fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Farage może zyskać pierwszego posła. Idzie po władzę?

AFP
W zbliżających się wyborach uzupełniających do Izby Gmin w Peterborough (odbędą się w czwartek, 6 czerwca) kandydat Partii Brexitu, Mike Green, jest faworytem. Jego zwycięstwo oznaczałoby, że założona przed wyborami do PE przez Nigela Farage'a partia ma szanse na zdobycie pierwszego mandatu

W Peterborough dojdzie do wyborów uzupełniających w związku z odejściem z Izby Gmin parlamentarzystki Partii Pracy Fiony Onasanyi skazanej na trzy miesięcy więzienia za okłamanie policjantów (posłanka chciała w ten sposób uniknąć mandatu za zbyt szybką jazdę). Onasanyi była pierwszą parlamentarzystką, której mandat odebrano w ramach skutecznego przeprowadzenia petycji ws. pozbawienia posła do Izby Gmin mandatu.

Faworytem wyborów uzupełniających jest były polityk torysów, obecnie wystawiany przez Partię Brexitu, Mike Green. W wyborach z 2017 roku w Peterborough ostro rywalizowały o mandat dwie "tradycyjne" brytyjskie partie - Fiona Onasanya z Partii Pracy wygrała uzyskując 22 950 głosów, zaledwie o ok. 600 więcej od Stewarta Jacksona z Partii Konserwatywnej.

Sky News przy okazji wyborów w Peterborough zwraca uwagę, że Farage może być największym beneficjentem impasu wokół brexitu. "Człowiek, którego polityczna kariera skończyła się, gdy Wielka Brytania zagłosowała za opuszczeniem UE w 2016 roku, otrzymał nowe życie dzięki zbiorowej niekompetencji brytyjskiej klasy politycznej" - pisze publicystka Sky News, Beth Rigby.

Rigby podkreśla, że dzięki faktowi, iż do dziś nie udało się przeprowadzić brexitu, Farage znów może być głosem "woli ludu" przeciwko "elitom z Westminsteru".

"Farage z pewnością ma nadzieję, że rozpocznie rewolucję w piątek, wygrywając wybory uzupełniające w Peterborough - sondaże wskazują, że wygra" - podkreśla Rigby.

Jej zdaniem Farage "przegra tylko wtedy, jeśli następca Theresy May doprowadzi do przyjęcia umowy ws. brexitu". "Gładkie, przyjazne wyjście z UE jest koszmarem tego patrioty" - dodaje publicystka. Jak dodaje Rigby Farage'owi służy "maksymalny chaos ws. brexitu".

Rigby podkreśla więc, że nowy lider torysów musi doprowadzić do zawarcia umowy ws. brexitu, ale - jak zaznacza - nie powinien stawiać sprawy na ostrzu noża i deklarować, że Wielka Brytania na pewno wyjdzie z UE 31 października - z umową czy bez. Jej zdaniem jeśli do 31 października nie uda się wynegocjować umowy, którą przyjmie Izba Gmin, Wielka Brytania powinna zapewnić sobie więcej czasu, na negocjacje.

Partia Brexitu wygrała organizowane 23 maja wybory do PE na Wyspach zdobywając 31,6 proc. głosów.

Według pierwotnego harmonogramu Wielka Brytania, po notyfikowaniu 29 marca 2017 roku woli wyjścia ze Wspólnoty na podstawie artykułu 50 Traktatu o Unii Europejskiej, miała opuścić Unię 29 marca 2019 roku. Jednak, wobec trzykrotnego odrzucenia przez Izbę Gmin wynegocjowanej przez Theresę May umowy ws. brexitu (w głosowaniach z 15 stycznia, 12 marca i 29 marca), a także odrzuceniu przez Izbę Gmin w głosowaniu z 13 marca możliwości wyjścia z UE bez umowy (tzw. twardy brexit), Bruksela zgodziła się na opóźnienie brexitu - najpierw do 12 kwietnia/22 maja, a potem do 31 października (przy czym Wielka Brytania może wyjść z Unii przed tą datą).

W tzw. głosowaniach orientacyjnych przeprowadzonych w Izbie Gmin żadne z rozwiązań impasu, alternatywnych wobec umowy Theresy May, nie zdobyło większości. Najbliżej większości była propozycja wejścia przez Wielką Brytanię w unię celną z UE po brexicie.

Umowa wynegocjowana przez May była za każdym razem odrzucana m.in. głosami części posłów Partii Konserwatywnej i popierającej rząd Demokratycznej Partii Unionistycznej. Powodem sprzeciwu polityków partii rządzącej wobec umowy brexitowej wynegocjowanej przez szefową rządu jest zawarty w niej mechanizm tzw. backstopu, czyli tymczasowe pozostanie przez Wielką Brytanię w unii celnej z UE, aby uniknąć odtworzenia regularnej granicy celnej między Irlandią a Irlandią Północną, co stałoby w sprzeczności z postanowieniami tzw. porozumienia wielkopiątkowego z 1998 roku, które zakończyło konflikt w Irlandii Północnej.

17 maja lider Partii Pracy Jeremy Corbyn poinformował o fiasku rozmów między rządem May a labourzystami ws. ponadpartyjnego porozumienia, które miało pozwolić przyjąć umowę ws. brexitu.

24 maja Theresa May zapowiedziała ustąpienie ze stanowiska szefowej rządu - do dymisji poda się 7 czerwca.

Do walki o schedę po May zgłosiło się kilkunastu polityków torysów. Faworytem do objęcia funkcji lidera Partii Konserwatywnej jest Boris Johnson, który zapowiedział, że brexit na pewno nastąpi 31 października - z umową lub bez umowy.

W wyborach do PE torysi ponieśli historyczną porażkę - zdobyli 9,1 proc. głosów zajmując dopiero piąte miejsce.

Brytyjczycy podjęli decyzję o wyjściu z UE w referendum z 23 czerwca 2016 roku. Za wyjściem z Unii głosowało 51,89 proc. respondentów, przeciw - 48,11 proc. Zwolennicy pozostania w UE stanowili większość spośród głosujących w Szkocji (62 proc.) oraz Irlandii Północnej (56 proc.), a także na Gibraltarze (95,9 proc.).

Źródło: Sky News/The Guardian
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA