fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Ścigali przestępców, odzyskiwali nielegalnie podatki

Proceder wykrył mazowiecki wydział Biura Inspekcji Wewnętrznej Ministerstwa Finansów
Fotorzepa, Jakub Czermiński
Ścigali przestępców podatkowych, a sami nielegalnie odzyskiwali podatek na granicy – jest śledztwo prokuratury i postępowanie wyjaśniające.

Warszawska prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące oszustwa oraz nadużycia uprawnień przez wysokich rangą funkcjonariuszy celno-skarbowych, którzy sięgali po zwrot podatku w ramach tax free, pracując na unijnych misjach – dowiedziała się „Rzeczpospolita".

Sprawę ujawniliśmy w końcu lipca (wtedy trwało postępowanie sprawdzające).

– Wszczęliśmy śledztwo z dwóch artykułów – 286 oraz 231 kodeksu karnego. Pierwszy to przestępstwo urzędnicze polegające na przekroczeniu obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, drugi to przestępstwo przeciwko mieniu, a konkretnie oszustwo – potwierdza „Rzeczpospolitej" Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

W wątku przekroczenia obowiązków – jak się dowiedzieliśmy – śledztwo zostało wszczęte z surowszego paragrafu (artykuł 231 par. 2 kodeksu karnego). Mówi on o przekroczeniu uprawnień lub niedopełnieniu obowiązków „w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej" – za co grozi do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Z kolei oszustwo jest zagrożone karą do ośmiu lat więzienia.

Zasady odzyskiwania podatku są proste i nie pozostawiają wątpliwości – z procedury „zwrotu VAT dla podróżnych", czyli tax free, mogą korzystać wyłącznie „osoby fizyczne nieposiadające stałego miejsca zamieszkania na terytorium Unii Europejskiej". Mają prawo ubiegać się o zwrot podatku zapłaconego przy nabyciu towarów na terytorium Polski, które w stanie nienaruszonym zostały wywiezione przez nie poza terytorium Unii Europejskiej w bagażu osobistym. Osoby delegowane w ramach misji takiego prawa już nie mają.

Proceder wykrył mazowiecki wydział Biura Inspekcji Wewnętrznej Ministerstwa Finansów – to wyspecjalizowani funkcjonariusze i urzędnicy do ścigania przestępstw w Krajowej Administracji Skarbowej. Ustalił on, że czterej wysokiej rangi funkcjonariusze pracujący w służbie celno-skarbowej oddelegowywani na wschodnie misje (to misje UE ds. Pomocy Granicznej Mołdawii i Ukrainie – EUBAM) na lotnisku Okęcie przedstawiali fakturę zakupu sprzętu (głównie drogiej elektroniki, jak tablety czy telefony komórkowe). Wypełniali właściwy formularz, a celnik przystawiał im stempel, co uprawniało do zwrotu VAT. Proceder trwał latami, co najmniej od 2012 r. Z kolei kwoty domniemanych wyłudzeń sięgały średnio od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jeden z funkcjonariuszy miał niezgodnie z prawem odzyskać około 50 tys. zł.

To, jak się okazuje, wierzchołek góry – w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie toczy się bowiem podobne postępowanie – kogo konkretnie dotyczy i o jakie kwoty w tym przypadku chodzi, w poniedziałek nie udało nam się dowiedzieć.

Po publikacjach „Rzeczpospolitej" Prokuratura Krajowa zażądała danych wszystkich urzędników, polityków, funkcjonariuszy wszystkich formacji, którzy występowali o zwrot tax free przy wyjazdach służbowych na misje w ciągu ostatnich lat. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że wśród tych osób są nawet szefowie służb, byli ministrowie, a niektórzy nadal przebywający na delegacjach Unii Europejskiej.

Na misjach w Mołdawii był między innymi szef Krajowej Administracji Skarbowej Piotr Walczak, który odpowiadał za budowę mobilnych Grup Mołdawskiej Służby Celnej. Jak zapewnia nas Walczak w rozmowie, on jednak „nigdy nie korzystał z tax free, a sprawa została ujawniona, kiedy kierował Biurem Inspekcji Wewnętrznej w Ministerstwie Finansów".

Według naszych rozmówców historia z odzyskiwaniem VAT była w służbach skarbowych tajemnicą poliszynela – niektórzy dyplomaci na misjach mieli rozliczać także VAT na samochody, wykorzystując półroczną rejestrację pojazdów za granicą, aby potem sprowadzić je do kraju jako mienie „przesiedleńcze".

Czterech funkcjonariuszy, którymi już zajmuje się prokuratura w Warszawie będzie musiało wytłumaczyć się również przed przełożonym, jednak nadal pracują w KAS.

„Szef KAS nie wszczął procedury postępowań dyscyplinarnych wobec osób wskazanych w zawiadomieniu. Zostało wobec nich wszczęte postępowanie wyjaśniające" – informuje nas biuro prasowe Ministerstwa Finansów.

Nasze źródła twierdzą jednak, że funkcjonariusze ci nie pozostaną w resorcie – mają zostać zwolnieni dyscyplinarnie, ponieważ zarzutów nie da się obronić.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA