fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

American Airlines wznawia loty niesławnymi Boeingami 737 MAX

b737 max
AFP
Amerykański przewoźnik wznowił 29 grudnia komercyjne loty samolotami B737 MAX — podały wszystkie media w USA i międzynarodowe. Wcześniej zaczęły latać nimi brazylijski Gol Linhas Aereas Inteligentes i Grupo Aeromexico (z Meksyku do Cancun).

Samoloty Boeinga zostały uziemione na świecie od marca 2019 do listopada 2020 po dwóch tragicznych katastrofach (rodziny ofiar są nadal przeciwne przywróceniu tych maszyn do lotów). Pierwszy w USA lot nr 718 z Miami do Nowego Jorku na lotnisko La Guardia i powrotny na Florydę nastąpił po wielu przeróbkach dokonanych w samolocie przez producenta, po przeszkoleniu pilotów w nowych procedurach i po zatwierdzeniu samolotu przez urząd lotnictwa FAA. American ma 31 B737 MAX 8, zamierza stopniowo przywracać je do pracy.

- Nigdy nie przywrócilibyśmy tego samolotu, gdyby piloci i pracownicy pokładowi nie czuli się komfortowo powiedział na początku grudnia na spotkaniu z dziennikarzami prezes AA ds. operacyjnych David Seymour. — Nikt nie musi latać MAXami, jeśli nie chce, ale jeśli zechce, to będą do dyspozycji — dodał wtedy.

Przewoźnik nie podał, ilu pasażerów wykupiło bilety na oba loty, ale dzień wcześniej w portalu linii widniała informacja, że został tylko jeden wolny bilet na lot powrotny do Miami. Dwie pozostałe duże linie w Stanach, United i Southwest nie wprowadziły jeszcze MAXów do swych rozkładów.

W przededniu komercyjnej ponownej premiery Reuter i instytut IPSOS opublikowały wyniki ankiety przeprowadzonej wśród Amerykanów. Wynika z niej, że 39 proc. pytanych dorosłych słyszało o obu katastrofach B737 MAX, z tego grona 73 proc. poprawnie wskazało Boeinga jako producenta. Kiedy jednak informowano ich o problemach bezpieczeństwa w tych maszynach, to 57 proc. odpowiadało, że raczej nie będzie latać MAXami, a 37 proc. zaryzykuje jeden lot po 6 lub więcej miesiącach eksploatacji tych samolotów.

Ankieta wykazała też, że podróże samolotami wrócą do poziomu sprzed pandemii po wygaśnięciu kryzysu sanitarnego, a podróżni nadal uwalają cenę biletu za najważniejszy czynnik przy wyborze połączenia, tak uważa 41 proc. anektowanych, przed ochroną przed złapaniem wirusa na pokładzie (24 proc.).

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA