fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Rejestr umów o dzieło świeci pustkami. Obowiązek zgłoszenia można obejść

AdobeStock
Takich kontraktów zgłoszono dotąd do ZUS tylko 16 tys. Biurokratyczny obowiązek można obejść.

Rejestrem dzieł nie muszą się przejmować podmioty, które nie mają statusu płatnika składek. Chodzi o stowarzyszenia, fundacje, a także spółki prawa handlowego, które nie zgłaszają w ZUS żadnego ubezpieczonego. Również spółka cywilna, która nikogo nie zgłasza do ubezpieczeń, może zawierać nierejestrowane umowy o dzieło. Nie ma znaczenia, że jej wspólnicy są płatnikami składek na własne ubezpieczenia.

Co istotne, o dziele można mówić, gdy nie istnieje ono w momencie zawarcia umowy. Sprawę załatwia więc to, że wykonawca oferuje do odsprzedania gotowy już efekt swojej twórczości. Na przeniesieniu praw autorskich się wtedy kończy. Nie trzeba też zgłaszać dzieł wykonywanych w działalności ani tych, które pracownik realizuje dla swojego pracodawcy.

Wiele firm nie chce rejestrować dzieł z powodu obaw przed kontrolami i ryzyka ich podważenia przez ZUS. Jeżeli jednak nie mają podstaw, aby legalnie uniknąć tego obowiązku, narażają się na grzywnę do 5000 zł. Lepszym rozwiązaniem jest analiza kontraktów i pewność, że ZUS nie będzie miał podstaw do ich przekwalifikowania na etat czy zlecenie. Jak to zrobić, wyjaśniają prawnicy kancelarii Bird & Bird.

Raport „Umowy o dzieło pod lupą ZUS" już 21 stycznia w wydaniu papierowym i e-kiosku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA