fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Dodatek covidowy nie dla wszystkich pracowników medycznych

Lekarz
Lekarz
Adobe Stock
Po awanturze o pieniądze za pracę przy zwalczaniu Covid minister zdrowia polecił szefowi NFZ by zapłacić medykom. Ale wciąż środki trafiają tylko do wybranych.

„Aby przeciąć wszystkie spekulacje, zdecydowałem się nie czekać na wejście w życie ustawy i wydałem już dziś polecenie gwarantujące wypłatę podwójnego wynagrodzenia dla pracowników medycznych walczących z Covid-19. Grupa beneficjentów została poszerzona o ratowników i diagnostów" – napisał na Twitterze minister zdrowia Adam Niedzielski. Chodzi o dodatek dla medyków pracujących z pacjentami chorymi na koronawirusa.

„Od 1 listopada 2020 r. dodatkowe wynagrodzenie w związku ze zwalczaniem epidemii Covid-19 otrzymają: personel SOR, izb przyjęć, zespołów ratownictwa medycznego oraz diagności laboratoryjni. Wynagrodzenie zostało podwojone" – czytamy w oficjalnym komunikacie Narodowego Funduszu Zdrowia. Urzędnicy wyjaśniają, że dotychczas dodatek przysługiwał wykonującym zawód medyczny leczącym chorych na covid w szpitalach II i III poziomu sieci covidowej. Teraz dostaną go także medycy z SOR lub izby przyjęć i zespołów ratownictwa medycznego, a także diagności laboratoryjni wykonujący testy na covid w kontrakcie z NFZ.

Medycy alarmują jednak, że dodatki wciąż należą się tylko części pracujących z pacjentami covidowymi:

– To kolejna mistyfikacja i dzielenie środowiska, bo dodatek należy się tylko tym, którzy pracują w szpitalach II i III stopnia sieci covidowej. Tymczasem w tej chwili oddziały covidowe znajdują się w każdym szpitalu w Polsce. W moim szpitalu są dwa oddziały przeznaczone dla pacjentów z covid, ale pracujący na nim lekarze i pielęgniarki dodatku nie dostaną. Podobnie jak technicy elektroradiologii czy salowi, którzy pracują w bezpośrednim kontakcie z pacjentem – mówi dr Renata Florek-Szymańska z Porozumienia Chirurgów Skalpel.

– Wiosną wydano podobne polecenie, ale większość personelu tych pieniędzy nie zobaczyła, bo przyznawano je tylko wówczas, gdy wszyscy pacjenci na oddziale mieli covid. Wystarczyło, że jeden pacjent nie był dodatni, i już nie spełniało się kryteriów. Ale o tym minister zdrowia poinformował później, gdy okazało się, że obiecane dodatki nie są wypłacane. Obawiamy się, że tak może być i tym razem – dodaje Piotr Pisula z Porozumienia Rezydentów.

Z kolei prezes Naczelnej Rady Lekarskiej prof. Andrzej Matyja zwraca uwagę, że rozwiązanie wyklucza lekarzy zajmujących się pacjentami niecovidowymi:

– Lekarze ci są tak samo narażeni na zachorowanie – podkreśla prof. Matyja.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA