fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Polsko-rosyjska wojna o historię

AFP
Rosyjskie Ministerstwo Obrony publikuje dokumenty ze swoich archiwów, padają oskarżenia wobec AK. Premier takie oskarżenia nazywa bredniami.

W 75. rocznicę wkroczenia wojsk sowieckich do Warszawy Ministerstwo Obrony Rosji opublikowało dokumenty ze swoich archiwów. Folder nazwano „Wyzwolenie Warszawy". Zamieszczono m.in. skany dokumentów oraz informacje o powstaniu warszawskim, Armii Krajowej, obozach zagłady na terytorium Polski, „walkach o Warszawę", pomocy gospodarczej dla polskiej ludności.

„To kontynuacja działalności resortu obrony, mającej na celu ochronę i obronę prawdy historycznej, przeciwdziałanie fałszowaniu historii, próbom rewizji rezultatów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i II wojny światowej" – podkreślił rosyjski MON.

Z kolei prezydent Rosji Władimir Putin w Petersburgu zapowiedział utworzenie centrum dokumentów archiwalnych o II wojnie światowej. – Zamkniemy ohydne usta, które otwierają niektórzy rządzący za granicą po to, żeby osiągnąć chwilowe cele polityczne. Zamkniemy je prawdziwą, fundamentalną informacją – zapowiedział.

Agencja Ria Novosti podaje, że znajdą się w nim materiały filmowe, fotografie i dokumenty archiwalne.

Do publikacji tej odniósł się Instytut Pamięci Narodowej. „Opublikowane dokumenty nie wnoszą żadnych szczególnie znaczących nowych informacji na temat sowieckich działań w latach 1944–1945.

W okresie tym Związek Sowiecki, walcząc z Niemcami, jednocześnie prowadził konsekwentną politykę zmierzającą do uniemożliwienia odbudowy niepodległej Rzeczypospolitej Polskiej" – oświadczył IPN w wydanym stanowisku. Instytut zwrócił uwagę, że materiały dotyczące powstania warszawskiego pomijają „milczeniem sowieckie działania ukierunkowane na umożliwienie Niemcom likwidacji Powstania Warszawskiego oraz na rzecz zablokowania możliwości zwiększenia zachodniej, alianckiej pomocy przez większość okresu walk powstańczych".

„Kolejne dokumenty są materiałami wytworzonymi przez sowiecki i komunistyczny aparat represji i propagandy w latach 1944–1945.

Podobnie jak tego rodzaju materiały wytwarzane przez niemieckie okupacyjne organy represji, sowieckie dokumenty pokazują zwalczanie jednostek Armii Krajowej i sił niepodległościowych, traktowanych jako „bandyci z AK" – napisano w komunikacie.

„Z przedstawionych dokumentów nie dowiemy się o dokonywanych w całym kraju zbrodniach sowieckich – mordach, rabunkach i gwałtach oraz o rabunku infrastruktury przemysłowej, wywożonej w sposób zorganizowany do ZSRS" – podkreślił IPN.

Premier Mateusz Morawiecki, odnosząc się do tej publikacji, na Facebooku stwierdził, że to są „kolejne »rewelacje historyczne« w wydaniu rosyjskim". „Tym razem odziały Armii Krajowej miały mordować Żydów i Ukraińców podczas II wojny światowej". I dodał: „Ile jeszcze tego typu bredni potrafią spreparować ci, którzy przez kilkadziesiąt lat zbrodnię w Katyniu przypisywali Niemcom, nie przyznawali się do tajnych układów z Hitlerem w sierpniu 1939 roku, w wyniku którego dokonano rozbioru Polski, czy wywołania głodu na Ukrainie na początku lat trzydziestych?" – pyta w dalszej części wpisu Morawiecki.

Premier skwitował, że „wydawało mu się, że świat Orwella skończył się wraz z upadkiem systemu komunistycznego". „Czyżby jednak był jego wielki comeback made in Russia?" – pyta.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA