Sprawa dotyczy przestępstwa urzędniczego, a dokładniej rzekomych nieprawidłowości związanych z prowadzeniem przez prokuratora Józefa Gacka z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, cywilnego wątku śledztwa smoleńskiego.
Prokurator zajmował się przed laty cywilnym wątkiem dotyczącym organizacji lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego i premiera Donalda Tuska do Smoleńska na uroczystości w Katyniu w 2010 r. Wątek ten został umorzony, bo nie dopatrzono się poważnych uchybień w organizacji lotu. Gacek stał na czele zespołu prokuratorów, którzy się śledztwem zajmowali. Z tej sprawy wyłączono wątek BOR. Teraz sprawa będzie miała swój ciąg dalszy.
Czytaj także:
Specwydział dla śledczych działa - prokuratorzy tracą immunitety w SN
Stanowisko w sprawie uchylenia immunitetu wydał Zarząd Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia".
Zwraca w nim uwagę, że w toku śledztwa prokurator Gacek oskarżył o niedopełnienie obowiązków byłego wiceszefa BOR i doprowadził do jego prawomocnego skazania. - Jest to w istocie jedyny przykład skutecznych działań prokuratury w tym zakresie, czego nie można powiedzieć o dobrozmianowej prokuraturze, prowadzącej od 4 lat, bez wyraźnych efektów, ale z ogromnym wsparciem finansowym, główny wątek odnoszący się do katastrofy smoleńskiej - zauważa stowarzyszenie.
Dalej wskazuje, że "zakres i charakter stawianych Panu prokuratorowi Józefowi Gackowi zarzutów stoi w sprzeczności z dotychczasową praktyką orzeczniczą prokuratorów i bez wątpienia stanowi kolejny przykład naruszania niezależności i autonomii prokuratorskiej w zakresie podejmowania decyzji merytorycznych".
Zdaniem stowarzyszenia decyzja izby dyscyplinarnej SN ma na celu wywołanie "tzw. efektu mrożącego, którego adresatem są wszyscy prokuratorzy, a nadto może być postrzegana jako uzurpowanie sobie przez kierownictwo prokuratury prawa do ingerowania w podejmowane przez nich decyzje końcowe".