fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Poczta znów chce monopolu

Fotorzepa, Marta Bogacz
To roztropne, że Poczta Polska z energią bierze się do rozwijania usług cyfrowych – już oferuje e-kartki, e-listy i e-znaczki, a ma apetyt na więcej. Los dziesiątków tysięcy osób przez nią zatrudnionych zależy od tego, czy nadąży za postępem technicznym, który dla tradycyjnych poczt okazał się bezlitosny. Bo choć dziś ludzie na całym świecie piszą najwięcej listów w historii, to głównie są to e-maile, wiadomości na komunikatorach internetowych czy SMS.

Nośnik papierowy idzie w odstawkę. Poczta próbuje się odnaleźć w tym trendzie i proponuje, by podarować jej monopol na koordynację usług polskiej e-administracji i e-doręczenia urzędowe. Tego prezentu rząd nie powinien jej dawać – dla dobra obywateli, administracji i samej Poczty, która się nim udławi i zaniedba inne usługi.

Poczta Polska zaczęła się zmieniać na lepsze, gdy w świecie przesyłek papierowych monopol straciła. Z satysfakcją obserwowałem, jak – pod naporem rywali – z nieruchawego mastodonta, którego naturę oddawała nazwa „Urząd Pocztowy", przekształcała się we w pełni komercyjną firmę nastawioną na klienta. Ten pozytywny trend się zachwiał, gdy z pomocą polityków odbiła z rąk prywatnych konkurentów obsługę sądów i prokuratury. I na tym zajęciu się skupiła.

Inne listy priorytetowe, które wcześniej docierały nazajutrz po nadaniu, wpadły w poślizg. A wraz z nimi prasa. Tygodnik, który prenumeruję, zaczął się spóźniać ...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA