fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

NSA: nie tylko przy sprzedaży nieruchomości jest PIT

Fotolia.com
Przeniesienie własności mieszkania w celu uwolnienia się od długu daje przychód z odpłatnego zbycia nieruchomości.

Każdego roku setki Polaków sprzedają mieszkanie czy dom. Wielu nie płaci od tego PIT, bo odpowiednio długo czekają ze sfinalizowaniem transakcji. Zgodnie zaś z ustawą o PIT z fiskusem trzeba rozliczyć takie odpłatne zbycie, które nastąpiło przed upływem pięciu lat od końca roku nabycia. Na pierwszy rzut oka zasada wydaje się prosta, ale jak w życiu, także w podatkach diabeł tkwi w szczegółach. A orzecznictwo sądów pokazuje, że pojęcie odpłatnego zbycia jest bardzo pojemne. Potwierdza to sprawa, którą w czwartek na korzyść fiskusa przesądził Naczelny Sąd Administracyjny.

Zamiana dłużników

Spór dotyczył zryczałtowanego PIT od sprzedaży nieruchomości za 2010 r. A miał on związek z aktem notarialnym z lipca 2010 r. Na jego podstawie podatniczka przejęła dług, tj. wstąpiła zgodnie z art. 519 kodeksu cywilnego w miejsce dłużnika. Następnie, w celu zwolnienia się z przejętego długu, przeniosła na rzecz spółki własność mieszkania z komórką lokatorską. Spółka odkupiła od niej jeszcze miejsce postojowe w garażu podziemnym. Problemy kobiety zaczęły się, gdy fiskus wszczął postępowanie w sprawie określenia zobowiązania z odpłatnego zbycia nieruchomości.

Okazało się bowiem, że mieszkanie, którego właścicielem z dodatkami w 2010 r. stała się spółka, podatniczka nabyła dwa lata wcześniej w darowiźnie od matki. Transakcja została więc sfinalizowana przed upływem pięciu lat od końca roku nabycia. A ponieważ fiskus zakwalifikował ją jako odpłatne zbycie nieruchomości, wyliczył, że podatniczka uzyskała ponad 1,3 mln zł przychodu do opodatkowania. Ostatecznie zażądał prawie 256 tys. zł zryczałtowanego PIT.

Podatniczka nie zgadzała się z taką wykładnią przepisów. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie przekonywała, że w związku z przeniesieniem własności nieruchomości na wierzyciela w celu uregulowania zobowiązania (datio in solutum) nie uzyskała przychodu z odpłatnego zbycia nieruchomości. A nawet gdyby, to uważała, że nie powinna płacić podatku, bo spełniała warunki skorzystania z tzw. ulgi meldunkowej.

Warszawski WSA uwzględnił jej skargę. Uznał, że fiskus źle zinterpretował przepisy ustawy o PIT w zakresie odpłatnego zbycia. Zauważył, że zgodnie z art. 453 kodeksu cywilnego, jeżeli dłużnik w celu zwolnienia się ze zobowiązania spełnia za zgodą wierzyciela inne świadczenie, to zobowiązanie wygasa. Spełnienie zatem za zgodą wierzyciela przez dłużnika innego świadczenia w miejsce tego, do którego dłużnik był pierwotnie zobowiązany, powoduje wygaśnięcie zobowiązania.

Jak tłumaczył WSA, wykonanie zobowiązania, w tym poprzez świadczenie zamienne (datio in solutum), jest formą jego zaspokojenia i co do zasady nie powoduje żadnego przysporzenia u dłużnika spełniającego świadczenie.

WSA nie miał wątpliwości, że zastępcza forma rozliczenia nie prowadziła do przysporzenia majątkowego po stronie skarżącej. Wskazał, że o możliwości zaliczenia danego przysporzenia majątkowego do przychodów decyduje to, czy faktycznie powiększa ono aktywa. Racji za to nie przyznał skarżącej co do ulgi meldunkowej.

Zupełnie inaczej do sprawy podszedł NSA. Co do meritum, czyli powstania przychodu po stronie podatniczki, przyznał rację fiskusowi. Wbrew interpretacji WSA w jego ocenie przeniesienie własności w zamian za uwolnienie się z długu, czyli świadczenie zamienne (datio in solutum), prowadzi do przysporzenia majątkowego. W konsekwencji NSA uznał, że co do zasady w takim przypadku jak sporny dochodzi do powstania przychodu z odpłatnego zbycia nieruchomości.

Jak tłumaczyła sędzia NSA Beata Cieloch, przeciwna wykładnia mogłaby prowadzić do nierówności i otworzyć furtkę do nadużyć podatkowych.

Ulga do poprawki

Sprawa może jednak jeszcze skończyć się pozytywnie dla skarżącej, bo NSA inaczej podszedł do kwestii ulgi meldunkowej. Nie był do końca przekonany, że skarżącej nie przysługuje do niej prawo. Co prawda zgodził się, że nie złożyła oświadczenia o zameldowaniu, od którego zależy zwolnienie. Ale wskazał, że tę kwestię należy zbadać przez pryzmat coraz bardziej liberalnego podejścia NSA do samej formy jego złożenia. Zasugerował, że ostatecznie może się okazać, że ze względu na ulgę nie będzie PIT. Wyrok jest prawomocny.

Sygn. akt: II FSK 3330/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA