fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona środowiska

Wysokie grzywny za śmiecenie w lesie

Adobe Stock
Śmiecący w lesie zapłacą nie tylko wysoką grzywnę, ale jeszcze posprzątają swoje i cudze odpady.

Rząd chce ukrócić podwyżki opłat za wywóz śmieci oraz walczyć z dzikimi wysypiskami.

W wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów pojawiła się informacja o rozpoczęciu prac nad projektem nowelizacji ustawy o odpadach. Wynika z niej, że rząd opracowuje m.in. zmiany dotyczące rozszerzonej odpowiedzialności producentów. Do 5 lipca Polska miała obowiązek przygotować przepisy w tej sprawie. Z wykazu wynika, że rząd przyjmie projekt dopiero w IV kwartale 2020 r. Ani słowem nie mówi jednak, na czym te zmiany miałyby polegać.

Będzie niższa opłata?

Tymczasem to bardzo ważne rozwiązania. W dużej mierze decydujące o tym, czy opłaty za wywóz śmieci będą niższe. Samorządy już wielokrotnie apelowały o ich przygotowanie.

– Polska miała dwa lata na przygotowanie przepisów implementujących unijną dyrektywę ws. rozszerzonej odpowiedzialności producentów (ROP) – mówi Leszek Świętalski, doradca Związku Gmin Wiejskich RP.

– Z tej dyrektywy wynika, że z opłat pobieranych od producentów wprowadzających na rynek produkty w opakowaniach powinien być sfinansowany system segregowania odpadów, ich zbiórki, transportu, a także edukacji. Dzięki temu koszty gospodarki odpadami będą niższe i mieszkańcy płaciliby o wiele mniej za ich wywóz. Szkoda, że jeszcze tego nie zrobiono. Minister klimatu złożył jedynie deklaracje, że pokaże projekt do końca wakacji. Mam nadzieję, że dotrzyma słowa – dodaje Leszek Świętalski.

– Brak przepisów o rozszerzonej odpowiedzialności prowadzi do absurdalnej sytuacji. Samorządy oraz mieszkańców karze się za segregowanie. Nikt nie chce od nas odbierać papieru czy plastiku. Musimy płacić, by ktoś zechciał to zrobić! Niezwykle istotne jest również budowanie świadomości społecznej. Przekonanie mieszkańców gmin do segregowania: dlaczego jest to tak ważne dla nas i dla środowiska. Ale jak to zrobić, skoro obecnie nie opłaca się segregować? – pyta Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Biurowce i kaloryczne śmieci

Ministerstwo Klimatu zapowiada też, że podniesie maksymalne ceny za wywóz śmieci dla niezamieszkanych nieruchomości (restauracji, sklepów, biurowców itd.) oraz zezwoli na dłuższe składowanie odpadów kalorycznych.

– Rozwiązania są dobre, ale jeszcze ich nie widzieliśmy na papierze – wyjaśnia Leszek Świętalski.

Podobnego zdania jest Marek Wójcik.

– Ciągle słyszymy zapowiedzi, a projektu jeszcze nikt nam nie przedstawił. Czekamy – mówi.

Jak rozwiązać problem drożyzny?

– Przede wszystkim właściciele nieruchomości niezamieszkanych powinni być objęci komunalnym systemem odbioru odpadów. Dziś nie ma takiego obowiązku. Mniej też płacą za wywóz śmieci aniżeli zwykli mieszkańcy. Wysokość opłat za wywóz śmieci powinna być uzależniona od zużycia wody. Dzięki temu wszyscy będą płacić. Niestety, dziś wiele osób tego nie robi. Zdarza się również, że mieszkańcy celowo zaniżają liczbę osób mieszkających pod jednym adresem po to, by mniej płacić za śmieci, a tak nie powinno być – wylicza Marek Wójcik.

Kary za śmieci w lesie

Dużym problemem są również dzikie wysypiska. Z inicjatywy ministra środowiska przygotowano projekt przepisów zaostrzających kary za śmiecenie w lasach – dziesięciokrotne podniesienie grzywny – z 500 zł do 5000 zł. Wprowadza on też możliwość kierowania przez sądy do prac społecznych polegających na sprzątaniu terenów zielonych oraz nawiązek w wysokości równej kosztom usunięcia odpadów.

– Stawiamy po pierwsze na nieuchronność kary dla leśnych wandali, aby ich czyny nie pozostawały już bez konsekwencji. A po drugie na dolegliwość kary – znacznie wyższe grzywny, a przede wszystkim obowiązek posprzątania po sobie, i to na własny koszt. Jestem przekonany, że taka bezkompromisowa walka o czystość naszej przyrody szybko przyniesie wymierne efekty i lasy odetchną – przekonuje Michał Woś, minister środowiska.

Ponadto porządku w lasach ma pilnować w całym kraju aż 10 tys. mobilnych fotopułapek, które będą przenoszone każdego dnia w inne miejsca, a także dronów i kamer noktowizyjnych.

Ministerstwo Środowiska ostrzega, że nagranie fotopułapki jest niepodważalnym dowodem w sądzie – doskonale widać twarze sprawców i numery rejestracyjne ich samochodów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA