Robert Mazurek

Robert Mazurek

Dziennikarz, felietonista

Robert Mazurek: Polak, Niemiec i gejmczendżer

Najdziwniejsze w Afryce są zachody słońca. Świeci, świeci i pstryk, noc, żadnego zmierzchu, jakby ktoś zgasił światło. Albo burza – leje tak, że świat się kończy i żegnasz się z życiem, bo potop. Trzy minuty później słońce, jak gdyby nigdy nic. W Polsce jest tak samo.

Wina Mazurka: Podano do stołu

Czerwone, lekkie, przyjemne, z bąbelkami – czy to nie jest przepis na wino idealne? Idealne może nie, ale lambrusco podbija serca na całym świecie.

Idealne wino na Boże Narodzenie

Upały zelżały i na weekend zapowiadają nie więcej niż 30 stopni. Ale zaraz się zacznie, słońce wypali wzgórza, na których jeszcze niedawno leżał śnieg. Za dwa miesiące winobranie, witaj roczniku 2023.

Robert Mazurek: Dziecko całkiem sprawne

Czysto, pusto i cicho, jak w kościele. Panie w okienkach rzucają promienne uśmiechy znad swoich telefonów. Nikt niczego od nich nie chce, nikogo tam zresztą nie ma, choć to środek dnia i centrum miasta. Dziwne jak na pocztę.

Wina Mazurka. Dzień dziecka

Urodziło mi się dziecko – jakie wino i z jego rocznika kupić? To jedno z najczęściej zadawanych pytań. Hm, ciekawe tylko, czemu na ten pomysł wpadają wyłącznie ojcowie?

Robert Mazurek: Debil z paskiem

Pociąg z miasta A do miasta B (który zwykle wyjeżdżał o 15.30 i łapał opóźnienia) już nie kursuje. W związku z tym ten drugi pociąg, co to z naprzeciwka jechał, też już nie jeździ. Przez Kaczyńskiego nie tylko PKP jest w zapaści, ale i zadania z matmy są zupełnie inne. I to niekoniecznie „Pokoloruj drwala”.

Robert Mazurek: Święta utracone i dziękczynienie z tofu

Hania nie jedzie do Małkini na święta, woli Egipt z partnerem. Kamil też nie pojedzie do domu, bo matka nie akceptuje jego chłopaka Ygora. Ani Hania, ani Kamil nie istnieją, ale artykuły o nich już się piszą, do poczytania pod choinką. Jedynym nietkniętym świętem pozostaje 1 listopada.

Wina Mazurka: Pielgrzymka to doskonałość

Zamek to zamek, nie ma co kombinować – muszą być grube mury otoczone fosą, wieżyczki, a wszystko ma wyglądać jak z filmów o księżniczkach. Hiszpania księżniczek ma kilka, w tym obłożoną infamią infantkę, a zamków kilkaset.

Robert Mazurek: Limuzyna księdza proboszcza

Jak zostać miliarderem przed czterdziestką? To nietrudne: trzeba ostro zakuwać w liceum i na Oksfordzie, w wakacje zasuwać jako kelner, potem MBA w Stanach i praca w banku inwestycyjnym. No i wtedy trzeba się ożenić. I już, teść w prezencie ślubnym daje 750 milionów, załatwione.

Wina Mazurka: Uroki Bagno

Zacofanie ma swoje dobre strony. Można jak Mongolia wprost z feudalizmu przejść do komunizmu, pomijając wsteczny etap kapitalizmu. Można też, jak polscy winiarze, robić wina odważne, ciekawe, wariackie.