Reklama

Recep Erdogan na drodze do ustanowienia dynastii

W Turcji rozpoczęły się pierwsze przymiarki do wyłonienia następcy prezydenta. Coraz częściej pojawia się w tym kontekście nazwisko jego syna, Bilala.

Publikacja: 19.02.2026 04:40

Recep Erdogan

Recep Erdogan

Foto: REUTERS/Umit Bektas

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto jest postrzegany jako potencjalny następca prezydenta Turcji?
  • Jakie spekulacje dotyczą przyszłości politycznej Bilala Erdogana?
  • Jakie role odgrywa Bilal Erdogan w obecnym obozie rządzącym?
  • Kto jeszcze, oprócz Bilala, może być kandydatem na nowego przywódcę Turcji?
  • Jakie znaczenie mają ostatnie wydarzenia polityczne w kontekście przyszłości Erdoğana?

Nagły wzrost informacji medialnych na temat Necmeddina Bilala Erdogana, młodszego syna prezydenta, wywołuje nad Bosforem liczne spekulacje, że obóz prezydencki przygotowuje się do przekształcenia Turcji w republikę dynastyczną z Erdoganem II jako szefem państwa. 

45-letni Bilal (tego imienia używa) towarzyszy ostatnio ojcu w podróżach zagranicznych, uczestniczył w spotkaniu z saudyjskim następcą tronu Mohamedem bin Salmanem oraz w wizytach w Pakistanie, Malezji i Katarze. Bierze także udział w podejmowaniu decyzji o nominacjach na stanowiska kierownicze zarówno w rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), jak i w rządzie.

Czytaj więcej

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan pragnie rządzić dożywotnio

Zdaniem obserwatorów przechodzi nieformalne szkolenie polityczne, aby przejąć schedę po ojcu. – Nie sposób wykluczyć, że takie właśnie są zamiary prezydenta. Realizacja takiego scenariusza pozwoliłaby mu nadal rządzić krajem niejako z tylnego siedzenia, co dawałoby gwarancję kontynuowania dotychczasowej brutalnej polityki wobec opozycji, jak i dążenia do przekształcania Turcji w wielką potęgę regionalną – mówi „Rzeczpospolitej” politolog Ilter Turan, emerytowany profesor Uniwersytetu Bilgi w Stambule.

Reklama
Reklama

Zwraca uwagę, że 72-letni prezydent miewa widoczne trudności z chodzeniem i na wielu publicznych wystąpieniach robi wrażenie człowieka bardzo zmęczonego. Jednak to nie stan zdrowia, lecz kalkulacja polityczna jest zapewne przyczyną przygotowywania przez Erdogana swego syna do objęcia władzy. Zwłaszcza że przez ponad dwie dekady rządów silnej ręki Erdoganowi seniorowi nie udało się ustanowić niewzruszonej dyktatury.

Wszystko dla syna. Z czego był dotychczas znany Bilal Erdogan? 

Zgodnie z turecką konstytucją liczba kadencji prezydenckich dla jednej osoby ograniczona jest do dwu. Pod warunkiem jednak, że kadencje te zostały ukończone „w pełni”. Czyli że nie doszło do ich skrócenia w wyniku przedterminowych wyborów. W takim wypadku skrócona kadencja jest uznawana za niebyłą. Tak było już w 2023 r., kiedy skrócenie drugiej kadencji prezydenta umożliwiło mu objęcie tego urzędu po raz trzeci.

Powtórzenie takiego manewru przed wyborami, które mają się odbyć w 2028 r., byłoby oczywiście możliwe, ale spotkałoby się z ogromnym sprzeciwem opozycji oraz dezaprobatą społeczną.

Bilal Erdogan, absolwent Uniwersytetu Harvarda, jest postacią powszechnie znaną, zwłaszcza z licznych afer, których był w przeszłości bohaterem. Nie pełni żadnej oficjalnej funkcji publicznej. Zajmuje się organizacjami społecznymi i młodzieżowymi, finansowanymi oczywiście z funduszy rządowych.

Był w przeszłości zaangażowany w działalność biznesową, zwłaszcza handel ropą. Prokuratura podejrzewała go o związki z wielką aferą korupcyjną, w którą zamieszanych było kilku ministrów i ich rodziny. Chodziło o transfer korupcyjnych pieniędzy za granicę. Turecka prokuratura wydała nawet nakaz aresztowania Bilala, jednak nie został nigdy wykonany.

Recep Tayyip Erdogan był wtedy premierem i udowadniał, że wszystkie oskarżenia pod adresem syna są dziełem spisku mieszkającego w USA kaznodziei Fethullaha Gülena, niegdyś przyjaciela Erdogana. 

Reklama
Reklama

Bilal przedstawia się obecnie jako zwolennik polityki ojca na Bliskim Wschodzie: największym wrogiem jest Izrael, a Turcja musi podejmować wszelkie działania zapobiegające hegemonii państwa żydowskiego w regionie. 

Nie tylko Bilal. Kto jeszcze mógłby zostać nowym przywódcą Turcji? 

Zanim syn pojawił się w roli prawdopodobnego następcy Recepa Erdogana, za sukcesora uchodził szef tureckiego MSZ Hakan Fidan. Należał od lat do grona najbliższych współpracowników prezydenta. Po wyborach w 2023 r. został szefem dyplomacji, wcześniej przez kilkanaście lat kierował tureckim wywiadem (MIT).

Cieszył się szczególnymi względami telewizji Habertürk. Krążyły pogłoski, że zajmuje się tworzeniem koncernu medialnego. W grudniu ubiegłego roku policja aresztowała trzech znanych prezenterów telewizyjnych pod zarzutem posiadania narkotyków. Zostało to odczytane jako atak na Hakana Fidana i koniec jego marzeń o prezydenturze.

Czytaj więcej

Pierwsze kroki - na wschód. Papież Leon XIV jedzie do Turcji i Libanu

Tak to interpretuje portal tureckich opozycjonistów „Turkish Minute”. Jak twierdzi prof. Ilter Turan, nie można wykluczyć, że kandydatem na ewentualnego sukcesora prezydenta Erdogana może być jego zięć Berat Albayrak, były minister energii i surowców naturalnych, który przez kilka lat był także szefem resortu finansów.

Pojawiają się pogłoski, że szanse może mieć drugi z zięciów, Selçuk Bayraktar, miliarder i twórca słynnego drona, absolwent Massachusetts Institute of Technology.

Reklama
Reklama

Sygnały schyłku   

Scenariuszom dotyczącym schedy po Erdoganie towarzyszą analizy szans prezydenta, gdyby zdecydował się na ubieganie o kolejną kadencję. Wynika z nich, że groźba porażki wyborczej rośnie. Największe ugrupowanie opozycji, Republikańska Partia Ludowa (CHP), ma już przewagę nad AKP, ugrupowaniem Erdogana.

Nie pomogło wtrącenie do więzienia najbardziej popularnego polityka opozycji Ekrema Imamoglu (CHP), burmistrza Stambułu oskarżonego o 142 przestępstwa, za które prokurator zażądał kary 2353 lat więzienia. Za kratki trafiło także kilkunastu burmistrzów innych miast. 

O zbliżającym się schyłku rządów Erdogana i jego formacji mogą świadczyć wyniki wyborów samorządowych w 2024 r. Partia Erdogana zdobyła zaledwie 35 proc. głosów, co stanowi jej najgorszy wynik od czasu dojścia do władzy w 2003 r. W takich warunkach nie może być mowy o przedterminowych wyborach umożliwiających samemu prezydentowi ubieganie się o czwartą kadencję.  

Z drugiej strony Bilal Erdogan musi mieć czas na przygotowanie pola politycznego do wyborów w 2028 r. Próba ustanowienia w Turcji dynastii rządzącej jest obarczona sporym ryzykiem. Niegdyś udało się to wprawdzie Asadom w sąsiedniej Syrii, ale Turcja, mimo dyktatorskich poczynań obecnego prezydenta, jest jednak innym krajem. 

Reklama
Reklama
Polityka
Negocjacje ukraińsko-rosyjskie w Genewie. I znów fiasko
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Co w USA sądzą o polityce imigracyjnej Donalda Trumpa? Ostrzeżenie dla prezydenta
Polityka
Wiceszef MON dla „Rzeczpospolitej”: Administracja Donalda Trumpa popiera program SAFE
Polityka
Jerzy Haszczyński: Europejscy obserwatorzy Rady Pokoju Donalda Trumpa. I bułgarskie zaskoczenie
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama