fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Budowa pomostu pływającego na jeziorze - wyrok WSA w Olsztynie

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Pomost pływający na Bełdanach nie mógł naruszać niczyich uprawnień właścicielskich.

Uprawnienia właściciela do danej nieruchomości wytyczone są jej granicami ewidencyjnymi. Przepisy prawa nie przewidują rozszerzenia tych uprawnień na teren przyległych wód publicznych – stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie.

Czytaj także:

Pomost pływający na mazurskim jeziorze Bełdany miał powstać na terenie nieobjętym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. W decyzji o warunkach zabudowy burmistrz Rucianego-Nidy ustalił, że pomost przeznaczony dla maksymalnie dwóch jednostek pływających ma mieć kształt litery I, o długości 25 m i szerokości 2 m. Obszar analizowany stanowiły wody jeziora i działki zabudowane dwoma budynkami wykorzystywanymi na cele mieszkaniowe i dla obsługi ruchu turystycznego. W tym obszarze znajdował się również inny pomost. Projekt decyzji uzgodniono z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska.

W odwołaniu od tej decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Olsztynie właściciele sąsiedniej nieruchomości zarzucili, że warunki zabudowy ustalono, gdy pomost został już samowolnie wybudowany. Błędnie przyjęto, że planowana zabudowa stanowi kontynuację istniejącej już funkcji i parametrów zabudowy. A przede wszystkim, że zaaprobowano inwestycję, która narusza prawo własności skarżących. Pomost, do którego będą mogły przybijać łodzie i inny sprzęt pływający, spotęguje ruch turystyczny, co nie pozostanie bez wpływu na sąsiednią nieruchomość.

Utrzymując w mocy decyzję burmistrza, SKO wyjaśniło, że nie ma tu żadnej samowoli budowlanej. Istniejący obecnie pomost na Bełdanach jest pomostem stałym w kształcie litery L, dla którego w 2017 r. została wydana decyzja o warunkach zabudowy. Obecnie chodzi natomiast o budowę pomostu pływającego w kształcie litery I, który inwestor ma zamiar wybudować w miejscu pomostu stałego. Żadna jego część nie będzie zlokalizowana na działce inwestora. Nie uniemożliwi więc odwołującym dostępu do jeziora, zwłaszcza że pomost nie będzie ustawiony wzdłuż linii brzegowej, lecz na powszechnie dostępnym jeziorze. Odwołujący nie mogą się więc powoływać na to, że korzystanie z jeziora przez inne osoby naruszy ich uprawnienia właścicielskie.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie właściciele sąsiedniej nieruchomości dodali do dotychczasowych argumentów pomijany dotąd fakt, że działka, przy której obecnie znajduje się stały pomost, jest zabudowana budynkiem mieszkalnym i służy do jego obsługi. Natomiast inwestycja objęta warunkami zabudowy planowana jest na gruncie jeziora o szerokości linii brzegowej 4 m i będzie służyć do obsługi publicznej jako przystań. Planowana zabudowa nie jest więc kontynuacją funkcji i parametrów istniejącej. Różni się od niej wskaźnikiem powierzchni i intensywnością. Błędnie również przyjęto, że inwestor ma prawo zabudowy działki, do której nie ma tytułu prawnego, czyli jeziora.

WSA uznał jednak, że decyzja jest prawidłowa, i oddalił skargę. Stwierdził, że skoro pomost ma być wybudowany na powszechnie dostępnym jeziorze, skarżący nie mogą się powoływać na to, że korzystanie z tego jeziora przez inne osoby naruszy sferę uprawnień właścicielskich.

Przepisy nie przewidują ochrony prawa własności gruntu wykraczającej poza granice ewidencyjne danej działki, na teren przyległych wód publicznych.

Sygnatura akt: II SA/Ol 394/19

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA