fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Waldemar Gontarski: Zwolennicy przesunięcia terminu wyborów poprzez wprowadzenia stanu nadzwyczajnego wyprzedzili Carla Schmitta

Adobe Stock
Byleby w pełni korespondencyjnie i bez stanu klęski żywiołowej – takie są dzisiaj zgodnie z Konstytucją warunki progowe wyborów Prezydenta RP. Przeniesienie terminu wyborów poprzez wprowadzenie stanu klęski żywiołowej odpada z kilku względów.

Po pierwsze, jako niezgodne subsydiarnością wymaganą przepisem zawartym w art. 228 ust. 1 Konstytucji – jeśli zagrożenie można zwalczać przy pomocy stanu epidemii (jako zwykłego środka konstytucyjnego), to bezprawne byłoby ogłaszanie któregoś ze stanów nadzwyczajnych przewidzianych w tym przepisie; a zagrożenie można zwalczać zwykłymi środkami, skoro nie udaje się wykazać, że chociaż jeden człowiek może ucierpieć pod względem epidemicznym, a więc zdrowotnym, tylko dlatego, że nie zdewastowano ustroju Państwa Polskiego poprzez wprowadzenia stanu nadzwyczajnego i związane z tym stosowanie nie tylko ograniczenia z art. 228 ust. 6-7 Konstytucji, ale także ogólne wzmocnienie władzy wykonawczej kosztem innych władz państwowych i szerzej publicznych (samorządów).

Po drugie, karykaturalne byłoby Państwo, które mając stosunkowo niskie wskaźniki zakażenia wirusowego wprowadza stan wyjątkowy, gdy inne państwa „odmrażają" swoje gospodarki.

Po trzecie, wbrew twierdzeniom zwolenników wprowadzenia stanu klęski żywiołowej groziłyby nam miliardowe odszkodowania za taki stan; np. Pani Profesor Łętowska tak bardzo chce jakiegoś stanu nadzwyczajnego, że nawet w cudowny sposób „derogując" orzecznictwo i doktrynę (np. uchwała SN, III CZP 5/11 i piśmiennictwo prawnicze komentujące to orzeczenie) zawęża pojęcie „strat majątkowych", o których mowa w art. 228 ust. 4 Konstytucji.

Czytaj także:

Po czwarte, zwolennicy stanu klęski żywiołowej rozwinęli koncepcję Carla Schmitta; autor „Teologii politycznej" owszem ujmował decyzję jako kategorię na tyle absolutną, że odrębną od prawa, ale jedynie w warunkach największego zagrożenia dla egzystencji państwa.

Natomiast w związku z prognozami epidemicznymi konieczność wyborów w pełni korespondencyjnych dyktowana jest art. 5 (bezpieczeństwo obywateli) i art. 68 ust. 4 Konstytucji (zwalczanie chorób epidemicznych), w zakresie, w jakim minimalizuje się ryzyko zakażenia SARS-CoV-2 w stosunku do stanu prawnego obecnie obowiązującego.

Co istotne, jeśli wybory Prezydenta będę rzeczywiście musiały odbyć się w innym terminie niż majowy, nawet poprzez stwierdzenie nieważności wyborów wyznaczonych na maj, to należy zachować prawa nabyte zarejestrowanych kandydatów, co wynika z paradygmatu prawodawcy racjonalnego (art. 2 Konstytucji).

Autor jest prof. nadzw. dr hab. nauk prawnych, adwokatem

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA