fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Na tropie kolekcji Potockich

Zamek w Łańcucie (Marcin Wróbel/CC BY-SA 3.0 pl)
Wikimedia Commons
Do Łańcuta wrócą wywiezione przez ordynata bibliofilskie skarby.

Do kraju trafi osiem tomów wydanej w Paryżu w latach 1791–1793 pracy Louisa-Pierre'a Anquetila pod tytułem „Oeuvres Historiques", która wiele lat temu wchodziła w skład łańcuckiej biblioteki zamkowej. W 1944 roku część zbiorów została wywieziona do Wiednia, a następnie Szwajcarii przez ostatniego ordynata, Alfreda Potockiego. Wywiózł on na zachód część swojego majątku przed nadciągającą ze wschodu Armią Czerwoną. Następnie jego kolekcja została rozproszona, część zabytków została przez niego sprzedana. Fundacja odnalazła dzieło Anquetila w amerykańskim antykwariacie i zakupiła.

Kilka dni temu mecenas Przemysław J. Bloch, prezes Fundacji Rodziny Blochów, przekazał w Nowym Jorku odnalezione książki ambasadorowi RP w ONZ Bogusławowi Winidowi. Dar ten poprzez Ministerstwo Spraw Zagranicznych zostanie niebawem przekazany do biblioteki zamku w Łańcucie (Podkarpacie).

Fundacja Rodziny Blochów od pewnego czasu wspiera muzeum w Łańcucie w zabiegach o restytucję dzieł utraconych w czasie wojny. Niedawno jej pracownicy odnaleźli i przekazali do tego muzeum książkę „Description de la ville de Milan et de ses environs", wydaną w Mediolanie w 1844 roku, oraz pracę autorstwa Francois-Thomas Delbare „Histoire des Ministres Favoris", opublikowaną w Paryżu w 1820 roku. O tym, że wszystkie te książki pochodzą z kolekcji Potockich, świadczą zachowane w doskonałym stanie: ekslibrisy, pieczęci własnościowe oraz nalepki inwentarzowe. Stan wszystkich książek jest bardzo dobry.

Warto wspomnieć, że licząca ponad 20 tys. woluminów biblioteka zamkowa jest jedną z niewielu zachowanych niemal w całości książnic rodowych.

Przemysław Bloch jest amerykańskim kolekcjonerem sztuki o polskich korzeniach. Od wielu lat tropi dzieła zrabowane w czasie wojny. Sam stara się je odzyskiwać dla polskich placówek albo informacje na ten temat przekazuje do komórek, które zajmują się restytucją. Działają one w Ministerstwie Kultury i MSZ. Z ostatniego raportu NIK, który zbadał przypadki odzyskiwania utraconych w czasie wojny dzieł sztuki, wynika, że aż 90 procent spraw o restytucję oparte jest na informacjach otrzymanych od pasjonatów sztuki z całego świata.

Przemysław Bloch jest m.in. na tropie wyjątkowej kolekcji obrazów starych mistrzów. Pisaliśmy o tym w „Rzeczpospolitej". W amerykańskich muzeach i galeriach natrafił m.in. na obraz Jacopa Tintoretta „Jawnogrzesznica", Madonny Raffaellina del Garba oraz Fiorentina, a także portrety lorda Middletona i Jamesa Mingaya pędzla George'a Romneya. Obrazy, najpewniej wypożyczone z prywatnych kolekcji (głównie Potockich), trafiły za ocean przed wybuchem wojny na wystawę „Old Masters. A Collection of Polish-Owned Works of Art". Jak podawał w maju 1940 r. „New York Times", ich wartość była szacowana na 12 mln dol. (dzisiaj ok. 150 mln dol.).

Z odnalezionego przez Blocha katalogu wystawy wynika, że prezentowana w Nowym Jorku kolekcja obejmowała 80 obiektów (w tym 77 obrazów). Miały być tam dzieła artystów z najwyższej półki, m.in. Diega Velazqueza, Francisca Goi, Caravaggia, Antona van Dycka, Pietera Bruegla młodszego. Po zakończeniu wystawy dzieła nie wróciły do Polski, bo trwała wojna. Po wojnie niewykluczone, że część obrazów sprzedano w USA, a inne mogły zostać przekazane w depozyt do muzeów.

Sprawa badana jest przez Ministerstwo Kultury. Z informacji, jakie napłynęły do resortu, wynika, że „obrazy nie zostały zidentyfikowane jako należące do przedwojennych polskich kolekcji". Bloch przypuszcza, że pochodzą ze zbioru, który nie został szczegółowo opisany i skatalogowany przez Potockich. Nie ma on wątpliwości, że część kolekcji ocalała i jest ukryta.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA