fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Zmienia się proces karny. Znika kontradyktoryjność

Fotorzepa, Rafał Guz
Bogaty oskarżony nie uniknie już kary w zamian za pieniądze, a sąd będzie musiał być aktywny na rozprawie.

Od piątku 15 kwietnia zmienia się proces karny. Znika kontradyktoryjność, a pojawić się musi aktywna rola sędziego w całym postępowaniu. Mniejsze stają się też szanse na szybkie wyroki bez rozprawy.

Bogaty oskarżony nie uniknie już kary w zamian za pieniądze wypłacone pokrzywdzonemu. Tryby konsensualne zostaną ograniczone do spraw drobniejszych. Przy okazji przywracania starego procesu karnego pojawia się też kilka nowości. Od piątku sędziego do orzekania albo sprawozdawcę wyznacza się w kolejności według wpływu spraw. Lista sędziów w wydziale ma być jawna dla stron. Odstępstwa są trzy: dłuższa choroba sędziego; inna usprawiedliwiona niemożność wykonywania obowiązków służbowych; ważna przyczyna wynikająca z organizacji pracy w sądzie.

Każde odstępstwo trzeba zaznaczyć w zarządzeniu. Kiedy nie da się wyznaczyć sędziego według kolejności, następny czy następni w składach trzyosobowych zostają wybrani w losowaniu. Sędzia wyznaczony z naruszeniem tej zasady będzie wyłączany od orzekania. Wystarczy, że któraś ze stron złoży o to wniosek. Za złamanie tej zasady grożą poważne konsekwencje.

Sędzia z losowania

Jeśli w wydaniu orzeczenia brał udział sędzia lub sędziowie wyznaczeni z pominięciem nowej zasady, a nie uwzględniono wniosku o ich wyłączenie, zostanie to uznane za bezwzględną podstawę uchylenia orzeczenia. Wyrok przestanie więc istnieć. Nowością jest też skarga na wyrok sądu odwoławczego. Kiedy ten uchyli wyrok pierwszej instancji i przekaże sprawę do ponownego rozpoznania, niezadowolona strona może złożyć skargę do Sądu Najwyższego.

Jak zmiany oceniają sędziowie, prokuratorzy i adwokaci? Są sceptyczni i pełni obaw. Barbara Zawisza, sędzia jednego z warszawskich sądów rejonowych, mówi, że po wejściu zmian w życie będzie trudno.

– Bardzo nam przeszkadza niestabilność prawa – mówi „Rz". I przyznaje, że coraz łatwiej o błąd na sali rozpraw. W zmienionej w lipcu 2015 r. procedurze dostrzega kilka plusów. Zaznacza, że zmiany zmobilizowały prokuraturę i wymusiły na niej zmianę organizacji pracy. W efekcie na rozprawę stawiali się prokuratorzy dobrze do sprawy przygotowani. Bardzo dobrze też, jej zdaniem, sprawdziła się selekcja materiału dowodowego, który trafiał do sądów. Zamiast dziesiątek tomów akt sąd dostawał dwa, trzy tomy.

Będzie trudno

Adwokat Mariusz Paplaczyk mówi, że to źle, że wraca stary proces karny. Twierdzi, że i dla sądu, i dla stron będzie to bardzo trudne. Na jednej wokandzie może się znaleźć kilka spraw, z których każdą trzeba prowadzić na innych zasadach, według innej procedury.

– W takiej sytuacji łatwiej o błąd, więcej może być wyroków do uchylenia – dodaje.

– Zamieszanie sięgnie zenitu – tak o konsekwencjach kolejnej reformy procesu karnego mówi prokurator Mateusz Wolny. Wspomina o trudnościach, jakie mogą nieść z sobą częste zmiany, i kłopoty z ustaleniem właściwej procedury, według której trzeba sprawy prowadzić. Przypomina, że zarówno sędziowie, jak i prokuratorzy mieli zaledwie kilka dni, by się z nowymi przepisami zapoznać. – Tak być nie powinno – ocenia.

Procedura, która obowiązuje od 1 lipca 2015 r., znika z sal rozpraw po niespełna dziesięciu miesiącach obowiązywania.

– To katastrofa – tak o jej skutkach mówi Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości. Według statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości w drugim półroczu 2015 r. o 41 proc. spadła liczba aktów oskarżenia w sądach okręgowych i o 64,5 proc. w sądach rejonowych.

podstawa prawna: Ustawa z 11 03 2016 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny DzU z 31 marca 2016 r., poz. 428

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA