fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Rząd chce uszczelniać granice przed imigrantami

Głośny i kontrowersyjny projekt Mariusza Błaszczaka z 2017 r. ugrzązł w konsultacjach na rok
Reporter, Robert Stachnik
Rząd na pół roku przed wyborami reaktywuje projekt uszczelnienia granic przed imigrantami. Opozycja twierdzi, że to powrót do straszenia obcymi.

Projekt o zmianie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej nosi datę 4 lutego 2019 r., ale jego treść jest niemal identyczna z projektem tej ustawy sprzed dwóch lat – również autorstwa MSWiA. – To wersja nieco tylko złagodzona – kluczowe pomysły pozostały bez zmian – ocenia Natalia Gebert z Fundacji Refugee.

Głośny projekt ówczesnego ministra Mariusza Błaszczaka ze stycznia 2017 r. ugrzązł w konsultacjach na rok. Jego treść spotkała się z dużą krytyką środowisk zajmujących się prawami człowieka – wśród pomysłów resortu była m.in. detencja, czyli przymusowe umieszczenie w ośrodku cudzoziemców starających się o azyl, jeśli nie posiadają oni np. żadnego dokumentu potwierdzającego tożsamość.

czytaj także: Gęste sito na polskiej granicy

Życie w Polsce

Zamrożony projekt azylowy niespodziewanie w lutym tego roku w nowej wersji trafił do konsultacji w przyspieszonym trybie dziesięciu dni. Intencja MSWiA – jak czytamy w uzasadnieniu do projektu – jest ta sama: ukrócić proceder z wyłudzaniem wjazdów na terytorium RP przez cudzoziemców, głównie Czeczenów zainteresowanych dostaniem się do Europy Zachodniej.

To rzeczywisty problem – od lat statystyki umarzanych wniosków o azyl w Polsce z powodu ucieczki wnioskodawców niezainteresowanych życiem w Polsce oscylują w granicach od 50 do 80 proc., a Polska naraża się na krytykę państw UE, że ma „dziurawe granice". „Doświadczenia (...) wskazują na potrzebę sięgnięcia po środki, które pozwolą z jednej strony sprawniej przeprowadzić postępowania w sprawie udzielenia ochrony międzynarodowej, a z drugiej strony będą sprzyjać zapewnieniu bezpieczeństwa wewnętrznego państwa i ochronie porządku publicznego" – pisze MSWiA w uzasadnieniu projektu.

Opcja dla cudzoziemca

MSWiA chce wprowadzić tzw. procedury graniczne, które do czasu ich zakończenia ograniczą swobodę poruszania się przez cudzoziemców. Decyzja ma zapaść w błyskawicznym tempie (tryb przyspieszony) – do 20 dni od złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej. Rząd chce wprowadzić wykaz tzw. bezpiecznego kraju pochodzenia i kraju trzeciego, który pozwoli eliminować z automatu część wniosków – taki wykaz wprowadzono m.in. na Węgrzech, w Czechach, Wielkiej Brytanii i Austrii.

Część obecnych kompetencji szefa Urzędu ds. Cudzoziemców przejmie komendant główny Straży Granicznej. Wprowadzona zostanie także dodatkowa opcja dla cudzoziemców, którym nie przysługuje ochrona azylowa – „zgoda na pobyt tolerowany", np. z powodu obawy, że cudzoziemiec może być poddawany torturom w swoim kraju.

Według proponowanych przepisów wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej będzie rozpatrywany w trybie granicznym, jeśli cudzoziemiec np. przedstawił fałszywe dokumenty albo wprowadził organ w błąd, po raz kolejny złożył wniosek o azyl bez nowych dowodów lub odmawia pobrania odcisków palców. Cudzoziemcy starający się o azyl będą także pod większą kontrolą ABW, policji i Straży Granicznej, które otrzymają informację o miejscu przebywania takiej osoby.

10 dni konsultacji

W nowym projekcie MSWiA powraca sprawa detencji, jednak mają z niej być wyłączeni małoletni lub ofiary tortur. Krytycznie do zmian odnosi się UNHCR, które proponuje, żeby „odwołanie od negatywnej decyzji złożone w trybie procedury granicznej miało moc wstrzymującą zobowiązanie do powrotu cudzoziemca do czasu rozpatrzenia tego odwołania – co byłoby zgodne z międzynarodowymi prawami człowieka i prawem obowiązującym w UE" – czytamy w komentarzu przesłanym „Rzeczpospolitej".

Zdaniem UNHCR osoby ubiegające się o status uchodźcy z zasady nie powinny być umieszczane w detencji. „To środek wyjątkowy, który powinien być stosowany tylko w uzasadnionych przypadkach i w oparciu o indywidualną ocenę sytuacji" – podkreśla UNHCR.

MSWiA nową wersję poddało konsultacjom społecznym, ale dało na nie tylko dziesięć dni. W ocenie Marka Wójcika, posła PO, wyciągnięcie zamrożonego projektu nie jest przypadkowe. – Straszenie uchodźcami ma rolę paliwa wyborczego w kampanii do PE i Sejmu – podkreśla Wójcik. Według danych Straży Granicznej w ubiegłym roku odmówiono wjazdu ponad 77 tys. cudzoziemców – głównie Ukraińcom i Rosjanom.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA