fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Koronawirus: nowe uprawnienia mundurowych

AFP
Mundurowi w czasach epidemii koronawirusa zyskają już na stałe uprawnienie do karania niesubordynowanych obywateli grzywną i aresztem.

Rząd zbroi aparat państwowy w kolejne narzędzia do walki z epidemią. Zaproponowany projekt nowelizacji specjalnej ustawy zawiera wiele niestandardowych rozwiązań mających ulżyć gospodarstwom domowym (np. zawieszony zostanie pobór abonamentu radiowo-telewizyjnego), a jednocześnie wprowadza kolejne obostrzenia.

Epidemia minie, prawo zostanie

Jednym z nich jest art. 65a kodeksu wykroczeń w brzmieniu: „Kto umyślnie, nie stosując się do wydawanych przez funkcjonariusza Policji lub Straży Granicznej, na podstawie prawa, poleceń określonego zachowania się, uniemożliwia lub istotnie utrudnia wykonanie czynności służbowych, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny".

Ustawa nie przewiduje ograniczenia czasowego, więc nowe uprawnienia mundurowych pozostaną w kodeksie bezterminowo. – To jest przemycanie przepisów antydemokratycznych przy pomocy walki z epidemią – komentuje adwokat Jakub Wende.

Propozycja wprowadzenia tego przepisu nie jest nowa. Od dłuższego czasu domagają się tego policyjni związkowcy, którzy są zdania, że bardzo ułatwi im to pracę i podniesie autorytet służby. Ale czy to się do czegoś przyda w walce z koronawirusem? – W żadnym wypadku – uważają prawnicy, których pytaliśmy o zdanie. Zgodnie wskazują, że przepis jest bardzo ogólny i że trudno o legalną definicję utrudniania lub uniemożliwienia czynności służbowych – a konsekwencje niezastosowania się do polecenia mundurowego mogą być surowe. – Brzmi to trochę totalitarnie – ocenia Łukasz Mazur, prawnik z ECDP Group, analizujący nowelizację dla inicjatywy „Ocalmy polski biznes".

Według ekspertów uchwalenie takiego przepisu może być groźne dla konstytucyjnych praw obywatelskich, np. w sytuacji protestów ulicznych. Policjanci mogą nie być przygotowani do stosowania tego przepisu. Zdarza się np., że chcą kogoś wylegitymować, ten pyta, jaka jest podstawa żądania dokumentów, i policjant wymienia jedynie podstawę prawną, ale faktycznej już nie potrafi. Będą z tym problemy – mówią prawnicy.

Areszt domowy na plus

Projekt wprowadza też do kodeksu postępowania karnego nieistniejący dotąd środek zapobiegawczy aresztu domowego (art. 274a) – czyli zakaz opuszczenia lokalu. Stosowałby go prokurator w śledztwie, a w procesie – sąd. Prawidłowość realizacji aresztu domowego kontrolowałaby policja.

– Akurat to rozwiązanie bym chwalił, bo liczyłbym, że jego wprowadzenie ograniczy stosowanie tymczasowego aresztowania, które sądy stosują zbyt łatwo i zbyt często. Ale ponieważ ten środek dotyczy konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich, powinien go stosować sąd, a nie prokurator – ocenia mecenas Wende.

Etap legislacyjny: przed I czytaniem w Sejmie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA