fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Łowca skalpów trafi na ołtarze? Ruszył proces beatyfikacyjny

Czarny Łoś (z lewej)
Elliott & Fry/ domena publiczna, via Wikimedia Commons
Czarny Łoś polował na bizony, czcił duchy i walczył z białymi. Teraz legendarny Indianin z narodu Dakotów (Siuksów) może trafić na ołtarze.

Jak informuje KAI, proces beatyfikacyjny Czarnego Łosia postanowili rozpocząć biskupi Stanów Zjednoczonych. Urodzony w 1863 roku kuzyn słynnego wodza Szalonego Konia przez lata praktykował szamaństwo, a swój pierwszy skalp zdobył jako trzynastolatek. W 1890 roku uczestniczył w ostatniej masakrze Siuksów. Nad strumieniem Wounded Knee zginęło niemal 300 Indian, udało się uratować zaledwie kilku z nich.

Chrzest przyjął dopiero w 1904 roku, jako Nicholas, po dwóch tygodniach przebywania na misji u niemieckiego jezuity ks. Josepha Lindenberga. Już wcześniej żył w szczepie, w którym prawie wszyscy byli katolikami. Wcześniej od niego została ochrzczona także trójka jego dzieci, urodzonych przez pierwszą żonę - katoliczkę Katie War Bonnett.

Następnie nawracał swoich rodaków, przyciągając do Kościoła 400 osób. Jednocześnie nadal praktykował dawne indiańskie obrzędy. W latach 30. i 40. dwudziestego wieku organizował w Górach Czarnych przedstawienia ukazujące kulturę Dakotów. Studiując Biblię, dostrzegł podobieństwo pomiędzy Izraelitami a Indianami. Twierdził także, że katolicyzm jest ostatecznym wypełnieniem wierzeń indiańskich, w których najważniejszym bóstwem był Wielki Duch.

Czarny Łoś zmarł w 1950 roku na gruźlicę.

Dotychczas północnoamerykańscy Indianie mieli tylko jedną świętą - Katarzynę Tekakwitę, XVII-wieczną Algonkinkę.

Źródło: rp.pl/ KAI
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA