fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Amber Gold: Przesłuchanie Rostowskiego. Ostra wymiana zdań z Wassermann

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchała dziś byłego ministra finansów w rządzie PO-PSL Jana Vincenta-Rostowskiego. - Służby skarbowe nie mogły zapobiec oszustwom Amber Gold - powiedział.

Przesłuchanie Rostowski rozpoczął od krótkiego oświadczenia, w którym powiedział: "Ja tylko chce powiedzieć, że wtedy, kiedy Platforma Obywatelska rządziła, kiedy ja i wielu kolegów piastowaliśmy wysokie funkcję w państwie, to dla nas najważniejszą podstawą działania nasze była konstytucja, ustawy zgodne z tą konstytucją i praworządność. Tego niestety dzisiaj nie można powiedzieć".

Na te słowa zareagowała przewodnicząca Komisji Małgorzata Wassermann. - Dla nas najważniejsze jest to, żeby był porządek, żeby była uczciwość, sprawiedliwość, żeby przestępcy byli w więzieniach, a ludzie niewinni nie dostawali politycznych wyroków - odpowiedziała posłanka PiS. Wypowiedź Wassermann krótko skomentował były minister. - Aby to było możliwe potrzebna jest praworządność - odpowiedział Rostowski.

Świadek pierwszy raz dowiedział się o istnienia Amber Gold po otrzymaniu notatki od ówczesnego szefa ABW Krzysztofa Bondaryka. Treść notatki zaniepokoiła Rostowskiego i omówił tę sprawę z wiceministrem Andrzeje Parafianowiczem. Następnego dnia o sprawie poinformowano również premiera Donalda Tuska.

- Ja nie myślałem, że ta część finansowa tego problemu, czyli że sama piramida finansowa może być taka duża - powiedział Rostowski. - Do upadku Amber Gold nie interesowałem się tą sprawą - dodał później.

- Jak było widać, że Amber Gold upada to pierwsza rzecz, którą musieliśmy się zająć to były potencjalne skutki dla stabilności całego systemu finansowego i dlatego powołałem jako przewodniczący Komitetu Stabilności Finansowej posiedzenie tego komitetu, na które zaprosiliśmy także ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina i ABW - kontynuował.

Rostowski powiedział także, że sprawniejsze działanie urzędów nie powstrzymałoby Marcina P. - Fundamentalny błąd w pani tezie jest następujący: pani zakłada, że piramida Amber Gold upadłaby szybciej, gdyby urzędy skarbowe, służby skarbowe bardziej konsekwentnie egzekwowały powinności papierowe, albo nawet finansowe, od Amber Gold. Ja zasadniczo z tą tezą się nie zgadzam, dlatego, że jestem przekonany, że człowiek taki jak Marcin P. - bardzo przebiegły, gdyby był przyciskany, to zatrudniłby przestępczego, ale bardzo sprawnego księgowego, który by mu te wszystkie papiery przygotowywał i urzędu skarbowe by te wszystkie obowiązki papierowe dostawały od Amber Gold i jeszcze w dodatku dostawałyby pieniądze. Tutaj tkwi zasadniczy błąd w tezie pani przewodniczącej i posłów PiS. Zakładacie, że takie działanie ze strony urzędów skarbowych, jakkolwiek by nie było naganne i jakkolwiek by nie było niesłuszne, to prawidłowe działanie doprowadziłoby do szybszego ukrócenia piramidy. Obawiam się, że mogło być dokładnie odwrotnie - odpowiedział na pytanie Wassermann.

Świadek wymienił także instytucje, które jego zdaniem zawiodły w tej sprawie. - Różne instytucje nie zadziałały tak, jak powinny. Na pierwszym miejscu uważam, że prokuratura. Także UOKiK, który akceptował te kontrakty Amber Gold na lokaty - ocenił.

- Była cała seria różnych rzeczy, które się stały, m.in. bardzo poważne zaniechania - ja uważam - dwóch urzędów skarbowych - dodał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA