Erdogan pokonany. Wynik wyborów zmienia w Turcji wszystko

Niedzielne wybory komunalne były praktycznym testem dla rządzącego żelazną ręką prezydenta. Wypadł on dla niego gorzej, niż ktokolwiek się spodziewał.

Publikacja: 01.04.2024 20:51

Ekrem Imamoglu po raz kolejny wygrał wybory w Stambule. Pokonał kandydata z partii Erdogana

Ekrem Imamoglu po raz kolejny wygrał wybory w Stambule. Pokonał kandydata z partii Erdogana

Foto: Yasin AKGUL/AFP

Na pozór Turcja pozostaje taka jak była. Ten sam rząd, ministrowie, rządząca Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana i polityka zagraniczna. Jednak wynik niedzielnych wyborów zmienia w samej Turcji wszystko.

Opozycja wygrała zdecydowanie wybory w kilkudziesięciu dużych tureckich miastach na czele z Ankarą, Stambułem czy Izmirem. Wprawdzie największe metropolie, w tym 16-milionowy Stambuł, są już w rękach opozycji od pięciu lat, lecz tym razem zdobyła ona kontrolę nad wieloma innymi miastami.

Czytaj więcej

Porażka partii Erdogana w wyborach w Turcji. W pięciu największych miastach rządzić będzie opozycja

– Kandydaci AKP odnieśli sukces wschodniej Anatolii oraz północnym wschodzie kraju. Tam liczy się przywiązanie do religii, z którą utożsamiana jest partia Erdogana podkreślająca rosnącą rolę Turcji w świecie islamskim – mówi „Rzeczpospolitej” Ahmed Kulahci z europejskiego wydania dziennika „Hürriyet”.

Porażka obozu prezydenta Erdogana urasta w tej sytuacji do rozmiarów klęski. I to mimo kampanii wyborczej, na którą przeznaczono nieograniczone wręcz środki finansowe, wsparciu aparatu rządowego i agresywnej propagandy w mediach rządowych. Klęska obozu rządowego jest tym większa, iż jeszcze w ubiegłym roku prezydent zapewnił sobie kolejną kadencję, a jego AKP wraz z niewielką sojuszniczą partią nacjonalistyczną zdołały uzyskać większość w parlamencie.

Batalia o Stambuł. Nie pomogło zaangażowanie Erdogana

– Rozstrzygającym czynnikiem w tych wyborach nie była tradycyjna już konfrontacja pomiędzy zwolennikami modernizacji w duchu Atatürka a  siłami konserwatywnymi przywiązanymi do tradycyjnych wartości. Tym razem chodziło o fatalny stan finansów społeczeństwa i coraz bardziej nierówny podział dochodów – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Ilter Turan z uniwersytetu Bilgi w Stambule.

To wynik inflacji sięgającej 76 proc. rocznie, która zepchnęła miliony Turków poniżej progu ubóstwa. Zwłaszcza rodziny wielodzietne oraz rzesze emerytów. Ich indeksowane stale dochody pozostają daleko w tyle za rosnącymi cenami. Przy tym stopa referencyjna banku centralnego wynosi 40 proc. Zdaniem ogromnej większości społeczeństwa tak dalej być nie może. Sam prezydent był tego świadom, usiłując przy pomocy kolejnych zmian personalnych w banku narodowym doprowadzić do poprawy sytuacji ekonomicznej. Przed ubiegłorocznymi wyborami prezydenckim zwiększono o połowę płacę minimalną. Takie zabiegi obecnie nie były możliwe.

Nie pomogło osobiste zaangażowanie prezydenta w kampanii wyborczej. Zwłaszcza w jego rodzinnym mieście Stambule, gdzie rozpoczynał wielką karierę i gdzie sprawował urząd burmistrza. Jednak, tak jak i pięć lat wcześniej w metropolii nad Bosforem kandydat Erdogana przegrał z 52-letnim Ekremem Imamoglu z Republikańskiej Partii Ludowej (CHP), popularnym burmistrzem megametropolii, będącej turecką potęgą gospodarczą i handlową.

Czytaj więcej

Recep Tayyip Erdogan zwyciężył, lira traci

Po porażce AKP w 2019 roku władze doprowadziły do powtórki elekcji, w wyniku której przewaga Imamoglu urosła z kilkudziesięciu tysięcy głosów do kilkuset tysięcy. Erdogan potraktował to jako osobistą zniewagę. Sam Imamoglu otrzymał kuriozalny wyrok dwóch lat więzienia za… obrazę komisji wyborczej. Także i w minioną niedzielę burmistrz zmiażdżył konkurenta z partii Erdogana i to mimo, iż CHP utraciła sojusznika w postaci partii kurdyjskiej HDP. Wygrał stosunkiem głosów 51 proc. do 39 proc.

Turcja. Cztery ostatnie lata Erdogana?

Ciążący na Imamoglu wyrok i odwoławcza batalia sądowa sprawiły, że nie został on kandydatem zjednoczonej opozycji w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich. Jednak w kolejnych, za cztery lata, ma szanse na schedę po 70-letnim obecnie Erdoganie, który kończy wtedy drugą i zgodnie z konstytucją ostatnią kadencję.

Sam zapowiedział, że odejdzie z polityki. Nie brak spekulacji, że taka zapowiedź była jedynie elementem kampanii wyborczej. Rządzący Turcją od ponad 20 lat doprowadził już w przeszłości do zmiany konstytucji na swoją korzyść. Obecnie przedłużenie jego władzy nie wymaga już zmiany ustawy zasadniczej. Zgodnie z nową konstytucją zakaz trzeciej kadencji obowiązuje jedynie w sytuacji, gdy dwie zostały ukończone „w pełni”. Tak więc wystarczy przyśpieszyć datę przyszłego wyboru prezydenta i droga do trzeciej kadencji jest otwarta.

Czytaj więcej

Ostatnie wybory Erdogana. Prezydent Turcji ustąpi ze stanowiska po 20 latach u władzy

W sumie, po raz pierwszy od dwu dekad AKP, partia Erdogana, nie jest już najbardziej popularnym ugrupowaniem politycznym w Turcji. Zastąpiła ją CHP, na której niekwestionowanego lidera wyrasta burmistrz Stambułu.

– Erdogan ma obecnie cztery lata na odzyskanie wiarygodności. Może to uczynić, jedynie poprawiając sytuację ekonomiczną. Nie jest jednak wykluczone, że wybierze drogę dalszego zaostrzenia kursu w polityce wewnętrznej, umacniając rządy autokratyczne – ocenia prof. Turan.

Na pozór Turcja pozostaje taka jak była. Ten sam rząd, ministrowie, rządząca Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana i polityka zagraniczna. Jednak wynik niedzielnych wyborów zmienia w samej Turcji wszystko.

Opozycja wygrała zdecydowanie wybory w kilkudziesięciu dużych tureckich miastach na czele z Ankarą, Stambułem czy Izmirem. Wprawdzie największe metropolie, w tym 16-milionowy Stambuł, są już w rękach opozycji od pięciu lat, lecz tym razem zdobyła ona kontrolę nad wieloma innymi miastami.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Jest decyzja Senatu USA ws. pomocy dla Ukrainy. Broń za miliard dolarów trafi nad Dniepr
Materiał Promocyjny
Co czeka zarządców budynków w regulacjach elektromobilności?
Polityka
Argentyna: Javier Milei ma nadwyżkę w budżecie. I protestujących na ulicach
Polityka
Świat zapomniał o Białorusi. Co na to przeciwnicy dyktatora?
Polityka
Wybory do PE. Czy eurosceptycy zatrzymają integrację?
Polityka
Wiceminister obrony Rosji zatrzymany za łapówkę. Odpowiadał za majątek armii