fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Tysiące kierowców ma szansę uniknąć mandatu

Fotorzepa, Michał Walczak
Tysiące kierowców złapanych przez straż miejską za zbyt szybką jazdę ma szansę uniknąć mandatu.
Każdego roku straże miejskie wystawiają 1,5 mln mandatów. Najczęściej karani są kierowcy (67 proc.). Wyegzekwować udaje się jednak zaledwie 50 proc. kwot. Gdy kierowca odmawia przyjęcia mandatu albo unika korespondencji ze strażą, ta wysyła do sądu wniosek o ukaranie. W 2015 r. takich wniosków było ponad 200 tys. Po 1 stycznia 2016 r. straż traci prawo do karania przy użyciu fotoradarów, a co za tym idzie, wysyłania wniosków do sądów.

Kierowcy, którzy do tej pory nie zapłacili mandatu, liczą więc, że uda się im uniknąć kary. Wielu ekspertów przekonuje, że to bardzo możliwe.

1,5 mln mandatów wystawiły w 2014 r. straże miejskie

Samorządy szukają ratunku w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Na razie bezskutecznie. Dla nich utrata możliwości używania fotoradarów przez straże gminne wiąże się z wieloma problemami. Pierwszy, co zrobić z urządzeniami; drugi, co ze sprawami w toku (między ujawnieniem wykroczenia a prawomocnym ukaraniem).

Minister milczy

– Dwa tygodnie temu napisałem do Mariusza Błaszczaka, szefa MSWiA – mówi Leszek Kuliński, wójt gminy Kobylnica, który ma u siebie sześć urządzeń rejestrujących. Po uchwaleniu ustawy kierowcy przestali odpowiadać na pytania straży o wskazanie sprawców wykroczeń. – Część z nich uważa, że nowela pozbawia straże możliwości egzekwowania kar i prowadzenia czynności wyjaśniających w sprawach o zbyt szybką jazdę do 31 grudnia 2015 r. – pisze wójt i pyta, co robić ze sprawami w toku i urządzeniami, które za tydzień trzeba będzie demontować. W imieniu innych włodarzy wójt pisze też, że nikt nie wie, czy i kiedy zostaną podpisane rozporządzenia pozbawiające straż uprawnień do kończenia starych spraw. Odpowiedź od ministra Błaszczaka do tej pory nie nadeszła.

200 tys. wniosków o ukaranie kierowców strażnicy wysyłają corocznie do sądów

– Zabrakło przepisów przejściowych w ustawie, która pozbawia straże gminne prawa do używania fotoradarów – przyznaje poseł Tomasz Szymański (PO) z sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych.

Problem w tym, że nie ma czasu. Prof. Ryszard Stefański, specjalista prawa wykroczeń i ruchu drogowego, uważa, że 1 stycznia straż wraz z fotoradarami straci uprawnienia oskarżycielskie.

Liczą na umorzenie

– Jeśli kierowca zapłacił mandat, to sprawa jest zakończona prawomocnie; jeśli nie, straż nie może jej kończyć – uważa. Jego zdaniem sprawy w toku powinna przejąć policja. Inspekcji Transportu Drogowego przepisy przyznają prawo występowania do sądu tylko w sprawach wykroczeń, które sama ujawnia.

A co, jeśli policja nie przejmie tych spraw?

– Przedawnią się – odpowiada profesor.

– Sprawa jest prosta – uważa adwokat Michał Waszkowski. Konsekwencją tego, co się dzieje, jest konieczność zastosowania art. 5 ust. 1 pkt 9 procedury wykroczeniowej. Wspomniany przepis stwierdza, że nie wszczyna się postępowania, a wszczęte umarza, gdy nie ma skargi uprawnionego oskarżyciela albo żądania ścigania pochodzącego od osoby uprawnionej lub zezwolenia na ściganie, gdy ustawa tego wymaga.

– Umorzenie jest z mocy prawa, więc powinno nastąpić z urzędu (na każdym etapie postępowania), a jeśli straż lub sąd o tym zapomną, kierowca będzie musiał złożyć wniosek formalny o umorzenie postępowania w jego sprawie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA