fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Wypędzanie demonów na Rusi Świętej

Adobe Stock
Cerkiew prawosławna przygotowała oficjalny dokument na temat tego, kto i jak może wypędzać diabła. W przeciwieństwie do Kościoła katolickiego Cerkiew cały czas odnosi się do takich praktyk z nieufnością.

– Egzorcyzmy istnieją nie we wszystkich Cerkwiach autokefalicznych. (Nasz) dokument zawiera historię tej praktyki, (...) propozycje jej unifikacji i reglamentowania – poinformował metropolita wołokołamski Iłłarion.

Dotychczas w całej Rosji było jedynie kilku duchownych odprawiających egzorcyzmy, a prawdopodobnie tylko jeden z nich miał oficjalną zgodę zwierzchników. W Kościele katolickim z kolei biskup formalnie ma prawo odprawiać egzorcyzmy, ale od czasów II Soboru Watykańskiego zajmują się tym jedynie księża wyznaczeni przez nich w diecezjach.

Mimo niechęci do praktyki „strofowania opętanych" (jak w Cerkwi nazywany jest obrzęd egzorcyzmu) wśród wiernych w Rosji jest on dość popularny. Ogromny niepokój hierarchów wywołały jesienią ubiegłego roku nagrania, które obiegły internet z takiego „ludowego egzorcyzmu" odprawianego za pomocą ikony, czosnku i święconej wody na dziesięcioletnim chłopcu. Rodzina była przekonana, że urok rzuciła na niego babcia.

Rok wcześniej w Jekaterynburgu na Syberii policja znalazła ciało dziewięciolatka z kneblem w ustach i śladami bicia na ciele. Według śledczych chłopiec zginął w trakcie obrzędu „wypędzania szatana" dokonywanym przez krąg prawosławnych sekciarzy, do którego należała jego matka.

Zdenerwowany metropolita Iłłarion wezwał do zaprzestania takich praktyk. – Taka amatorska działalność jest niedopuszczalna – grzmiał. Przy okazji przypomniał, że „obrzędów egzorcystycznych nie wolno dokonywać na dzieciach". – A w ogóle opętania nie należy mylić z problemami ze zdrowiem psychicznym – dodał.

Jednak najsłynniejszy, i do lata ubiegłego roku jedyny oficjalny egzorcysta w rosyjskim Kościele prawosławnym, ojciec German z cerkwi Piotra i Pawła w Siergiej Posadzie (w pobliżu Moskwy) przyjmował na swych mszach również dzieci. W piątki, soboty i niedziele tłum ludzi zapełniał świątynię, w której German odprawiał egzorcyzmy. W przeciwieństwie do Kościoła katolickiego Cerkiew dopuszcza bowiem egzorcyzmy grupowe i takie wykonywał ojciec German. – Jezus zsyła demony jako bicz, by karać nim grzesznych. One opanowują tych, którzy błądzą, palą i piją – zwykł był rozpoczynać modlitwę, przekonany był bowiem, że nawet za choroby odpowiadają grzechy chorych lub ich przodków.

German wspominał dziennikarzom, że opętanych przywożą do niego czasami opasanych łańcuchami, ryczących, charczących czy z drgawkami. Ale najczęściej jego nabożeństwa przebiegały bardzo spokojnie. 78-letni egzorcysta zmarł latem na covid.

– Ludzie krzyczą, by zwrócić na siebie uwagę, a ich od razu łapią, kropią wodą święconą. A ja na takich w ogóle nie zwracam uwagi, to po prostu pacjenci kliniki psychiatrycznej (a nie opętani) – mówił inny duchowny, hieromnich Parfionij. On sam nie odprawia egzorcyzmów, ale czasami w tym pomaga.

Nie jest jasne, czy jeszcze jakimś duchownym Cerkiew oficjalnie zezwoliła na odprawianie egzorcyzmów. Ale kilku to robiło, w tym za pieniądze.

Wiadomo, że w obwodzie orłowskim płatnymi praktykami zajmował się były rockman, który został mnichem, Władimir Gusiew. Za odwiedziny u niego z grupą pielgrzymów należało zapłacić ok. 100 dolarów.

Nawet jednak nieuznawani oficjalnie egzorcyści starali się współpracować z lekarzami psychiatrami i najpierw do nich odsyłali „opętanych".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA