fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rankingi

Ranking wydziałów prawa 2018: gdzie najlepiej przygotowują do egzaminów na aplikacje prawnicze

Zdawalność na aplikacje absolwentów poszczególnych wydziałów prawa (pełne dane w pdf załączonym do artykułu)
Rzeczpospolita
Uniwersytety z Krakowa, Łodzi i Poznania drugi rok z rzędu znalazły się na podium szkół, które najlepiej przygotowują do egzaminów na aplikacje prawnicze.

Od 12 lat egzaminy na aplikacje adwokacką, radcowską i notarialną, a od dziesięciu lat na aplikację komorniczą, organizuje Ministerstwo Sprawiedliwości. Wszystkich kandydatów obowiązują te same zasady i jednakowy zakres egzaminów. Resort przygotowuje też analizy przeprowadzanych testów, a zdawalność absolwentów, którzy kończyli studia w ubiegłym roku, jest najważniejszym wskaźnikiem w rankingu „Rzeczpospolitej" świadczącym o jakości kształcenia.

 

W 2017 roku, który bierzemy pod uwagę w naszym rankingu, do egzaminów na tzw. aplikacje korporacyjne przystąpiło 7997 osób. Zdało 4325 osób, czyli 54,1 proc. kandydatów.

Od dekady prym w ministerialnym zestawieniu wiedzie Uniwersytet Jagielloński. Nie inaczej było w 2017 roku. Na wymarzone aplikacje dostało się aż 85,9 proc. absolwentów krakowskiej uczelni. Podium uzupełniają – tak samo jak przed rokiem – Uniwersytet Łódzki ze zdawalnością na poziomie 77,5 proc. oraz Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu ze zdawalnością 74,4 proc. Natomiast tuż za podium uplasował się Uniwersytet Warszawski (72,3 proc.). Minimalnie gorszy był Katolicki Uniwersytet Lubelski (72,14 proc.), który awansował na piąte miejsce, zastępując na tej pozycji inną lubelską uczelnię – UMCS (w 2017 roku 12. miejsce, 60 proc.).

Wśród mniejszych uczelni (liczba absolwentów od 19 do 93) najlepiej wypadł Uniwersytet w Białymstoku (zdawalność 62,1 proc.) przed uniwersytetami z Opola (60,6 proc.) i Rzeszowa (58,2 proc.).

Z kolei wśród szkół niepublicznych na egzaminach najlepiej w zeszłym roku poradzili sobie absolwenci, którzy ukończyli Wyższą Szkołę Prawa i Administracji w Rzeszowie. Test z pozytywnym wynikiem przeszło 13 z 26 przystępujących do niego osób. Druga była Akademia Leona Koźmińskiego (45,9 proc.), a trzecia Krakowska Akademia im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego (43,4 proc.).

Kliknij w tabelę, żeby przejść do jej pełnej wersji

Z analizy resortu sprawiedliwości można wyciągnąć kilka ogólnych wniosków. Powinny o nich pamiętać osoby, które widzą swoją przyszłość w zawodach prawniczych. Przede wszystkim z podejściem do egzaminu po zakończeniu studiów nie powinno się zwlekać. Ze statystyk wynika bowiem, iż pomyślnie testy udało się przejść 50,6 proc. kandydatów, którzy ukończyli studia w 2017 roku.

W swoim opracowaniu resort sprawiedliwości zwraca też uwagę na zależność pomiędzy oceną ze studiów a uzyskaną liczbą punktów. W skrócie czym lepsza ocena na dyplomie, tym więcej punktów na teście. Istotna jest również forma studiów. Lepiej na testach radzą sobie absolwenci studiów stacjonarnych (zdało 58 proc.).

W ministerialnej analizie znalazło się też miejsce dla kilku ciekawostek. Po pierwsze, do egzaminów przystąpiło więcej kobiet (63,3 proc.), a zdawalność w tej grupie wyniosła 52,8 proc. Mężczyzn podeszło do rozwiązywania testów mniej (36,7 proc.), natomiast zdawalność wśród nich była wyższa (56,2 proc.).

201 osób wskazało, że przystępuje do egzaminu po raz piąty lub więcej (w tym dwie osoby po raz 10 i cztery osoby po raz 9). Zdawalność w tej grupie wyniosła 35,3 proc.

Co więcej, w 2017 roku do egzaminu przystąpiły i zdały dwie osoby, które ukończyły studia w 1985 roku. Byli to absolwenci Uniwersytetu Warszawskiego oraz Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (dla tej osoby był to pierwszy egzamin).

Czytaj też: Znamy wyniki Rankingu wydziałów prawa 2018

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA