fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Lekarze rodzinni przeciwko poradniom w szpitalach

123RF
Według Porozumienia Zielonogórskiego ustawa o podstawowej opiece zdrowotnej powinna zdecydowanie oddzielić poradnie internistyczne i pediatryczne od struktury szpitalnej.

Nowelizacja rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych ambulatoryjnej opieki specjalistycznej przywraca zlikwidowane w 1999 r. przyszpitalne poradnie pediatryczne i internistyczne. „Rzeczpospolita" pisała o tym w zeszłym tygodniu.

Część ekspertów uważa jednak, że takie rozwiązanie spowoduje odpływ pacjentów z przyszpitalnych poradni POZ do specjalistów, którzy mają możliwość zlecania większej liczby badań. A tym samym zwiększanie kosztów leczenia, bo porada specjalistyczna jest znacznie droższa.

– Pacjent, który przychodzi do lekarza POZ w szpitalu, próbuje uzyskać od lekarza skierowanie do specjalisty. Jeśli ma np. zapalenie ucha, a za ścianą przyjmuje laryngolog, poprosi lekarza rodzinnego o skierowanie do specjalisty, choć problem tego nie wymaga – uważa dr Jacek Krajewski z Porozumienia Zielonogórskiego. – Dlatego zapisy ustawy o POZ powinny wzmacniać model lekarza pierwszego kontaktu jak najbliżej miejsca zamieszkania pacjenta, z daleka od struktury szpitalnej – tłumaczy dr Krajewski.

Innego zdania jest prezes Naczelnej Rady Lekarskiej dr Maciej Hamankiewicz, internista z 38-letnim stażem na oddziale szpitalnym. Według niego poradnia POZ w szpitalu to urzeczywistnienie idei zintegrowanej opieki medycznej, którą wprowadziła np. Szwajcaria.

Dziś lekarze POZ dostają na pacjentów ryczałt w postaci stawki kapitacyjnej. Z niej opłacają leczenie, badania, ale też wynajem gabinetu. Dlatego, zdaniem części ekspertów, niechętnie zlecają badania.

– Z 200 pacjentów, którzy miesięcznie przewijają się przez mój oddział, połowa mogłaby być leczona wyłącznie w POZ. Dziś przyjąłem pacjentkę, u której lekarz POZ stwierdził niewielkie obniżenie poziomu hemoglobiny, z niskim stężeniem żelaza. Zamiast rozpocząć u młodej, sprawnej kobiety proces diagnostyczny i zlecić badania RTG, USG brzucha czy USG ginekologicznego, skierował ją do szpitala, by tam za niego wykonano te badania. To obrazuje, jaki mamy dziś system – uważa Hamankiewicz.

etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA