fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądy i prokuratura

Tomasz Pietryga: Fikcyjna pogoń za przestępcą na drodze

Fotorzepa, Łukasz Solski
Wzrost liczby wypadków śmiertelnych na drogach to dowód na to, że impulsywne zaostrzenie kar nic nie daje.

Komenda Główna Policji opublikowała smutne dane dotyczące wypadków na drogach. W 2018 r. zginęły na nich 2862 osoby, o 31 więcej niż rok wcześniej. Oznacza to, że mamy jeden z najwyższych odsetków śmiertelności na drogach w całej Unii Europejskiej. A wszystko to mimo poprawy jakości dróg, lepszych i, teoretycznie, bezpieczniejszych samochodów, których posiadaczami są statystycznie coraz zamożniejsi Polacy; mimo rozbudowywanej sieci fotoradarów, wideokamer, odcinkowych pomiarów prędkości, a także wielkiego dorobku kolejnych ministrów sprawiedliwości zaostrzających kary za przestępstwa drogowe.

Jeżeli przyjrzymy się dokonaniom legislacyjnym choćby z ostatniej dekady, wychodzi na to, że rosły nie tylko punkty karne, wysokość mandatów, ale też twarde sankcje karne za przestępstwa drogowe. Zazwyczaj przepisy karne zaostrzano pod wpływem impulsu, jakiegoś bulwersującego opinię publiczną wypadku na drodze, którego ofiarą padli przypadkowi ludzie. Tego rodzaju zmiany miały w zamyśle ich autorów nie tylko uspokoić opinię publiczną, ale i ograniczyć niebezpieczne zdarzenia na drogach. Coraz surowsze sankcje za jazdę po alkoholu, brawurową czy bez uprawnień miały działać na wyobraźnię potencjalnych przestępców drogowych. Mobilizować do bezpiecznej jazdy, zgodnej z zasadami.

Nic takiego jednak nie nastąpiło. Wręcz przeciwnie, na drogach jest coraz niebezpieczniej. Pewnie przyczyn tego stanu rzeczy znaleźć można wiele. Bez wątpienia jednak piratów drogowych nie wystraszyły surowsze sankcje karne. Bo czegóż się bać, skoro skuteczność egzekwowanego prawa jest niewielka, tak jak niewielka jest liczba policjantów stojących na drogach. To w zestawieniu z pewnym powszechnym przyzwoleniem na łamanie drogowych zasad daje tragiczne efekty. A synonimem tego jest kolejny wesoły filmik w mediach społecznościowych potencjalnego zabójcy za kierownicą, który nagrywając swoją brawurową jazdę, chce się pochwalić osiągnięciami w internecie.

Smutne to wszystko i może czas pomyśleć o edukacji, najlepiej już od okresu przedszkolnego, zamiast liczyć na zbawienny efekt zaostrzania kar. Zapraszam do lektury najnowszego dodatku „Sąd i prokuratura".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA