fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prokuratorzy

Zmiany w ustawie Prawo o prokuraturze

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Podobno mamy demokrację. Niemniej jednak projekt , który miał zostać opracowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości, w ramach tzw. czwartego pakietu antykryzysowego wydaje się nawiązywać do monarchii patrymonialnej, cechującej wczesnośredniowieczny ustrój Polski. Polegała ona na dziedziczeniu praw i urzędów, kiedy król dążąc do unifikacji struktur plemiennych, swojemu potomkowi, tak przyrodzonemu, jak i przybranemu przekazywał całość sprawowanej przez niego władzy.

Jak wynika z publikacji medialnych, Ministerstwo Sprawiedliwości, pod pozorem walki z epidemią koronawirusa zamierza wprowadzić zmiany do ustawy Prawo o prokuraturze. Ich celem ma być wzmocnienie pozycji Prokuratora Krajowego, na okoliczność, jak się wydaje, zmiany większości parlamentarnej, która jako efekt reakcji łańcuchowej, mogłaby skutkować zmianą osoby sprawującej funkcję Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego.

Nowe regulacje mają umożliwiać wydawanie poleceń służbowych przez Prokuratora Generalnego innym prokuratorom tylko za pośrednictwem Prokuratora Krajowego bądź zastępców Prokuratora Generalnego. Nowelizacja ma przewidywać także możliwość żądania zmiany bądź uchylenia polecenia Prokuratora Generalnego na wniosek tegoż Prokuratora Krajowego oraz zastępców Prokuratora Generalnego (w przedmiocie tego żądania Prokurator Generalny ma zajmować stanowisko na piśmie). W przypadku nieuwzględnienia żądania wnioskodawcy, w sprawie pozostającej w biegu, o realizacji polecenia ma rozstrzygać Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego.

Takie rozwiązanie jest niekonsekwentne, jeśli chodzi o przyjęty model prokuratury „dobrej zmiany".

„Zasadnym" wydaje się , aby odwołanie od wniosku Prokuratora Krajowego czy też Zastępców Prokuratora Generalnego rozpatrywała nie tyle Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, co Premier Rządu Rzeczypospolitej Polskiej

Oto dlaczego.

To przecież aktualny Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, przedstawiając autorskie rozwiązania, skrojonej na miarę XXI wieku ustawy Prawo o prokuraturze wskazywał że „Prokurator Generalny jako Szef, który na zasadzie hierarchicznego podporządkowania stoi na czele tej struktury, jaką jest piramida (...) winien mieć realne możliwości, instrumenty wpływu na kierunek polityki karnej prowadzonej przez poszczególne jednostki prokuratury".

Zastanawiające jest to, dlaczego rzekomo projektowane w Ministerstwie Sprawiedliwości zmiany skutkować mają osłabieniem siły rażenia uprawnienia, na którym tak bardzo Zbigniewowi Ziobrze zależało. Skoro jednak ma zamiar obrać tę drogę i pozwolić na kwestionowanie wydawanych przez siebie poleceń przez nieodwoływalnego Prokuratora Krajowego oraz swoich własnych zastępców, w to w jaki sposób politykę karną ma realizować premier rządu, któremu Prokurator Generalny jako polityk podlega. Pytanie to jest szczególnie zasadne, gdy ostateczną instytucją rozstrzygającą w kwestii realizacji podstawowego narzędzia kreowania polityki karnej (polecenia wydawanego prokuratorowi w indywidualnej sprawie) ma stać się Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego.

Takie rozwiązanie sprawi, iż to właśnie Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego ostatecznie będzie realizować politykę karną rządu.

Aktualny premier Mateusz Morawiecki chętnie angażuje się w kreowanie polityki karnej, podkreślając determinację rządu w walce z mafiami VAT-owskimi, informując o tym, że rząd nie będzie pobłażliwy dla zbrodni pedofilskich. Czy w związku z tym świadomie godzi się na projektowane rozwiązania wzmacniające Prokuratora Krajowego i marginalizujące pozycję Prokuratora Generalnego, czy też nic nie wie o nowym pomyśle , który miał zrodzić się w Ministerstwie Sprawiedliwości?

Jak wynika z przekazów medialnych, znacznemu wzmocnieniu ma ulec także pozycja stanowiskowa zastępców Prokuratora Generalnego. Już nie tylko Prokurator Krajowy, ale także wszyscy zastępcy Prokuratora Generalnego będą powoływani przez Prezesa Rady Ministrów na wniosek Prokuratora Generalnego, po uzyskaniu opinii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. O wiele bardziej interesująca jest jednak procedura ich odwołania. Przewidywana jest bowiem pisemna zgoda prezydenta. Tym samym Prokurator Generalny nie będzie mógł decydować nawet o doborze swoich zastępców. Proponowane zmiany wydają się być tak naprawdę ukierunkowane na zapewnienie dobrostanu związanego z zajmowaną funkcją nie tylko przez Prokuratora Krajowego jak również zastępców Prokuratora Generalnego. Co więcej, całość kompetencji kadrowych ma zostać pozostawiona w rękach Prokuratora Krajowego. Taka swoboda umożliwi Prokuratorowi Krajowemu nieskrępowane powoływanie zaufanych osób na wyższe stanowiska służbowe nawet po zmianie rządu i osoby Prokuratora Generalnego.

Proponowane zmiany stanowią faktyczne zrzeczenie się przez Prokuratora Generalnego zarówno uprawnień związanych z wydawaniem poleceń, jak i uprawnień kadrowych przynosząc „prawdziwe" rozdzielenie funkcji. Jest to jednak rozdzielenie o charakterze wewnętrznym -Prokurator Generalny ma być powoli „dystansowany" od dotychczas posiadanych uprawnień decyzyjnych. Tym bardziej zadziwiające jest to, że funkcja zajmowana przez Zbigniewa Ziobrę, tak chętnie angażującego się w sprawy prokuratury, ma stać się funkcją o charakterze fasadowym.

Publikacje na temat przygotowanego aktu prawnego wskazują, iż jego uzasadnienie w żaden sposób na nie odnosi się do kwestii konieczności wprowadzenia projektowanych zmian, w związku ze stanem zagrożenia epidemiologicznego. Proponowane regulacje mają sprowadzać się wyłącznie do uprawnień kadrowych oraz finansowych, w żaden sposób nie gwarantując efektywnego i niezwłocznego wdrażania wprowadzanych, na mocy odrębnych ustaw i rozporządzeń, szczególnych rozwiązań w zakresie przeciwdziałania skutkom epidemii.

Chyba że Prokurator Generalny, w tych trudnych czasach dobrowolnie poddał się procesowi kwarantanny, zrzekając się najważniejszych uprawnień władczych na rzecz Prokuratora Krajowego.

Jak już zostało zasygnalizowane, tak naprawdę chodzi o kwestie zarządzania kadrami. Przyjęte rozwiązania mają zapewnić, aby z chwilą zmiany osoby sprawującej funkcję Prokuratora Generalnego, nowa osoba obejmująca ten urząd nie mógł wprowadzić jakichkolwiek zmian kadrowych, a nawet odwołać swoich zastępców (w tym Prokuratora Krajowego).

Wydaje się że u podstaw tych propozycji leży nie tyle skuteczna ochrona przed koronawirusem lecz ochrona stanowisk funkcyjnych, a projektowane zmiany noszą charakter sukcesji o charakterze patrymonialnym.

Tyle tylko, że nie żyjemy we wczesnym średniowieczu, ale na początku wieku XXI.

Jacek Bilewicz - członek zarządu Stowarzyszenia Prokuratorów Lex Super Omnia.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA