fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauczyciele

Rewolucji w oświacie nie będzie

123RF
Partie obiecują podwyżki dla nauczycieli i obiady dla uczniów, ale na kolejne radykalne zmiany w systemie edukacyjnym już się nie zanosi.

6 proc. podwyżki dla nauczycieli przewiduje program PiS. Wciąż nie jest jednak jasne, kiedy to nastąpi. Niejasne są też zapowiedzi innych zmian dla nauczycieli. Wiadomo, że mają dotyczyć zasad wynagradzania, wymagań i obowiązków nauczyciela, oceniania i awansowania, a także czasu pracy. Warunki zatrudnienia nauczycieli mają być dostosowywane do potrzeb szkoły. Płace będą zaś powiązane z jakością i czasem pracy.

Bez biurokracji

Po raz kolejny PiS obiecuje też zmniejszenie obowiązku wypełniania dokumentacji szkolnej.

– Nie da się jednocześnie powiązać płacy z wynikami pracy nauczyciela i zmniejszyć biurokracji. Przecież jakoś wyniki trzeba będzie raportować – zauważa Marek Pleśniar, dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. I dodaje, że powiązanie wysokości płacy z jakością pracy nauczyciela jest bardzo trudne w tym zawodzie.

Nauczyciele otrzymają nowe narzędzie pracy – zostanie uruchomiona platforma internetowa Ministerstwa Edukacji. Będą na niej zamieszczane pomoce dydaktyczne.

– I teraz w internecie jest bardzo dużo materiałów dla nauczycieli. Część udostępnia podległy rządowi Ośrodek Rozwoju Edukacji. Jeśli nowe materiały będą tej samej jakości, to korzystne rozwiązanie – ocenia Pleśniar.

Pozycja kuratora oświaty ma zostać wzmocniona tak, aby państwo mogło kształtować politykę oświatową.

– To oznacza centralizację i odwrót od zasady pomocniczości – komentuje Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Żadna z partii nie chce odwracać zmian w strukturze oświaty wprowadzonych przez obecny rząd. – Oświata potrzebuje spokoju – ocenia.

Podział podstawówki

Koalicja Obywatelska postuluje jednak, by samorządy miały większy wpływ na kształt sieci szkół. Mają mieć możliwość dzielenia ośmioletniej szkoły podstawowej na segmenty. Na przykład szkoła podstawowa w mniejszej miejscowości mogłaby uczyć tylko młodsze dzieci – w klasach 1–3. W większej gminie byłaby zbiorcza podstawówka z klasami 1–8. Samorządy będą musiały zapewnić infrastrukturę – np. pracownię przyrodniczą czy salę gimnastyczną. Rząd współfinansowałby (złotówka do złotówki) rozbudowę bazy szkolnej tam, gdzie występuje problem dwuzmianowości.

– Obecnie są szkoły, w których niemal nie ma uczniów, a samorządy muszą je utrzymywać. Każda zmiana, która zwiększa wpływ samorządu i obywateli na oświatę, jest pozytywna – uważa Marek Pleśniar.

– To próba łagodzenia skutków reformy. Zwiększanie autonomii samorządów i dostosowanie sieci szkół do potrzeb lokalnych należy ocenić pozytywnie – komentuje Marek Wójcik.

Koalicja Obywatelska zapowiada też powstanie niezależnej politycznie Komisji Edukacji Narodowej, która ma czuwać nad programem nauczania i nad ewaluacją systemu. W KEN mają zasiadać przedstawiciele nauczycieli, dyrektorów szkół, samorządów, organizacji pracodawców i świata biznesu, rodziców, nauki i szkolnictwa wyższego oraz organizacji pozarządowych.

Nauczycie mają dostać podwyżki. W programie nie ma jednak ani słowa o ich wysokości. Wiadomo jednak, że KO pozostawi dotychczasowy wymiar pensum.

Konkretne propozycje płacowe zawiera program PSL. Średnie wynagrodzenie nauczyciela na etacie ma być równe średniej płacy w gospodarce. Liczebność klas ma zostać ustawowo ograniczona do 25 uczniów, a program nauczania rozszerzony o język angielski od pierwszej klasy, w wymiarze przynajmniej pięciu godzin tygodniowo. Każdy uczeń powinien dostać ciepły, dwudaniowy posiłek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA