Rynek pracy

Ukraińcy chcą dłużej pracować w Polsce. Pół roku to za mało

Bloomberg
Sześć miesięcy legalnej pracy to za krótko – zarówno pracownicy z zagranicy, jak i polscy pracodawcy życzyliby sobie wydłużenie tego terminu.

Aż 3 na 4 Ukraińców nie chce zostać w Polsce na stałe, ale taka sama grupa chciałoby pracować u nas dłużej niż tylko pół roku, na które pozwala uproszczona procedura zatrudniania – wynika z najnowszego „Barometru Imigracji Zarobkowej – II półrocze 2018" przygotowanego przez agencję Personnel Service.

Czytaj także: Polak otwarty na pracowników z zagranicy 

Około 21 proc. badanych chciałaby pracować do roku, 16 proc. – do dwóch lat, a 22 proc. – dłużej niż dwa lata.

Jednocześnie wydłużenia okresu legalnej pracy oczekuje też aż 66 proc. pracodawców. Dla firm, które zatrudniają cudzoziemców, rotacja kadr co pół roku po prostu stanowi duże utrudnienie.

- Na początku tego roku rząd zrobił pierwsze kroki w kierunku dobrych zmian w polityce migracyjnej – komentował na środowej konferencji prasowej Krzysztof Inglot, prezes Personnel Service.

- Wprowadzono m.in. nowy typ zezwolenia na pracę sezonową, co okazało się świetnym pomysłem - tylko w I półroczu 2018 r. złożono aż 157 tys. tego typu oświadczeń. Biorąc jednak pod uwagę skalę zjawiska ukraińskiej imigracji zarobkowej, konieczne są kolejne zmiany. Pracodawcy i sami Ukraińcy oczekują wydłużenia czasu legalnej pracy w ramach uproszczonej procedury zatrudniania. To kluczowa kwestia, która z jednej strony zwiększy płynność pracy w firmach w Polsce poprzez zmniejszenie rotacji. Z drugiej zaś, pracownicy z Ukrainy, spędzając u nas więcej czasu, jeszcze mocniej wesprą finanse publiczne i gospodarkę – zaznaczył.

- Bariery regulacyjne pozostają kluczową trudnością dla pracodawców, którzy jasno mówią o tym, czego oczekują w ramach polityki migracyjnej. Potrzeby są proste. Zależy im na mniejszej rotacji, na co pozwoli wydłużenie okresu legalnej pracy cudzoziemców oraz na mniejszej liczbie formalności, które nadal są wskazywane jako główna trudność w zatrudnianiu m.in. Ukraińców –- mówił też Arkadiusz Pączka, zastępca dyrektora generalnego Pracodawców RP.

Ci ciekawe, właśnie w środę organizacje pracodawców oraz organizacje pozarządowe zaapelowały do minister rodziny i pracy Elżbiety Rafalskiej oraz minister przedsiębiorczości i technologii Jadwigi Emilewicz o wprowadzenie zmian systemowych, które usprawnią proces legalizacji pobytu i pracy obcokrajowców w naszym kraju. Rząd pracuje obecnie nad nowym modele plotki migracyjnej, a zdaniem ekspertów powinny tam znaleźć się takie rozwiązania jak nieprzywiązywanie pracownika z zagranicy do konkretnego pracodawcy, informatyzacja systemu legalizacji pracy cudzoziemców, czy zmiana kompetencji inspekcji pracy.

Zmiany są tym bardziej potrzebne, że już 21 proc. firm w Polsce zatrudnia Ukraińców – wynika z Barometru Imigracji Zarobkowej. W przypadku dużych firm to 40 proc., średnich 29 proc., a małych 18 proc. (to dwa razy więcej niż w poprzedniej edycji badania).

- Na masowej emigracji zarobkowej z Ukrainy, mój kraj zarówno wygrywa, jak i przegrywa – komentował też Serhii Kravchenko, zastępca szefa Państwowej Służby Zatrudnienia Ukrainy.

- Do pozytywnych tendencji należy zaliczyć spadek poziomu bezrobocia, zwiększenie standardu życia obywateli i zmniejszanie ubóstwa. Ponadto, przekazy pieniężne umacniają walutę krajową oraz łagodzą wahania w handlu zagranicznym. Nie można jednak zapomnieć o negatywnych stronach tego zjawiska, takich jak zmniejszenie potencjału produkcyjnego kraju czy drenaż specjalistów – mówił. I zaapelował, by Polska bardziej pilnowała legalności zatrudnieni Ukraińców i ich praw jako pracowników. Bo wciąż niestety zdarzają się przypadki ich łamania.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL