fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Kresy powinny być punktem odniesienia dla Polski

Marcin Białek [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)]
Czytając ostatnio o Kresach przypomniały mi się tęsknoty za nimi mojej mamy pochodzącej z tych właśnie kiedyś polskich terenów. Ten termin „Kresy” ma jakąś niepojętą mistyczną moc siedzącą w nas mimo, że urodzeni zostaliśmy poza nimi.

Chyba nawet ci, którzy nie mieli przodków z Kresów czują wielkość tego słowa. Dla tych, którzy znają je z autopsji, a jest ich coraz mniej, są punktem odniesienia. Oczywiście na naszych dawnych Kresach żyje wielu Polaków, ale ich relacje muszą uwzględniać ustrój państw, w jakich żyją. Ten właśnie punkt odniesienia – mego odniesienia, choć nie z autopsji, chciałbym przedstawić w tym artykule. 

O Kresach pisało wielu, którzy w różny sposób je opisywali i przedstawiali. Dla niektórych słowo odległe, bo było to kiedyś i warto o tym zapomnieć w imię naszych obecnych granic. Jednak czytanie tych, którzy opisują historię Kresów i tego, co tam się działo, skłania do zadumy.                           

Rozważając jednak znaczenie Kresów w naszym myśleniu politycznym warto przytoczyć fragmenty tekstów Macieja Płażyńskiego z dodatku do Rzeczpospolitej „bez Kresy”.  Nieżyjący już prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” tak pisał o Kresach:  „Przez wieki nasza oferta kulturalna na terenach szeroko pojętych Kresów była postrzegana jako niezwykle atrakcyjna cywilizacyjnie. (…) Polska polityka nie docenia współczesnych wartości naszej trwającej przez wieki obecności na Kresach, jakby wstydliwie zakładając, że wówczas byliśmy na tych terenach najeźdźcami, a dziś w zjednoczonej Europie resentymenty przeszkadzają. Podkreślanie naszego dorobku na tych terenach nie jest wstydem, ale eksponowaniem prawdy”.

W dodatku „Księgi Kresów Wschodnich”, we wstępnym zeszycie napisał: „Mimo że w konsekwencji II wojny światowej zmieniły się granice Polski, dawne Kresy pozostają nam bliskie. Każdy kto chce poznać polską duszę, musi zagłębić się w historię ziem wschodnich Rzeczypospolitej. Bez świadomości tego, co się tam wydarzyło, bez wiedzy o wielowiekowym współistnieniu różnych kultur, narodowości i religii, niepodobna przyjąć, kim jesteśmy. Wystarczy wspomnieć naszych wieszczów, przywołać wodzów, którzy triumfowali w największych bitwach w dziejach polskiego oręża. To wszystko ludzie, którzy pochodzili stamtąd”.    

Profesor Andrzej Nowak na wykładzie wygłoszonym w Muzeum Dulag 121 „Kresy – historia bez końca” powiedział mocno: ”Bez poznania historii Kresów nie można zrozumieć Polski, bo przecież przez wieki były one jej częścią, stanowiły o jej sile i znaczeniu w Europie”.                                       

Jest to moim zdaniem przekaz dla wszystkich, którzy myślą o Polsce - jej teraźniejszości i przyszłości. Przyszłość jest nieznana, a teraźniejszość jest raczej marna. Tworzące się podziały na Polaków patriotów i rzekomych zdrajców nie wróżą niczego dobrego. Zwalczanie elit powstałych po 1989 roku jako elit postkomunistycznych, w imię tworzenia nowych, jest zamierzeniem rewolucyjnym i jak każda rewolucja pożera najczęściej własne dzieci. Państwa silne, jak Republika Federalna Niemiec, nie na darmo chroniły swoich obywateli przed zemstą za ich zbrodnicze zachowania - zamiast tego wplotły ich w nowy, demokratyczny system w celu wykorzystania ich umiejętności. Oczywiście ochrona zbrodniarzy, którym winę było łatwo udowodnić, było też zbrodnią z naszego, polskiego punktu widzenia. Bardziej znaczącym przykładem jest tu Francja, gdzie kolaborantów z rządu Vichy nie rozliczono, a gen. Charles de Gaulle umniejszał ich rolę w wojnie z Niemcami.     

Bezsens nawoływania do stanowczych i radykalnych zamierzeń wymiany elit – wyrzucenia na bruk jednych i zastąpienia ich nowymi i swoimi jest zatem oczywisty. Wymiana elit jest możliwa i na pewno się dokonuje w miarę głoszenia nowych i postępowych haseł, a nie pogardliwych nawoływań.                 

Kontynuujmy to, czego jeszcze nie docenia Polska polityka, nie uwzględniając przekazu jaki wynika z wartości, które dominowały na Kresach. To współistnienie różnych kultur, narodowości i religii, o czym mówił ś.p. Maciej Płażyński, powinno zmuszać do tolerancji wobec obywateli innych narodowości, o innej kulturze i wierze. Te właśnie wartości na Kresach budowały Polskę silną, tolerancyjną i sprawiedliwą. Taka właśnie Polska, niosąca hasła wolności dla swoich obywateli, była zagrożeniem dla wstecznych i mocarstwowych państw otaczających nas z trzech stron.                     

Dzisiaj jako sojusznicy Stanów Zjednoczonych Ameryki musimy wierzyć, że wygrają one w toczącej się wojnie ekonomicznej i handlowej z Chinami. Gen. Robert Spalding, doradca Donalda Trumpa ds. Chin tak wypowiada się w swoim artykule zamieszczonym na łamach „Plusa Minusa”: "Tu nie chodzi o wojnę handlową, tylko o coś znacznie większego: powrót do demokratycznych zasad, które Ameryka starała się narzucić światu po II wojnie światowej. Gdy rozpadł się Związek Radziecki uwierzyliśmy, że otwarty rynek wystarczy, aby demokracja i rządy prawa same stopniowo objęły cały glob. (…) Konfrontacja ze Związkiem Radzieckim miała zasadniczo charakter wojskowy. Tu zaś mówimy o przeciwniku, który chce wedrzeć się do serca naszego systemu demokratycznego, zniszczyć zaufanie, na którym opierają się nasze sojusze. To jest starcie, które obejmuje nie tylko rywalizację wojskową, ale także finanse, handel, inwestycje, migracje, media, systemy polityczne, Internet, współpracę naukową i wiele innych dziedzin".

Dalej generał zadaje pytanie, zwracając się do sojuszników Ameryki: „czy chcą być z nami czy z Chinami”. Jeżeli my chcemy być z Amerykanami musimy wzorować się na amerykańskim ustroju politycznym.  Jest on oparty na  najwyższym  akcie  prawnym jakim jest  konstytucja z 1787 roku, będąca najstarszą spisaną konstytucją na świecie. To konstytucja ustanawia klasyczny trójpodział władz, w których to najszersze uprawnienia posiada prezydent, chociaż poszczególne instytucje władzy ograniczają się nawzajem i mają prawa blokowania, co ma zapobiec próbom zagarnięcia całej władzy przez jeden organ państwowy.                                               

W naszej sytuacji naruszania konstytucji i praworządności jesteśmy pod obstrzałem niektórych międzynarodowych gremiów i zagranicznych polityków, ale możemy być jeszcze mocniej przywoływani do powrotu do praworządności. Analitycy polityczni ostrzegają, że w sondażach wyborczych w Ameryce znaczną przewagę nad Donaldem Trumpem ma były wiceprezydent z czasów prezydentury Baracka Obamy, Joe Biden. Zapowiada on w swoim programie  powrót do wartości stanowiących kwintesencję Ameryki, ale zagrożonych w czasie rządów Trumpa – liberalnej demokracji, tolerancji, otwartości na innych. Wypowiadał się w kwestiach praworządności.                

Generalizując można powiedzieć, że przed polską polityką rysują się poważne problemy. Czas demagogów i propagandzistów, którzy mówią o patriotycznym spojrzeniu na historię Polski/przerabiają muzea/ może się skończyć. Najwyższy czas czerpać z prawdziwej historii Polski, a szczególnie Kresów, co jest moim punktem odniesienia w dzisiejszej rzeczywistości.     

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA