fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Sąd: za bezumowne korzystanie z kamienicy zapłaci miasto a nie lokatorzy

Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski KS Krzysztof Skłodowski
Wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kamienicy na skutek opóźnionego jej zwrotu byłym właścicielom płaci jej posiadacz, a nie lokatorzy.

Najnowszy wyroku Sądu Najwyższego może interesować wielu lokatorów m.in. z dawnego kwaterunku. Tylko w Warszawie jest ich ponad 2 tys.

Wynagrodzenie za dziesięć lat

Kwestia wynikła w sprawie w Elżbiety J., która w 2000 r. odzyskała kamienicę w Warszawie przejętą niezgodnie z prawem na podstawie dekretu Bieruta, ale fizycznie przekazaną jej dopiero w 2010 r. Elżbieta K. zażądała od miasta st. Warszawy zapłaty 2,5 mln zł wynagrodzenia za tzw. bezumowne korzystanie z jej posesji przez te dziesięć lat, w zdecydowanej większości zajętej przez lokatorów mieszkających na podstawie kwaterunku bądź ich następców. Żądana kwota odpowiada czynszowi, jaki należałoby zapłacić właścicielowi za wynajęcie takich lokali po cenach rynkowych.

Podstawę prawną żądania stanowiły art. 224–225 kodeksu cywilnego. Zgodnie z nimi samoistny posiadacz rzeczy, w tym wypadku kamienicy, jest obowiązany do wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z rzeczy.

Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił roszczenie Elżbiety J. i zasądził jej żądaną kwotę. Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego, a ten uznał, że adresatem pozwu nie powinno być miasto. Jeżeli bowiem miasto oddało mieszkania najemcom, to do właśnie do nich właścicielka powinna kierować roszczenia. Miasto można obciążyć tylko zapłatą za pustostany. I właśnie za takie lokale Sąd Apelacyjny zasądził od miasta 100 tys. zł. Pozostałą część żądania oddalił.

Elżbieta J. złożyła skargę do Sądu Najwyższego. Spór przed SN skupił się na kwestii, kto jest samoistnym posiadaczem lokali: miasto czy lokatorzy.

Zdaniem pełnomocnika Warszawy mecenas Doroty Niewiarowskiej są nim lokatorzy. A zdaniem pełnomocnika powódki mecenasa Krzysztofa Wiktora – miasto, oddając w najem mieszkania, nie straciło statusu posiadacza, a lokatorzy są tylko posiadaczami zależnymi.

Za korzystanie zapłaci Warszawa

Sąd Najwyższy przychylił się do stanowiska powódki i zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania.

– To, że lokalem (rzeczą) włada posiadacz zależny, nie wyłącza samoistnego posiadania, w tym wypadku miasta, i to ono powinno się rozliczyć z powódką – wskazał w uzasadnieniu Wojciech Katner, sędzia Sądu Najwyższego. – Gdyby lokatorzy mieli płacić właścicielowi, toby znaczyło, że płacą dwa razy, ponieważ raz już miastu płacili czynsz.

Sąd Najwyższy zauważył przy tym jednak, że właścicielka nie może żądać od miasta zapłaty czynszu wedle stawek rynkowych. Jego wysokość powinna uwzględniać ograniczenia w podwyższaniu czynszów w lokalach pokwaterunkowych, a zatem być niższa.

Sędzia Katner dodał, że to kolejna sprawa pokazująca, że zaszłości historycznych, roszczeń reprywatyzacyjnych nie da się rozwiązywać na drodze sądowej.

– Są to bardzo trudne sprawy. I likwidując jedną niesprawiedliwość, łatwo można wyrządzić inną – podkreślił.

Sygnatura akt I CSK 1070/14

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA