fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komitet Obrony Demokracji

Przed 13 grudnia: KOD pełen sporów

Szef KOD Mateusz Kijowski pojawił się w Krakowie na czarnym proteście w lipcu tego roku. Demonstracje przeciw zaostrzaniu prawa antyaborcyjnego przyćmiły to, co robił Komitet.
Fotorzepa, Piotr Guzik
Manifestacje planowane na 13 grudnia mają tchnąć w opozycyjny ruch nowe życie, lecz na razie są źródłem konfliktów. A tych w KOD i tak nie brakuje.

Od ostatnich manifestacji KOD, które można by uznać za sukces, mija już dobre pół roku. Frekwencja jak zmalała w wakacje, tak pozostaje niska. Czy KOD ma sposób na przezwyciężenie marazmu? Wiceszef Radomir Szumełda w rozmowie z „Rzeczpospolitą" zapowiada, że planowane na 13 grudnia manifestacje opozycji w ponad 20 miastach mają tchnąć nowe życie w działania Komitetu.

Początkowo przeciwny organizowaniu manifestacji tego dnia był przewodniczący KOD Mateusz Kijowski, ale po rozmowach z innymi działaczami w końcu się ugiął.

– Nie będziemy odwoływać się do rocznicy wprowadzenia stanu wojennego jako takiego, tylko do samej daty, gdy państwo prawa przestało działać. Teraz też przestaje działać – mówi „Rzeczpospolitej" Jarosław Marciniak, członek zarządu głównego KOD.

Działacz wierzy, że może być podobnie jak wtedy, gdy niemal rok temu Komitet organizował pierwszą manifestację przed TK i nic nie zapowiadało sukcesu frekwencyjnego. – A w proteście wzięło udział ok. 50 tys. osób. To było coś niebywałego – opowiada.

Pytanie, czy potencjalnych manifestantów nie zniechęci skandal wokół płk. Adama Mazguły, uczestnika protestu przeciwko obcięciu esbeckich emerytur (szerzej o tym >A3). Część działaczy ma za złe szefowi KOD, że zachęcił Mazgułę do podpisania się pod listem namawiającym do udziału w antypisowskich demonstracjach 13 grudnia.

– Kijowski odstawia takie rzeczy i nawet nie ma jak się od tego odciąć – mówi nam koordynator Komitetu ze wschodniej Polski. To nieoficjalna wypowiedź. Oficjalne są bardziej stonowane. Na przykład Jarosław Marciniak mówi, że należy oceniać ludzi „na podstawie tego, co robią teraz, a nie w przeszłości".

W środę Kijowski zaliczył kolejną wpadkę, nazywając górników zabitych podczas brutalnej pacyfikacji Wujka ofiarami „zamieszek" w kopalni. – To lapsus językowy, który nie powinien się przytrafić, ale gdy program jest na żywo, jesteśmy w ferworze walki, zdarza się użyć słów, które nie są właściwe – tłumaczy lidera Marciniak.

Żeby wyjść z tej sytuacji z twarzą, KOD planuje złożenie kwiatów przy kopalni Wujek 16 grudnia, w rocznicę zamordowania górników przez ZOMO.

W środę późnym popołudniem zakończył się w Łodzi zjazd działaczy Komitetu. Jednym z tematów był list z 18 listopada, pod którym podpisało się 11 z 20 założycieli Stowarzyszenia KOD. Skarżą się w nim na autorytarne rządy władz Komitetu. „Wierzyliśmy głęboko, że walcząc w obronie demokracji, sami jako ludzie i organizacja powinniśmy być autentycznie demokratyczni" – stwierdzili.

– Ich obserwacje były słuszne, dlatego trzeba wprowadzić zasady, które będą utrzymywały demokratyczny nurt KOD – przyznaje Marciniak. – Musimy tak zmienić procedury, żeby decyzje zapadały w sposób transparentny i kolektywny. Mam nadzieję, że decyzje będą miały legitymację całego ruchu – mówi.

Władze stowarzyszenia przygotowują się też do wyborów regionalnych, które rozpoczną się 8 stycznia i zakończą w lutym. Następnie na 5 marca zaplanowane są wybory zarządu i przewodniczącego KOD. – Najpierw odbędzie się 16 zjazdów wyborczych, z których ostatni na Dolnym Śląsku na początku lutego – mówi Marciniak. – Członków zarządu i przewodniczącego wybierzemy w dwóch różnych głosowaniach – dodaje.

Liderem nie musi wcale pozostać Kijowski. Niektórzy mają do niego pretensje, że nie dopuszcza innych do mediów, gdyż zachłysnął się władzą. – Dobrym przykładem jest Nowoczesna. Ryszard Petru potrafił usunąć się w cień, dzięki czemu wypromowały się inne osoby – mówi nam koordynator KOD z północy.

Coraz częściej Kijowski jest też otwarcie krytykowany przez kolegów z Komitetu – jak Frasyniuk czy Szumełda – za wywoływanie „pożarów" na wiecach, gdy głosi hasła, które dzielą sympatyków KOD. – Tak jest z naturszczykami, może się jeszcze wyrobi – mówi nam Szumełda.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA