Polityka

Kosmiczne problemy Polskiej Agencji Kosmicznej

Polską Agencję Kosmiczną powołano do życia w 2014 r. Ma się zajmować rozwojem przemysłu kosmicznego.
Reporter
Kancelaria Premiera, podobnie jak NIK, nie pozostawiła suchej nitki na instytucji ds. rozwoju nowych technologii.

Ginące dokumenty, zatrudnianie osób o niewystarczających kwalifikacjach i przetargi z naruszeniem prawa – to rzeczywistość w Polskiej Agencji Kosmicznej (PAK) w 2016 roku. Tak przynajmniej wynika z kontroli, którą w tej instytucji przeprowadziła Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Do jej wyników dotarła „Rzeczpospolita".

Z dokumentu wynika, że problemy dotyczą nawet siedziby instytucji. Z ustawy o PAK wynika, że powinna mieścić się w Gdańsku. Kontrolerzy ustalili, że faktyczną siedzibą jest oddział w Warszawie.

Dowody? Powierzchnia biurowa w Gdańsku jest niemal dwukrotnie mniejsza od tej w Warszawie. W trakcie kontroli w Gdańsku pracowało 15 osób, w stolicy – 29. Z wyjaśnień szefostwa PAK dla KPRM wynika, że „problemy organizacyjne wynikają z ustanowienia siedziby agencji w Gdańsku, ponieważ większość spraw związanych z sektorem kosmicznym toczy się w Warszawie".

To tylko wierzchołek góry lodowej. Z kontroli wynika, że kluczowy dokument, polityka rachunkowości, zginął podczas przeprowadzki. KPRM ma też zastrzeżenia dotyczące naborów. Przykładowo od jednego z kluczowych pracowników, dyrektora departamentu Krajowego Programu Kosmicznego, nie wymagano znajomości nowoczesnych technologii. Pracownikom za to hojnie przyznawano nagrody, najczęściej bez uzasadnienia.

Zdaniem KPRM w agencji nie zapewniono „gospodarności i prawidłowości wydatkowania środków publicznych w związku z wyjazdami służbowymi". Chodzi o to, że koszty podróży zwracano też osobom, które nie były pracownikami PAK. Duże wątpliwość mogą budzić też zamówienia publiczne, np. przetarg na samochody rozpisano tak, by wygrał Volkswagen.

W odpowiedzi na nasze pytania KPRM podkreśla, że kontrola była planowa i nie chce odnosić się do jej wyników. Zaznacza, że dokument, do którego dotarliśmy, jest wstępny, a „prezes PAK ma prawo do sformułowania zastrzeżeń do przedstawionego projektu wystąpienia pokontrolnego". KPRM nie ukrywa jednak, że „wstępne ustalenia kontroli wskazują na występowanie wielu istotnych problemów zarządczych i nieprawidłowości".

Co na to PAK? – Przyjęliśmy większość uwag wskazanych w dokumencie, szczególnie tych dotyczących okresu tworzenia agencji i pierwszego pełnego roku jej funkcjonowania. Wstępne wyniki z projektu wystąpienia pokontrolnego KPRM nie odzwierciedlają więc obecnej sytuacji w agencji – mówi Urszula Szwed-Strych z PAK. Dodaje, że okres tworzenia się agencji „nie był wolny od błędów", bo był to czas „intensywnych prac merytorycznych związanych z realizacją ustawowych zadań i jednoczesnej kontynuacji prac organizacyjnych".

Szwed-Strych dodaje, że PAK wdrożyła już większość rekomendacji z wystąpienia pokontrolnego NIK. Ta instytucja również ostro skrytykowała bowiem agencję.

Wyniki badania NIK ujawniło w drugiej połowie czerwca Radio Zet. Okazało się m.in. że agencja wbrew ustawie o zamówieniach publicznych wydała ponad 200 tys. zł na bilety lotnicze, a ekspertom płaciła również za gotowość do doradzania.

Urszula Szwed-Strych informuje, że obecnie agencja m.in. wprowadziła dodatkowe procedury zatwierdzania wydatków i wdrożyła metodykę rozliczania kosztów delegacji. Jednak dwie negatywne kontrole to nie koniec kłopotów PAK.

W „Rzeczpospolitej" pisaliśmy o wątpliwościach wobec wiceprezesa agencji płk. Piotra Suszyńskiego. Jesienią 2016 roku, gdy premier Beata Szydło odwołała dotychczasowego szefa PAK prof. Marka Banaszkiewicza, płk Suszyński został p.o. prezesa. Zgodnie z prawem mógł pełnić tę funkcję przez pół roku, ale ostatniego dnia urzędowania zdecydował o wyznaczeniu wiceprezesa ds. obronnych (czyli samego siebie) na osobę, która będzie zastępować prezesa.

Suszyński rządzi w agencji twardą ręką, co było powodem odejścia kluczowych pracowników. Mimo to obecnie jest faworytem trzeciego już konkursu na prezesa PAK. W dodatku mógł bezprawnie wpływać na jego przebieg. Taki wniosek wynika z ujawnionej w „Rzeczpospolitej" korespondencji, którą kierował do współpracownicy wiceszefa MON Bartosza Kownackiego. Ten ostatni jest przewodniczącym rady PAK, opiniującej kandydatów.

Konkurs na prezesa wciąż jest nierozstrzygnięty. Co ma wpływ na zwłokę? Wątpliwości wokół prezesa? A może negatywne wyniki kontroli? Na to drugie pytanie KPRM odpowiada negatywnie. „Są to dwa odrębne i niezależne procesy" – zaznacza. Kiedy konkurs zostanie rozstrzygnięty, KPRM nie informuje.

PAK powołano w 2014 r. Jej głównym celem jest rozwój przemysłu kosmicznego w Polsce, m.in. technologii satelitarnych.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL