fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koszykówka

Koniec marzeń polskich koszykarzy

AFP
Polscy koszykarze przegrali z Hiszpanią i zakończyli udział w mistrzostwach Europy na 1/8 finału. To znaczy, że nie zagrają w igrzyskach olimpijskich.

Remisu (55:55) przed ostatnią kwartą zapewne nikt się nie spodziewał. Ale marzenie o awansie do ćwierćfinału EuroBasketu oddalało się coraz bardziej z każdą upływającą chwilą ostatniej części gry. Hiszpanie zdobyli cztery punkty z rzędu, trener Mike Taylor szybko prosił o czas, ale to nic nie dało. Byli mistrzowie Europy i świata już złapali swój rytm, tymczasem biało-czerwoni kompletnie się pogubili. Z gry zdobyli w tej kwarcie 4 punkty. Pozostałych 7 uciułali dzięki wolnym. W sumie uzbierali więc 11. Hiszpanie 25. Marcin Gortat opuścił parkiet z powodu pięciu fauli. Miał na koncie 9 punktów i ledwie 2 (!) zbiórki. Chwilę wcześniej grę zakończył Pau Gasol – rzucił 30 punktów i miał 7 zbiórek. To by mogło wystarczyć za cały komentarz.

By polskie marzenia o ćwierćfinale się ziściły, Polacy musieli zagrać mecz wybitny. I przez trzy kwarty grali. Hiszpanie momentami wydawali się bezradni, już w grupie nie zachwycali, odnieśli trzy zwycięstwa, przy dwóch porażkach, do ostatniej chwili bili się o wyjście z grupy (pasjonujący mecz z Niemcami). Na mistrzostwa przyjechali bez kilku gwiazd (Ricky Rubio, Marc Gasol, José Calderón), z Polską nie zagrał kontuzjowany Rudy Fernandez. My liczyliśmy wreszcie na wielki mecz Marcina Gortata, więcej punktów od A.J. Slaughtera, utrzymanie dobrej formy przez Waczyńskiego i Ponitkę, przełamanie Damiana Kuliga. Kilka z tych warunków zostało spełnionych, ale nie wszystkie.

Polacy mieli spowalniać grę i w ten sposób wybijać z rytmu hiszpański atak. Zgodnie z oczekiwaniami Hiszpanie rozpoczęli z animuszem, raz po raz rzucali za trzy, chcieli od razu odebrać Polakom ochotę do gry. Publiczność na stadionie piłkarskim w Lille, który jest areną fazy pucharowej zmagań koszykarzy, sprzyjała naszym, francuscy kibice gwizdali na Hiszpanów, szczególnie na ich lidera. Pau Gasol nic sobie jednak z tego nie robił, trafiał wszystko i już do przerwy miał na koncie 15 punktów. Po pierwszej kwarcie faworyci mieli pięć punktów przewagi, ale Polacy nie pękali, skuteczny (7 punktów) był Slaughter, dobrze grał Kulig.

Druga kwarta zaczęła się znakomicie dla Polski. Fantastycznie grał Przemysław Karnowski, który zmienił Gortata. Druga piątka Hiszpanów nie dawała rady, faworyci już wiedzieli, że lekko nie będzie. Włoski trener Hiszpanów Sergio Scariolo musiał prosić o czas, jego podopieczni mieli 9 strat, wobec 3 Polaków, którzy wygrali tę kwartę trzema punktami.

Na początku trzeciej kwarty pokazał się Adam Waczyński. Nasz najskuteczniejszy w poprzednich meczach strzelec miał do przerwy tylko 2 zdobyte punkty. Wynik cały czas oscylował wokół remisu. Świetne wejście zanotował rezerwowy Przemysław Zamojski, który najpierw zaliczył efektowną dobitkę, a potem popisał się celną trójką. Polacy odrobili dwa punkty, które tracili po pierwszej połowie. Wydawało się, że sensacja jest blisko. Czwarta kwarta odarła nas ze złudzeń.

Koniec mistrzostw Europy to również koniec marzeń o Rio. W igrzyskach zagrają finaliści EuroBasketu, a pięć kolejnych drużyn będzie walczyć w kwalifikacjach.

Polska – Hiszpania 66:80 (20:25, 19:16, 16:14, 11:25)

Najwięcej punktów dla Polski: Damian Kulig 10, Marcin Gortat 9, Mateusz Ponitka 9, A.J. Slaughter 9, Adam Waczyński 9.

Dla Hiszpanii: Pau Gasol 30.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA