fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Katalońska secesja traci oddech. Puigdemont dał za wygraną

Tylko 42 proc. Katalończyków chce niepodległości, 50,5 proc. ją odrzuca. Na zdjęciu Carles Puigdemont, który organizował w 2017 r. nielegalne referendum o zerwaniu z Hiszpanią
European Union 2020 - Source : EP/ Philippe Buissin
Nacjonaliści nie tylko się dzielą, ale poparcie dla idei budowy niezależnego państwa spadło do najniższego poziomu od lat.

Carles Puigdemont dał w tym tygodniu za wygraną. Przebywający na zesłaniu w Brukseli lider secesjonistów, który jako przewodniczący rządu regionalnego organizował w 2017 r. nielegalne referendum o zerwaniu z Hiszpanią, ogłosił, że występuje z Demokratycznej Europejskiej Partii Katalońskiej (PeDeCat), bo nie jest w stanie dłużej firmować jej polityki. Ugrupowanie w coraz większym stopniu dystansuje się od strategii „inteligentnej konfrontacji” z Madrytem, jaką próbuje mu narzucić Puigdemont.

Bo też plan skuteczny nie jest. Sondaż przeprowadzony przez związane z katalońskim rządem regionalnym Centrum Badań Opinii Publicznej (CEO) podał, że poparcie dla budowy odrębnego państwa spadło do 42 proc., najmniej, od kiedy instytut prowadzi badania w tej sprawie. Utrzymania prowincji w Hiszpanii chce 50,5 proc., choć jednocześnie 78,3 proc. ankietowanych „zdecydowanie” lub „raczej” oczekiwałoby przeprowadzania referendum w tej sprawie (Madryt nie zgadza się na takie głosowanie, chyba że za zgodą Kortezów). Partie niepodległościowe są też na granicy utraty większości w parlamencie regionalnym w wyborach, które zostaną przeprowadzone na przełomie tego i przyszłego roku.

Oriol Junqueras, przywódca drugiego obok PeDeCat największego ugrupowania secesjonistycznego Lewica Republikańska, trzy lata temu wspierał Puidgemonta w przeprowadzeniu referendum. Nie uciekł jednak później za granicę: został skazany na 13 lat więzienia. Mimo to obrał zupełnie inną strategię działania: „inteligentnych negocjacji” z Madrytem.

– Junqueras doszedł do wniosku, że paraliż polityczny zniechęca Katalończyków do idei niezależnego państwa. To przekonanie wzmocniło jeszcze doświadczenie pandemii. Okazało się, że w obszarze, w którym kompetencje wspólnot autonomicznych są bardzo szerokie, kataloński rząd regionalny nie daje rady – mówi „Rzeczpospolitej” Oriol Bartomeu, politolog z Uniwersytetu w Barcelonie.

Junqueras poparł w Kortezach lewicowy rząd Pedro Sáncheza, w skład którego wchodzi umiarkowana, socjalistyczna PSOE i radykalny Podemos. W zamian hiszpański premier zgodził się na negocjacje nad dalszym poszerzeniem autonomii Katalonii, w szczególności w obszarze podatków. Te rozmowy z powodu pandemii zostały wstrzymane.

Ale teraz podobną drogą chce pójść coraz więcej działaczy konserwatywnej PeDeCat. To w pewnym stopniu powrót do źródeł dla ugrupowania wywodzącego się ze środowisk wielkiej, barcelońskiej burżuazji, która nie była nastawiona rewolucyjnie, ale stawiała na wzbogacenie się w ramach Hiszpanii.

Zmiana nastrojów w katalońskim społeczeństwie to niejedyny problem katalońskich nacjonalistów. Inny dotyczy ojca ruchu secesjonistycznego, przewodniczącego poprzedniczki PeDeCat Demokratycznej Konwergencji Katalonii (CDC) i przez przeszło dwie dekady przewodniczącego rządu regionalnego Jordiego Pujola. Prokuratura w Madrycie zamknęła prowadzone od siedmiu lat śledztwo w sprawie defraudacji przez 90-letniego dziś polityka, jego żony i dzieci setek milionów euro. Zbudował on skomplikowany system poboru łapówek od firm chcących inwestować w Katalonii i ich odprowadzania poprzez raje podatkowe na tajne konta w Szwajcarii, Andorze i innych krajach ściśle zachowujących tajemnicę kont. Radykalizacja postulatów niepodległościowych przez Pujola była w znacznym stopniu „ucieczką do przodu” przed hiszpańskimi śledczymi. Mógł on wystąpić w roli skrzywdzonego za poglądy polityczne, a nie defraudację środków publicznych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA