fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauczyciele

Wyższe wynagrodzenie nauczycieli za dłuższy czas pracy

Fotorzepa, Jakub Dobrzyński
Przynajmniej o dwie godziny ma wzrosnąć pensum. Jeśli nauczyciel się na to nie zgodzi, może nie dostać podwyżki.

Ministerstwo Edukacji i Nauki szykuje rewolucję w statusie zawodowym nauczyciela. Mają się zmienić przede wszystkim zasady wynagradzania i czas pracy, ale padają też zapowiedzi awansu zawodowego i  emerytur. Na konferencji po posiedzeniu zespołu ds. statutu zawodowego pracowników oświaty Przemysław Czarnek był oszczędny w słowach.

– Chcemy, by zawód nauczyciela był bardziej atrakcyjny. Członkom zespołu przekażemy pisemny materiał i na jego bazie będziemy dyskutować – zapowiedział minister edukacji.

Następne posiedzenie zespołu, tym razem w trybie stacjonarnym, jest planowane na 18 maja.

Czytaj też:

Finansowy zastrzyk dla wybitnych nauczycieli akademickich

Powrót uczniów do szkół: 187 mln zł dla nauczycieli

Więcej czasu przy tablicy

Zgodnie z relacją uczestników spotkania nauczycielskie pensum, a więc czas spędzony przy tablicy, ma zostać wydłużony o dwie godziny. Będzie więc wynosić 20 godzin tygodniowo. Nauczyciel będzie mógł się nie zgodzić na wydłużenie tego czasu i pozostać przy dotychczasowych 18 godzinach.

Do dłuższej pracy ma zachęcić nauczycieli wzrost wynagrodzenia. O ile? Konkretne propozycje nie padły.

Więcej czasu w szkole mają spędzić nauczyciele przedmiotów artystycznych i wuefiści, którzy nie sprawdzają prac domowych i klasówek.

Nie jest jasne, czy zmiany objęłyby nauczycieli zatrudnionych w przedszkolach.

Uproszczona ma zostać tabela nauczycielskich płac. Będzie się składać z dwóch części: wynagrodzeń dla osób z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym oraz wszystkich pozostałych.

Zgodnie z relacją związkowców uchylone mają zostać przepisy o średnich pensjach, tzw. czternastkach. W styczniu każdego roku samorządy analizują wydatki na płace dla nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego. Jeśli się okaże, że otrzymali oni wynagrodzenia niższe niż średnie, samorządy muszą wypłacać im jednorazowe dodatki uzupełniające. Ten obowiązek ma zostać zniesiony. W zamian za to wysokość wynagrodzenia nauczyciela zostanie powiązana albo z pensją minimalną, albo ze średnim wynagrodzeniem w  gospodarce.

– My optujemy za drugim rozwiązaniem. Wysokość pensji minimalnej jest zależna od woli rządzących – komentuje Monika Ćwiklińska, rzeczniczka prasowa oświatowej Solidarności.

Są też propozycje uproszczenia awansu zawodowego. Zamiast czterech stopni będą trzy. Najprawdopodobniej oznacza to rezygnację ze stopnia nauczyciela kontraktowego. Nie będzie też tysiączłotowych dodatków dla nauczycieli stażystów. Ma wzrosnąć za to pensja zasadnicza początkującego nauczyciela.

Co z emeryturami

Padła też zapowiedź dotycząca emerytur stażowych. Nauczyciele liczą na powrót art. 88 Karty nauczyciela, czyli możliwości przejścia na emeryturę po 30 latach pracy, w tym 20 z kredą w ręku.

– Ministerstwo ma przekazać nam szczegółowe wyliczenia. Naszą ocenę wypracujemy kolektywnie – na posiedzeniu rady całej sekcji oświaty i wychowania. Mam tylko nadzieję, że przedstawione propozycje nie będą zakładały ukrytych obniżek, jak było dwa lata temu. Premier Szydło zaproponowała wówczas podwyżki przy podniesieniu pensum o sześć godzin. Po przeliczeniu okazało się, że nauczyciele więcej by zarobili w nadgodzinach bez wprowadzania jakichkolwiek zmian – zaznacza Monika Ćwiklińska.

Obawy związkowców

Przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego nie kryją obaw.

– Uzależnienie wysokości płacy od wydłużenia czasu pracy niektórym nauczycielom może skonfliktować środowisko. Jeśli wszyscy nauczyciele zdecydują się na podwyższenie pensum, część osób trzeba będzie zwolnić – mówi Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZNP. Obawia się też, że kiedy projekt zmian w statusie zawodowym nauczyciela trafi do Sejmu, posłowie będą mogli zrobić z nim, co chcą.

Zmiany w nauczycielskim pensum próbowały wprowadzać kolejne rządy. Ostatni raz przy okazji nauczycielskiego strajku w 2019 r.

Solidarność podpisała wówczas z przedstawicielami rządu porozumienie, w którym zobowiązali się oni między innymi do opracowania i uzgodnienia ze związkami nowego systemu wynagradzania nauczycieli od 2020 r. Rząd nie wywiązał się do tej pory z tej obietnicy.

Również o likwidacji tzw. czternastek mówi się od lat. Domagają się jej samorządy, dla których stanowi znaczne obciążenie finansowe.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA