fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Izraelska dziennikarka: Będę pisać na przekór Polsce

Fotorzepa, Piotr Guzik
Propozycja, by karać więzieniem za łączenie Polaków z III Rzeszą powinna sprawić, że dziennikarze będą jeszcze bardziej zdeterminowani w opisywaniu faktów o tym co działo się w Polsce okupowanej przez nazistów - pisze dziennikarka izraelskiego "Haaretz" Allison Kaplan Sommer.

Sommer odnosi się do - krytykowanej przez Izrael - nowelizacji ustawy o IPN, która przewiduje trzy lata więzienia za obarczanie Polaków zbrodniami popełnianymi przez III Rzeszę. Intencją autorów zmian była walka z określeniem "polskie obozy śmierci", które często pojawia się w zachodnich mediach.

Dziennikarka podkreśla, że ten kto zna determinację polskiego rzadu w walce z kojarzeniem Polaków z Holokaustem sprawa zmian w prawie "nie powinna być niespodzianką".

Sommer pisze, że ona dowiedziała się o - jak pisze - "krucjacie polskiego rządu" - przed rokiem kiedy pisała artykuł o Jaredzie Kushnerze, zięciu prezydenta Donalda Trumpa. Wówczas przeciwko sformułowaniu "polskie getto" jakie pojawiło się w jej artykule zaprotestowała polska ambasada w Tel Awiwie.

Jak przyznaje była zdziwiona jak wielką wagę przywiązuje strona polska do jednego sformułowania w artykule. Koledzy piszący o II wojnie światowej i Holokauście wyjaśnili jej jednak, że reakcja Polski nie jest niczym zaskakującym - gdyż im takie sytuacje też zdarzały się w przeszłości.

"Koledzy polecili mi, by oprzeć się presji i zachować artykuł w oryginalnej formie" - pisze Sommer. Kiedy zastanawiała się czy ich posłuchać otrzymała kolejnego maila z ambasady Polski z ponagleniem i apelem o zmianę użytego sformułowania.

Ostatecznie Sommer uległa - jak podkreśla - "bardzo uprzejmej i grzecznej prośbie" i nazwę "polskie getto" zmieniła na "getto w Polsce znajdującej się pod nazistowską okupacją w czasie Holokaustu".

"Kiedy usłyszałam o zmianach w prawie moją pierwszą, instynktowną reakcją była chęć skontaktowania się z redakcją 'Haaretz' i prośba o powrót do pierwotnej wersji mojego artykułu" - pisze następnie Sommer. Wskazuje też, że inna izraelska dziennikarka, Lahav Harkov, w geście protestu napisała na Twitterze czternastokrotnie "polskie obozy śmierci".

Następnie Sommer wyjaśnia na czym polegają wątpliwości strony izraelskiej. Wskazuje na sformułowanie mówiące o przypisywanie zbrodni nazistów "narodowi polskiemu". "Ale jak zdefiniować 'naród polski'? Nie podlega dyskusji, że wielu Polaków było ofiarami nazistów. Ale jest równie nie podlegające dyskusji, że wielu Polaków było oprawcami swoich żydowskich sąsiadów, wpisując się w morderczą politykę niemieckich okupantów" - pisze.

I pyta czy po wejściu w życie nowelizacji sformułowania typu "polskie getto" i "polskie obozy śmierci" odnoszące się do miejsca, w których getta i obozy były zlokalizowane, będą narażały dziennikarzy i badaczy na odpowiedzialność karną?

"Jeśli tak, efekt będzie odwrotny" - pisze Sommer, która deklaruje, że po wejściu w życie prawa będzie na przekór używać określeń wywołujących opór strony polskiej.

Źródło: Haaretz
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA