fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prokuratorzy

Prokuratorzy coraz rzadziej tracą pracę

Prokuratorskie sądy dyscyplinarne nie są zbyt srogie. W 2016 r. ani razu nie zdecydowały się na najsurowszą z kar
Rzeczpospolita
W 2016 r. dziesięciu śledczych straciło immunitety. Żaden jednak nie został zdjęty z urzędu.

Błędne decyzje, opieszałe prowadzenie spraw, zbyt odważne wypowiedzi o przełożonych, drobna kradzież, jazda pod wpływem alkoholu – to czyny, które na swoim koncie mają prokuratorzy. Liczba dyscyplinarek utrzymuje się co roku na podobnym poziomie. Obok takich postępowań w Prokuraturze Krajowej działa też specjalny Wydział Spraw Wewnętrznych. Tam trafiają sprawy prokuratorów i sędziów, którzy dopuścili się poważniejszych przestępstw: korupcji, poświadczenia nieprawdy, fałszerstwa itd. W tych sprawach w grę często wchodzi uchylenie immunitetu. Takich przypadków jest sporo. W 2011 r. – osiem, w 2015 r. już 14, zaś w 2016 r. – dziesięć.

– W poważniejszych sprawach istnieje obawa matactwa, podejrzanemu grozi też najczęściej surowa kara, a bez uchylenia immunitetu nie ma mowy o zatrzymaniu czy zastosowaniu aresztu – wyjaśniają śledczy.

W efekcie po wyroku prokuratorzy zostają wydaleni ze służby. Ostatni rok (2016) był jednak pod tym względem wyjątkowy. Kary wydalenia nie usłyszał żaden prokurator. Takich decyzji zapada zwykle kilka rocznie.

Częściej niż przestępstwa większej wagi w środowisku prokuratorskim zdarzają się czyny drobniejsze. W tych procedura zaczyna się od „postępowania wyjaśniającego". Prowadzi je zastępca rzecznika dyscyplinarnego w prokuraturze regionalnej, na terenie której pracuje dany prokurator. Na tym etapie można je umorzyć albo uznać, że konieczne jest postępowanie dyscyplinarne. Wtedy sprawę przekazuje się do innego regionu. Rzecznik dyscyplinarny może zaś przekazać sprawę sądowi dyscyplinarnemu.

Katalog kar zaczyna się upomnieniem, a kończy wydaleniem ze służby. Najwięcej jest upomnień i nagan.

O tym, że o dyscyplinarki w środowisku prokuratorskim nietrudno, przekonali się kilka miesięcy temu prokuratorzy z Warszawy. Niezbyt pochlebnie wypowiadali się o dzisiejszym funkcjonowaniu prokuratury. Postawiono im zarzut naruszenia art. 12 § 2 ustawy – Prawo o prokuraturze. Z przepisu tego wynika, że prokurator generalny lub kierownicy jednostek mogą upoważnić innego prokuratora do przekazania mediom informacji z toczącego się postępowania przygotowawczego lub dotyczących działalności prokuratury, z wyłączeniem jednak informacji niejawnych, a to ze względu na ważny interes publiczny.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA