fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona środowiska

Anna Wojda: sami dokładamy do pieca

AdobeStock
Pytani o akcję wymiany kopciuchów wszyscy ją popieramy, byle nie chodziło o nasze. Nie przeszkadza nam to przy tym narzekać na jakość powietrza. A smog jak był, tak jest. I wszyscy nim oddychamy.

Zabieramy się do wymiany starych kopcących pieców jak pies do jeża. Niby słychać, że mnóstwo się dzieje, ale efektu niewiele, co oznacza, że jeszcze długo będziemy oddychać powietrzem marnej jakości.

Polski Alarm Smogowy już nie po raz pierwszy upomina: tempo wymiany kopciuchów jest fatalne. Jeśli tak dalej pójdzie, stare piece znikną z Polski za kilkadziesiąt lat. Prymusem jest Łódź. Jej – jak wyliczają eksperci – trzeba na to 120 lat! W innych polskich miastach jest niewiele lepiej. W całym kraju na wymianę czekają aż trzy miliony kopciuchów. Zresztą te dane mogą być przekłamane, bo są miejscowości, które nawet nie wiedzą, ile ich jeszcze mają.

Skąd to ślimacze tempo? Są przecież dotacje na wymianę. Działa program Czyste Powietrze. Jest ulga na termomodernizację. Województwa i niektóre miasta podejmują uchwały antysmogowe. W polskim krajobrazie niewiele to jednak zmienia. Pierwszy spadek temperatury pokazał, że wciąż palimy węglem marnej jakości (choć przepisy zakazują jego sprzedaży).

Smog w Polsce nie odpuszcza, bo cóż z nawet najlepszych uchwał antysmogowych czy najbardziej rozbudowanych programów o czystym powietrzu, jeśli w praktyce nie da się wielu z ich zapisów zrealizować. Na rozpatrzenie wniosków na dofinansowanie wymiany pieców ludzie czekają miesiącami. Procedury też są skomplikowane. Wychodzi na to, że kolejne uchwały i programy służą jedynie poprawie samopoczucia urzędników.

Zapewnienia, że wszyscy powinniśmy coś zrobić, znaczą tyle, że powinni coś zrobić wszyscy inni. Sami popieramy, ale z wymianą pieca zaczekamy, co kompletnie nie przeszkadza nam w utyskiwaniu na jakość powietrza. Cudze zaniechania nie są jednak wytłumaczeniem dla własnych. Jeśli akcja wymiany pieców nie działa, trzeba przestać biadolić i sprawdzić, dlaczego tak się dzieje. W przeciwnym razie do narzekań mieszkańców na smog dołączą narzekania urzędników na obywateli. I tak wszyscy sobie ponarzekamy, a smog jak był, tak będzie. I wszyscy nim oddychamy: i w mieszkaniach komunalnych, i w luksusowych apartamentowcach i w pięknych willach na przedmieściach.

Mówi się, że mądry Polak po szkodzie. W walce o czyste powietrze powinniśmy więc wziąć sobie do serca rym Jana Kochanowskiego: nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA