fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Trybunał nie rozwiązał wszystkich problemów frankowiczów

123RF
TSUE nie wyjaśnia wielu kwestii związanych na przykład z rozliczeniem umowy po stwierdzeniu jej nieważności.

Polski rynek z ogromnym napięciem czekał na rozstrzygnięcie TSUE w sprawie Dziubak. Wyrok ten ma fundamentalne znaczenie nie tylko jeśli chodzi możliwe sposoby rozwiązania problemu narosłego na tle udzielonych kredytów „frankowych”. W bardziej ogólnym kontekście wpływa on również na ocenę prawną kredytów obciążonych ryzykiem walutowym, jak i wszystkich umów zawieranych przez konsumentów z przedsiębiorcami. Ustalenie, co właściwie powiedział TSUE (co jest celem tego artykułu) jest konieczne, aby ustalić w jaki sposób wyrok powinien przełożyć się na praktykę orzeczniczą sądów polskich, a więc również na pozycję stron procesowych i w konsekwencji – ich postawę względem możliwych sposobów rozwiązania problemu. Co zrozumiałe, wyrok natychmiast stał się przedmiotem opracowań analitycznych, ale również narzędziem wykorzystywanym przez strony konfliktu, w celu wzmocnienia ich pozycji procesowej. Ogromne rozbieżności, jeśli chodzi o treść jak i konsekwencje wyroku, istniejące w stanowiskach prezentowanych opinii publicznej, utrudniają zorientowanie się w sytuacji.

Jak odczytywać wyrok

Wyroki TSUE są konstruowane w dość specyficzny sposób, odmienny od polskiej tradycji. W swoim orzecznictwie Trybunał podejmuje dialog z sądami krajowymi, przedstawiając im (nie zawsze w sposób jasny) interpretację przepisów europejskich oraz wytyczne dotyczące interpretacji przepisów krajowych w tym świetle. TSUE określa margines swobody, w zakresie którego mogą poruszać się sądy krajowe. W związku z tym niezmiernie ważne jest przyjęcie utylitarnego podejścia do odczytania wyroku. Należy określić co powiedział TSUE i co z tego wynika, oraz ustalić w jakich kwestiach TSUE nie zabrał głosu (co naturalnie oznacza jedynie, że TSUE w określonych tematach się nie wypowiedział, a nie, że TSUE ich - na przykład - zakazuje). Omawiane rozstrzygnięcie TSUE daje duże możliwości spekulacyjne, ponieważ niektóre jego fragmenty zostały sformułowane w sposób, który nie rozwiewa wszystkich mogących pojawić się wątpliwości. Jeżeli okaże się, że problem kredytów frankowych będą rozwiązywane przede wszystkim przez sądy, należy założyć, że konieczne będą dalsze pytania prejudycjalne.

Analizując orzeczenie należy pamiętać, że TSUE jest związany treścią pytań prejudycjalnych, sformułowanych przez sąd krajowy. Nie oznacza to jednak, że TSUE nie podejmuje działań, mających na celu wyjaśnienie, co właściwie chciał ustalić sąd krajowy. Daje to Trybunałowi możliwość pewnej, nie zawsze subtelnej, selekcji zagadnień, jakimi chciałby się zająć. Ponadto TSUE przyjmuje za dany stan faktyczny i prawny przedstawiony przez sąd krajowy, nie dokonując ich weryfikacji. W przypadku rozstrzygnięcia na tle sprawy państwa Dziubaków, ważne jest więc, że kredytobiorcy wnosili o stwierdzenie nieważności umowy kredytu, ze względu na nieuczciwe postanowienie mechanizmu indeksacji, a jedynie tytułem żądania ewentualnego domagali się wykonania umowy z pominięciem nieuczciwych klauzul, w oparciu o kwotę kredytu w złotówkach ze stopą procentową opartą o LIBOR.

Konsekwencje upadku postanowienia umownego

Trybunał, w typowy dla siebie sposób wpisał rozstrzygnięcie w sprawie Dziubak w dotychczasową linię orzeczniczą (radykalne zmiany linii orzeczniczej nie są charakterystyczne dla orzecznictwa luksemburskiego). Przypomniał więc, że na tle dyrektywy 93/13 umowa, z której wykreślono nieuczciwe postanowienia umowne, co do zasady obowiązuje dalej bez zmian innych niż wynikające z wykreślenia postanowienia. Umowa taka pozostaje wiążąca dla stron, o ile jest to możliwe na tle prawa krajowego. TSUE podkreślił, że dyrektywa 93/13 nie określa kryteriów, jeśli chodzi o możliwość obowiązywania umowy po wykreśleniu z niej nieuczciwych postanowień, zatem to kryteria przewidziane w prawie krajowym decydują, czy umowa może pozostać w mocy. Trybunał przypomniał (odwołując się do punktu 32 wyroku Perenicˇova´ i Perenicˇ), że prawo europejskie nakłada pewne ograniczenia na prawo krajowe: oczekuje przyjęcia podejścia obiektywnego, co oznacza, że niedopuszczalne jest uznanie sytuacji jednej ze stron umowy za kryterium decydujące o dalszym losie umowy. Należy jednak zaznaczyć, że dyrektywa 93/13 przewiduje harmonizację minimalną, a z punktu 34 wyroku Perenicˇova´ i Perenicˇ wynika, że nie sprzeciwia się ona uwzględnieniu na mocy przepisów krajowych interesu konsumenta w ramach oceny, jeśli zapewni mu tu lepszą ochronę.

Na tym tle Trybunał stwierdził, że dyrektywa 93/13 zasadniczo nie stoi na przeszkodzie unieważnieniu umowy, jeśli sąd krajowy uzna, że zgodnie z prawem krajowym utrzymanie umowy w mocy bez nieuczciwych postanowień umownych nie jest możliwe. W tym zakresie TSUE dokonał interpretacji prawa europejskiego, dając sądom krajowym jasną wskazówkę, że unieważnienie umowy jest dopuszczalne na tle dyrektywy 93/13.

W sposób niezwykle miękki Trybunał odniósł się natomiast do sytuacji istniejącej na tle prawa polskiego, czyli pozostającej w zakresie kognicji sądu krajowego. Odwołując się do treści pytania prejudycjalnego wskazał na przykład, że sąd odsyłający wydaje się nie wykluczać, że umowa może obowiązywać po upadku nieuczciwych postanowień, lecz wydaje się wątpić, aby prawo polskie zezwalało na taką zmianę umowy (tych wątpliwości nie podnosił Rzecznik Generalny). Równie miękkie jest wskazanie TSUE, że skoro klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu indeksowanego do obcej waluty, obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania umowy kredytu wydaje się być niepewna. TSUE argumentuje tu, że upadek takiej klauzuli prowadzi nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją kredytu do waluty. Trybunał nie przesądził więc, wbrew stanowisku prezentowanemu przez środowiska bankowe, że byłoby to niezgodne z prawem krajowym.

Moment określenia konsekwencji

Zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem TSUE, możliwość uzupełnienia luk w umowie, pojawia się tylko o ile wykreślenie nieuczciwego postanowienia pociąga za sobą unieważnienie całej umowy, a taki skutek naraziłby konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje. Sąd warszawski zapytał o moment, na który należy oceniać czy konsekwencje unieważnienia umowy są szczególnie niekorzystne dla konsumenta. TSUE bardzo jasno stwierdził, że ocena powinna uwzględniać okoliczności istniejące lub możliwe do przewidzenia w momencie zaistnienia sporu dotyczącego usunięcia określonych postanowień, a nie w momencie zawarcia umowy. Zdaniem Trybunału, ochrona konsumenta może być zapewniona tylko wtedy, gdy uwzględnione zostaną rzeczywiste i bieżące interesy konsumenta, a nie jego interesy w chwili zawarcia umowy.

Wola konsumenta wiąże

Z orzeczenia wynika, że dyrektywa 93/13 nie wprowadza obowiązkowego, paternalistycznego systemu ochrony przed stosowaniem nieuczciwych postanowień umownych. Jeżeli więc konsument woli nie powoływać się na ten system ochrony, nie powinien być on stosowany. Konsument, w ramach prawa krajowego musi mieć prawo do odrzucenia ochrony przed niekorzystnymi skutkami jakie wynikają z unieważnienia całej umowy. Podobnie, jeżeli sąd krajowy stwierdzi nieuczciwy charakter postanowienia, powinien stwierdzić brak związania konsumenta takim postanowieniem, ale tylko o ile konsument nie wyrazi dobrowolnej i świadomej zgody na treść postanowienia. Jeśli więc po powiadomieniu go przez sąd konsument nie ma zamiaru podnosić nieuczciwego charakteru postanowienia, sąd nie powinien stwierdzać, że postanowienie nie wiąże. Podobnie: jeżeli konsument nie wyraża zgody lub wyraźnie żąda upadku postanowienia – postanowienia powinno upaść. To konsument ma więc głos decydujący przy rozstrzyganiu o upadku postanowienia, jak również o upadku całej umowy (nawet jeśli taki upadek wynika z prawa krajowego, a sąd uważa, że były on niekorzystny dla konsumenta), bądź o podjęciu działań mających na celu utrzymanie umowy w mocy.

Możliwość uzupełnienia umowy

TSUE w bardzo wyraźny sposób wykluczył możliwość uzupełnienia luki powstającej w umowie po upadku niedozwolonego postanowienia przepisami prawa krajowego o charakterze ogólnym, które umożliwiają uzupełnienie skutków czynności prawnej zasadami słuszności bądź ustalonymi zwyczajami. Powołując się na wcześniejsze orzecznictwo Trybunał wskazał, że możliwość uzupełnienia umowy, która inaczej upadłaby narażając konsumenta na szczególnie niekorzystne następstwa jest możliwa przy użyciu przepisów prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym lub mających zastosowanie, jeżeli strony wyrażą na to zgodę. Tylko takie przepisy odzwierciedlają równowagę jaka zgodnie z intencją ustawodawcy krajowego ma istnieć między całością praw i obowiązków stron, w związku z czym korzystają z domniemania braku abuzywności. Przepisy o charakterze ogólnym (odwołujące się do zasad słuszności czy ustalonych zwyczajów) nie były przedmiotem analizy ustawodawcy krajowego, nie korzystają więc z domniemania braku abuzywności i w związku z tym nie mogą być wykorzystywane do uzupełniania umów. Takie podejście oczywiście kwestionuje stanowisko przyjęte w niektórych orzeczeniach Sądu Najwyższego.

W odniesieniu do przepisów, które mogą zostać wykorzystane do uzupełnienia umowy, TSUE wskazuje dwa rodzaje. Po pierwsze, są to przepisy, które określają równowagę między całością praw i obowiązków stron określonych umów na wypadek, gdyby strony nie odstąpiły od standardowej normy ustanowionej przez ustawodawcę krajowego dla danych umów. Trybunał wyklucza więc zapożyczanie przepisów dyspozytywnych pomiędzy różnymi rodzajami umów. Po drugie, są to przepisy, których możliwość zastosowania strony wyraźnie wybrały i zawierają one normy wprowadzone w tym celu przez ustawodawcę krajowego. Wydaje się, że w tym punkcie TSUE nawiązuje do punktu 59 wyroku w sprawie Abanka, gdzie TSUE zaakceptował możliwość zastąpienia nieuczciwego postanowienia umownego przepisem ustawowym w nowym brzmieniu przyjętym już po zawarciu umowy w sytuacji, gdy stwierdzenia nieważności umowy naraża konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje. To sformułowanie zdaje się sygnalizować akceptację TSUE, jeśli chodzi o możliwość interwencji legislacyjnej, mającej na celu rozwiązanie całościowe rozwiązanie problemu kredytów frankowych.

Intencje TSUE?

Orzeczenie TSUE należy odczytywać jako sugestię globalnego sposobu rozwiązania problemu kredytów (indeksowanych) do franka szwajcarskiego, w granicach dozwolonych przez prawo unijne. Formułując swoje wytyczne Trybunał porusza się w granicach zakreślonych przez zinterpretowane przez niego pytania Sądu Okręgowego w Warszawie.

TSUE ogranicza swoje rozważania do sytuacji, w której na skutek zmiany treści umowy wynikających z upadku nieuczciwego postanowienia, zgodnie z prawem krajowym nie jest możliwe utrzymanie umowy. Tego właśnie dotyczyło bowiem żądanie główne państwa Dziubaków. Trybunał stwierdził jasno, że w takiej sytuacji dyrektywa 93/13 zasadniczo nie sprzeciwia się unieważnieniu umowy. Trybunał nie przesądza jednak w jaki sposób sąd krajowy powinien rozstrzygnąć taką sytuację na tle prawa krajowego, choć niewątpliwie sugeruje pewne rozwiązanie na tle stanu faktycznego i prawnego przedstawionego przez sąd odsyłający. Co więcej, TSUE nie podejmuje rozważań dotyczących sytuacji, kiedy umowa może się utrzymać, zgodnie z prawem krajowym.

 Orzeczenie podkreśla bardzo mocną pozycję konsumenta w procesie ustalania skutków stwierdzonej abuzywności. Zdanie konsumenta ma decydujące znaczenie, jeśli chodzi tak o upadek konkretnego postanowienia, jak i całej umowy. Właściwie poinformowany konsument, świadomy następstw takiej decyzji może odrzucić system ochrony stworzony przez dyrektywę 93/13 w każdym jego aspekcie, bez względu na obiektywną ocenę wynikających tego konsekwencji.

 

Upadkowi umowy sąd krajowy może zapobiec uzupełniając ją jedynie przepisami dyspozytywnymi, właściwymi dla danego rodzaju umów (a więc przepisy dotyczące weksli nie mogą pomóc w utrzymaniu umowy kredytu konsumenckiego), bądź (za zgodą stron) – przepisami wprowadzonymi w tym celu przez legislatora krajowego. Trybunał podkreśla też, że ochrona konsumenta powinna opierać się na uwzględnieniu jego bieżących i rzeczywistych interesów, istniejących w chwili powstania sporu z przedsiębiorcą.

Odpowiedź Trybunału nie rozwiązuje naturalnie wszystkich kwestii, jakie niewątpliwie pojawią się na gruncie krajowym. Chodzi tu tak o możliwość utrzymania umowy, która pozostaje w gestii prawa krajowego, jak i problemy związane z rozliczeniem umowy po stwierdzeniu jej nieważności (co nie jest oczywiście sprawą leżącą wyłącznie w gestii prawa krajowego). Tu Trybunał wydaje się wysyłać sygnał do sądów krajowych, podkreślając, że skutki upadku umowy, przed którymi interesy konsumenta powinny być chronione to takie, jakie rzeczywiście powstałyby w okolicznościach istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, gdyby sąd krajowy unieważnił tę umowę, a nie skutki, które w dniu zawarcia umowy wynikałyby z jej unieważnienia.

Dr Aneta Wiewiórowska – Domagalska, European Legal Studies Institute, Uniwersytet w Osnabrück, współprzewodnicząca Forum Konsumenckiego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich

 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA