Reklama

Kamila Gasiuk-Pihowicz: Energetyka w Unii przestała być sprawą technokratów, to teraz geopolityka

Wojna w Ukrainie pokazała, że infrastruktura to nie tylko rozwój gospodarczy, ale element obrony – mówi „Rzeczpospolitej” europosłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz. Jej zdaniem unijny instrument CEF (Connecting Europe Facility) nie może być już wyłącznie funduszem infrastrukturalnym, a musi stać się narzędziem odporności i elementem europejskiej strategii obronnej.

Publikacja: 19.02.2026 04:45

Kamila Gasiuk-Pihowicz: Energetyka w Unii przestała być sprawą technokratów, to teraz geopolityka

Foto: PAP/Albert Zawada

Skoro Polska ma już zbudowaną kluczową infrastrukturę, po co nam dziś instrument taki jak Connecting Europe Facility?

Polska rzeczywiście pozostaje jednym z największych beneficjentów instrumentu CEF, zwłaszcza w obszarze transportu. To dowód skuteczności naszych działań i dobrej absorpcji środków. Postrzegam to jednak nie tylko jako sukces, lecz także jako odpowiedzialność. Silna pozycja oraz doświadczenie państwa granicznego – funkcjonującego w bezpośrednim sąsiedztwie wojny – zobowiązują nas do aktywnego współtworzenia europejskiej refleksji o bezpieczeństwie infrastruktury. Właśnie dlatego nie ograniczam się tylko do udziału w tej dyskusji – inicjuję ją w Parlamencie Europejskim. Uważam, że CEF nie powinien być postrzegany wyłącznie jako instrument rozwojowy. Powinien stać się również narzędziem wzmacniania bezpieczeństwa i odporności. Budowa nowoczesnej infrastruktury to krok niezbędny, ale niewystarczający. Jeżeli nie zadbamy o jej trwałość i zabezpieczenie przed zagrożeniami, ryzykujemy powstanie systemu, który będzie funkcjonował jedynie do momentu pierwszego poważnego kryzysu.

Czytaj więcej

Czy Emmanuel Macron zdoła przekształcić UE w potęgę równą USA?

Dziś już wiemy, że infrastruktura jest jednym z celów współczesnych konfliktów. Ataki na ukraińską infrastrukturę energetyczną – prowadzone również w okresach silnych mrozów, pozostawiające tysiące budynków bez ogrzewania – pokazują, że nie jest to scenariusz teoretyczny. To realne doświadczenie naszego regionu. Dlatego transformacja infrastrukturalna, która nie uwzględnia odporności i bezpieczeństwa, pozostanie niepełna – a w konsekwencji niestabilna.

Czy CEF jest dziś gotowy, by stać się narzędziem bezpieczeństwa, a nie tylko funduszem finansującym infrastrukturę? Czy ta zmiana myślenia w Unii już realnie się zaczęła?

CEF to unijny program, który finansuje drogi, kolej, porty, sieci energetyczne i cyfrowe – wszystkie połączenia między państwami. Powstał po to, by łączyć Europę tam, gdzie pojedynczy kraj nie zawsze ma interes inwestować, ale gdzie cała Unia zyskuje. Mamy konkretne przykłady: synchronizacja sieci państw bałtyckich z systemem europejskim, korytarze transportowe wspierające Ukrainę, modernizacja portów i szlaków logistycznych. To są projekty, które wzmacniają wspólny rynek. Tyle że świat się zmienił. Wojna w Ukrainie pokazała, że infrastruktura to nie tylko rozwój gospodarczy, ale element obrony. Rosja atakuje elektrociepłownie, linie przesyłowe, magazyny paliw. Sabotaż nie jest już scenariuszem filmowym, tylko realnym narzędziem nacisku. Komisja Europejska zaczęła to dostrzegać. Widać to w budżecie mobilności wojskowej w ramach CEF – wzrósł z 1,7 mld do 17 mld euro. Transport został już wpisany w logikę bezpieczeństwa. Energetyka wciąż nie ma tak wyraźnego wymiaru.

Rosyjskie ataki na infrastrukturę na Ukrainie (1-23 stycznia 2026 roku)

Rosyjskie ataki na infrastrukturę na Ukrainie (1-23 stycznia 2026 roku)

Foto: PAP

Reklama
Reklama

Część z nas w Parlamencie Europejskim uważa, że komponent energetyczny CEF powinien mieć charakter podwójnego zastosowania – cywilnego i wojskowego. Chodzi m.in. o rurociągi, magazyny paliw, infrastrukturę e-paliw, zabezpieczenia sieci. Jeżeli infrastruktura jest dziś polem walki, a jest, to fundusz, który ją finansuje, musi być elementem strategii obronnej. CEF ma nadal budować silną Europę i wzmacniać jej konkurencyjność. Ale musi ją budować w sposób przede wszystkim odporny.

Pandemia czy kryzys strefy euro zmieniały sposób działania Unii. Czy dziś Bruksela jest gotowa na równie szybkie zmiany w podejściu do infrastruktury?

Transformacja bez bezpieczeństwa jest iluzją. Możemy budować nowe źródła energii, ale jeśli ktoś jest w stanie je zneutralizować jednym atakiem lub cyberatakiem, to nie mówimy o suwerenności, tylko o ryzyku. Po 2022 r. Europa podjęła konkretne decyzje. Przyspieszyła odchodzenie od rosyjskiego gazu – i to stało się faktem. CEF finansował terminale LNG nad Bałtykiem, interkonektory gazowe i elektroenergetyczne. Dzięki temu mamy alternatywy. To był wyścig z czasem, ale Europa go podjęła. Równocześnie widzimy, że Rosja systemowo uderza w infrastrukturę energetyczną Ukrainy, by złamać morale społeczeństwa. Zima bez prądu i ogrzewania jest dziś bronią. Tego nie możemy ignorować.

Co się realnie dzieje? I jak przebiega dyskusja? Bo dla naszego czytelnika, dla osoby spoza aparatu UE, to może wszystko być dość abstrakcyjne. 

Pytanie nie brzmi już: szybko czy bezpiecznie. Pytanie brzmi: jak zrobić jedno i drugie jednocześnie. CEF może to pogodzić, jeśli będzie finansował nie tylko nowe inwestycje, ale także modernizację i wzmacnianie istniejącej infrastruktury – fizycznej i cyfrowej. Już dziś możliwe jest uznawanie projektów związanych z ochroną infrastruktury za projekty wspólnego zainteresowania, które kwalifikują się do finansowania z CEF. To otwiera drogę do wspierania zabezpieczeń i zwiększania odporności systemu. Musimy też jasno powiedzieć: jesteśmy w trakcie wojny hybrydowej i cyfrowej. To nie jest scenariusz na przyszłość. To dzieje się teraz. Sabotaże podmorskich kabli, cyberataki na systemy sterowania, uderzenia w węzły przesyłowe – to są fakty. W negocjacjach nowej perspektywy budżetowej widać już przesunięcia. Budżet mobilności wojskowej w części transportowej CEF wzrósł dziesięciokrotnie. Część energetyczna wzrosła sześciokrotnie. To pokazuje zmianę priorytetów. To wciąż nie jest pełna odpowiedź. Transport ma już wyraźny wymiar militarny, energetyka – jeszcze nie w takim stopniu. Potrzebujemy finansowania projektów podwójnego zastosowania, zwłaszcza transgranicznych. Dyskusja o większej elastyczności programów budżetowych już trwa, bo kryzysy nie zapowiadają się wcześniej. A ostrzeżenia wojskowych są jednoznaczne: środowisko bezpieczeństwa się pogarsza. Bycie przygotowanym przestało być opcją – to obowiązek. I tak powinny być definiowane priorytety CEF w kolejnym budżecie.

Na ile na tym etapie budżetowych negocjacji można jeszcze coś realnie zmienić? Czy to już przesądzony kształt, czy wciąż trwa gra o szczegóły?

I tak, i nie. Dynamika prac nad budżetem jest dziś bardzo duża. Zmiany dzieją się na naszych oczach. Składane są poprawki, które zakładają zwiększenie środków o około 10 proc. To wynika z coraz powszechniejszego zrozumienia, że energetyka przestała być domeną technokratów, stała się elementem twardej geopolityki. Dziś rurociągi, sieci czy porty są instrumentem wpływu i presji. Wojna w Ukrainie oraz doświadczenia Europy Środkowo-Wschodniej już zmieniają CEF. Budżet mobilności wojskowej w części transportowej wzrósł dziesięciokrotnie, a część energetyczna – sześciokrotnie. To pokazuje przesunięcie priorytetów. To wciąż nie jest pełna odpowiedź na nowe realia. Transport zyskał wyraźny wymiar militarny, energetyka – jeszcze nie w takim stopniu. Potrzebujemy finansowania projektów podwójnego zastosowania, zwłaszcza transgranicznych.

Czytaj więcej

Budżet Unii Europejskiej: mistrzowski ruch Piotra Serafina

W negocjacjach nowej perspektywy budżetowej Komisja stawia też na większą elastyczność programów. Kryzysy nie zapowiadają się z wyprzedzeniem. A ostrzeżenia dowódców wojskowych są jednoznaczne: środowisko bezpieczeństwa się pogarsza. Sabotaże podmorskich kabli, cyberataki na systemy sterowania, uderzenia w węzły przesyłowe – to są fakty. Rosja zmieniła swoją postawę wobec Zachodu. Bycie przygotowanym przestało być opcją. To obowiązek.

Reklama
Reklama

Z jednej strony mamy kryzys bezpieczeństwa, z drugiej – trwającą transformację energetyczną. Czy CEF i obecne negocjacje budżetowe są w stanie pogodzić te dwa porządki? Czy to dziś realnie się spina?

Tak, to jest do pogodzenia. CEF pozostaje programem inwestującym w zieloną energię i w połączenia transgraniczne. Tego kierunku nie zmienia. Ale równocześnie możliwe jest wzmocnienie komponentu bezpieczeństwa, zwłaszcza w zakresie ochrony infrastruktury krytycznej. Jedno nie wyklucza drugiego. Priorytetem CEF zawsze będzie budowanie infrastruktury łączącej państwa członkowskie, jednak w zmieniającej się rzeczywistości, tak jak część transportowa uwzględniła już wymiar geopolityczny, tak część energetyczna powinna zrobić to samo. Chodzi choćby o możliwość finansowania ochrony infrastruktury krytycznej czy projektów o podwójnym zastosowaniu.

W szerszym kontekście transformacji energetycznej: czy w Unii widać gotowość do korekt – także takich jak ewentualne jeszcze poważniejsze opóźnienie czy radykalna zmiana Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS)?

W Europie trwa dziś intensywna dyskusja o konkurencyjności. Widać to w fali deregulacji – w tzw. omnibusach, które upraszczają przepisy w różnych obszarach, od obronności po przemysł chemiczny. Podobna refleksja dotyczy energetyki. Coraz wyraźniej dostrzegamy, że transformacja musi uwzględniać konkurencję z Chinami i Stanami Zjednoczonymi. Te dwa podejścia – ambitna polityka klimatyczna i troska o konkurencyjność – wciąż się w Europie ścierają. Jednak rośnie świadomość potrzeby korekt. Przykładem jest decyzja o przesunięciu ETS2 o rok. To pokazuje, że Unia jest gotowa reagować, gdy wymaga tego sytuacja gospodarcza i społeczna.

Wracając do CEF: czy argumenty państw Europy Środkowo-Wschodniej znajdują dziś zrozumienie w tej dyskusji? Gdy rozmawia pani z posłami z krajów położonych dalej od wojny, np. z południa Europy, to czy oni podzielają tę perspektywę, czy wciąż trzeba ich przekonywać do wzmocnienia geopolitycznego wymiaru CEF?

Zawsze trzeba rozmawiać i przekonywać. W części transportowej argumenty państw Europy Środkowo-Wschodniej znalazły zrozumienie. To pokazuje, że ta perspektywa jest słyszalna. Liczę, że podobnie będzie w części energetycznej. Jako sprawozdawczyni tej części nie czekam – inicjuję tę debatę. Chcę, by komponent podwójnego zastosowania w energetycznym CEF stał się częścią finalnego rozporządzenia. Coraz więcej osób rozumie, że zagrożenie państwa to nie tylko czołgi czy samoloty. Wystarczy wyłączyć prąd, by sparaliżować kraj. To nie jest teoria. Widzieliśmy blackout w Mołdawii, zakłócenia w dużych miastach, incydenty wymierzone w systemy komunikacyjne i energetyczne. Te wydarzenia mają wspólny mianownik: energia staje się celem ataku. Bez energii nie działa gospodarka, administracja ani służby ratunkowe. Dlatego ochrona infrastruktury energetycznej nie może być traktowana jako kwestia techniczna czy dodatek do transformacji. Jednowymiarowe myślenie o infrastrukturze jest dziś po prostu ryzykowne.

Gdyby to zależało wyłącznie od pani: jaka jedna, konkretna zmiana w CEF – strukturalna lub prawna – powinna zostać wprowadzona już teraz?

Najważniejszą zmianą byłoby wprowadzenie w części energetycznej CEF wyraźnego subkomponentu podwójnego zastosowania. Taki mechanizm pozwoliłby szerzej finansować ochronę infrastruktury energetycznej, a także projekty związane z transportem paliw, które zyskują na znaczeniu. Jeśli chodzi o polską delegację w Parlamencie Europejskim, w tej sprawie mówimy jednym głosem. Dariusz Joński jako koordynator w komisji TRAN odpowiada za część transportową i nasze stanowiska są spójne. Przykład Rail Baltica pokazuje, że można połączyć wymiar cywilny i wojskowy w jednym projekcie. Energetyka powinna przejść podobną drogę. Będę konsekwentnie zabiegać o wprowadzenie komponentu podwójnego zastosowania w energetycznym CEF. W tej kwestii mamy wsparcie całej polskiej delegacji.

Rozmówczyni

Kamila Gasiuk-Pihowicz

Prawniczka i ekonomistka. Ukończyła Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz finanse i bankowość w Szkole Głównej Handlowej. Posłanka na Sejm VIII, IX i X kadencji, w 2018 r. przewodnicząca klubu poselskiego Nowoczesnej, posłanka do Parlamentu Europejskiego X kadencji wybrana z list z Koalicji Obywatelskiej. Zasiada w Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Polityka
Nowy sondaż dla „Rzeczpospolitej” pokazuje dylemat prezydenta Karola Nawrockiego ws. SAFE
Polityka
Adam Bielan dla „Rzeczpospolitej”: Gdyby nie spotkanie Nawrockiego z Trumpem, Polski nie byłoby w G20
Polityka
Włodzimierz Czarzasty w Kijowie: Nie może być wolnej Polski bez wolnej Ukrainy
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama