fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Czechy jako pierwsze w UE uwolniły się od ASF

Adobe Stock
Ważny sukces Czech - uwolnienie kraju od ASF zajęło im niecałe dwa lata. Tymczasem Polska walczy już pięć lat i końca nie widać.

Na rynku mięsa Czechy radzą sobie ostatnio dużo lepiej od Polski. Nie tylko omijają je międzynarodowe skandale związane z jakością produkowanego w tym kraju mięsa. Czechy uzyskały właśnie wsparcie Unii Europejskiej, by formalnie uznać ten kraj za wolny od ASF – jako pierwsze w Unii Europejskiej poradziły sobie z tą chorobą i to w ciągu niespełna dwóch lat. Dla łatwiejszej oceny sukcesu naszego południowego sąsiada trzeba tu dodać, że pierwsze przypadki ASF znaleziono na polskiej Ścianie Wschodniej w lutym 2014 r. i od tej pory wirus bezustannie przemieszcza się na zachód. 

Czytaj także: Raport KE z polskich rzeźni: fatalny nadzór weteryjaryjny 

W ostatnich dniach lutego Czechy otrzymały poparcie państw członkowskich do zniesienia wszystkich ograniczeń w tym kraju. ASF w Czechach wykryto w czerwcu 2017 r. w powiecie zlińskim, łącznie w Czechach zanotowano 221 przypadków ASF u dzików, ostatni – 19 kwietnia 2018 r. Od tego czasu nie było żadnych nowych przypadków ASF, u świń nie wykryto go w ogóle, dlatego Komisja Europejska zaproponowała państwom członkowskim zniesienie wszystkich ograniczeń. Wniosek ten został zatwierdzony przez głosowanie w Stałym Komitecie 27 lutego 2019 r.

- Przykład Czechów pokazuje, że gdy narzędzia i strategie opracowane w UE są właściwie stosowane, choroba może być kontrolowana, a nawet eliminowana – mówił zadowolony Vytenis Andriukaitis, komisarz ds. Zdrowia i bezpieczeństwa żywności. Komisja formalnie przyjmie decyzję w nadchodzących tygodniach.

Czytaj także: W Czechach wykryto nielegalny zakład mięsny. Tony mięsa bez certyfikatów 

Jak informuje, Czesi przyjęli zdecydowane działania. Mocno ograniczyli dostęp wokół miejsca, gdzie wykryto ASF, co w połączeniu z monitorowaniem i natychmiastowym usuwaniem zwłok dzików i z intensywnym polowaniem na dzika w obszarze otaczającym tę strefę pozwoliło na powstrzymanie rozwoju wirusa. Tu znowu warto dodać, że na spotkaniu ostatniej polskiej sejmowej komisji ds. rolnictwa ekolodzy skarżyli się, że padły dzik pod Otwockiem leżał ponad dwa tygodnie od powiadomienia służb utylizacyjnych, pokazywali także liczne zdjęcia z pobierania próbek z padłych zwierząt, podczas których inspektorzy nie przejmowali się bioasekuracją, nie mieli kombinezonów ani zabezpieczonych butów.

Uznanie za kraj wolny od ASF ma fundamentalne znaczenie dla eksporterów wieprzowiny i żywych świń. Taka decyzja otwiera na przykład eksport do wszystkich krajów azjatyckich, które dziś są wysoko cenionymi klientami – jednak kraje walczące z ASF omijają szerokim łukiem i uparcie odmawiają uznania tzw. regionalizacji, czyli uznania, że można kupować mięso z regionów nie dotkniętych tą chorobą. Z powodu ASF Polska straciła możliwość eksportowania na rynek Chin, Japonii i Korei. Utrata możliwości wysyłania poza UE była bolesna dla branży, bo przed ASF na rynki trzecie, czyli poza Unię Europejską, trafiało nawet 50 proc. eksportu (licząc w tonach). To bardzo dużo, bo średnio poza UE wysyłamy jedynie 20 proc. żywności.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA