fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Red Christmas

AdobeStock
Sarkają tu i ówdzie, że nazbyt wymyślne tu wina prezentuję. Hm, jeśli w istocie, to naprawdę niechcący i dlatego, by polecić coś na Boże Narodzenie, udałem się do znających gust rodaków importerów z M&P. A że Wigilię mamy już za sobą, to teraz czas na mięsiwa i czerwone wina. Może nie jest najtaniej, ale w końcu to jedna z niewielu okazji w roku, kiedy rozrzutność jest usprawiedliwiona.

Kryteria doboru win były proste – mają pasować do potraw, mają być z różnych stron i mają smakować ogółowi, a nie zblazowanym kwękaczom w rodzaju mojej osoby. To po kolei. Zacznijmy od końca świata, czyli Afryki Południowej, skąd jest shiraz (w bardzo nam dobrze znanym, mocno beczkowym wydaniu). To już pachnie schabem ze śliwką, więc wybór jest prosty. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że czuć tu też wyraźnie czarną porzeczkę i dużo dębu. Wino gęste, soczyste – kupcie dwie butelki, jeśli spodziewacie się gości, bo nie będą chcieli innego.

Gdybyście jednak państwo poszli w jagnięcinę albo dziczyznę, to lepsze będzie nasze chianti. Ze szczepu sangiovese można zrobić wiele, ale w swym najbardziej znanym, toskańskim wydaniu widziałbym je właśnie tak. Leśna malina, trochę pieprzu i korzeni, ale ładnie ułożone – wino o innym, bardziej subtelnym charakterze niż gość z półkuli południowej, naprawdę powinno się podobać. Piłbym....

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA