fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Cała gospodarka odczuje frankowy koszt

Fotorzepa, Łukasz Solski
Akcjonariusze banków już teraz odczuwają ryzyko masowych sądowych porażek. Pod presją będą też wzrost gospodarczy, złoty, obligacje skarbowe i ratingi.

Za franka szwajcarskiego płaci się już 3,96 zł, najwięcej od wiosny 2017 r. Kurs tylko przez ostatnie trzy miesiące urósł o prawie 5,4 proc. To czynnik, który może dodatkowo, obok oczekiwanego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i ostatnich pozytywnych orzeczeń polskich sądów, zachęcić frankowiczów do batalii z bankami.

Akcja kredytowa w dół

Pozytywny dla klientów wyrok TSUE (więcej w ramce obok) może oznaczać dla sektora w najbardziej pesymistycznym scenariuszu koszt rzędu 60–80 mld zł. To nie pozostałoby bez wpływu na całą polską gospodarkę – ostrzegają ekonomiści ING Banku Śląskiego.

Wskazują, że koszty takiej operacji uzależnione będą od kursu CHF/PLN (im wyższy, tym większe straty dla banków – frankowych hipotek udzielano średnio po kursie ok. 2,5 zł). To rodzi istotne ryzyko dla banków, bo jest spora groźba, że z biegiem czasu kurs CHF/PLN umacniałby się, szczególnie jeśli polskie sądy zaczęłyby orzekać zgodnie z wytycznymi TSUE. Niektóre banki mogą zechcieć się zabezpieczyć przed tym, kupując z wyprzedzeniem szwajcarską walutę. To oznaczałoby przecenę złotego w kolejnych kwartałach.

Czytaj także: Frankowicze nie chcą płacić, liczą na przedawnienie

Straty banków nie pojawią się z dnia na dzień, ich wysokość będzie zdaniem różnych ekspertów najprawdopodobniej znacznie mniejsza niż wspomniane 60 mld zł (roczny zysk netto sektora to ok. 15 mld zł). Sami prawnicy się spierają, na ile wiążący dla polskich sądów, bo to one ostatecznie będą podejmować decyzje, będzie wyrok TSUE. Istnieje ryzyko, że sądom w razie zalania nowymi sprawami będzie po prostu łatwiej powołać się na ten wyrok bez dogłębnego analizowania, czy unieważnienie umowy lub przewalutowanie jej z pozostawieniem stawki LIBOR byłoby – jak przekonują banki – niesprawiedliwe, zaburzałoby równowagę stron i zasady współżycia społecznego.

Zdaniem ekonomistów ING BSK prawdopodobieństwo niekorzystnych dla banków wyroków może wzrosnąć po wyroku TSUE faworyzującym klientów. To zwiększyłoby liczbę nowych spraw. Banki mogą szybko odczuć ten problem, gdyby się okazało, że audytorzy zalecają im zawiązanie rezerw na sprawy sądowe, szczególnie jeśli prawdopodobieństwo ich przegrania przekroczy 50 proc.

Ekonomiści dodają, że wtedy większość banków w Polsce, szczególnie tych mających największy udział walutowych hipotek, wymagałaby dokapitalizowania, bo rezerwy kilkakrotnie przekroczyłyby ich roczne zyski. Największy udział mają Getin Noble, Millennium, mBank i PKO BP.

Według ekspertów ING BSK korzystny dla klientów wyrok TSUE nie sprzyjałby polskim obligacjom skarbowym, choć tu wpływ nie jest jednoznaczny. Z jednej strony podwyższone rezerwy banków zwiększyłyby popyt na obligacje skarbowe (w nich byłyby lokowane), z drugiej jednak skokowy wzrost rezerw, bijący w kapitały, zmusiłby je do zamrożenia akcji kredytowej na kilka kwartałów. Banki niefrankowe prawdopodobnie nie zdołałyby zapewnić brakującego finansowania gospodarce, wzrost PKB byłby dławiony, co stanowiłoby ryzyko dla większego deficytu sektora rządowego i zwiększyłoby potrzeby pożyczkowe państwa. To przyniosłoby wzrost premii za ryzyko polskich skarbówek i ich rentowności.

Kumulacja ryzyk

Kapitalizacja pięciu banków z największą liczbą hipotek walutowych spadła przez nieco ponad miesiąc aż o 18,7 mld zł, czyli o ponad 15 proc.

– W najczarniejszym scenariuszu, którego się nie spodziewam, wyniki i wyceny banków spadłyby dramatycznie, pojawiłaby się konieczność ich dokapitalizowania, tąpnęłaby akcja kredytowa. To zdestabilizowałoby system finansowy, więc wpłynęłoby na rating Polski, bo wszystkie wiodące agencje mocno podkreślały do tej pory jego dobrą kondycję – mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.

Doszłoby do tego w złym momencie, bo w przyszłym roku spowolnienie gospodarcze ma być wyraźniejsze, nawet jeśli nastąpi oczekiwane odbicie w światowym handlu. Jest jednak ryzyko. – Jeśli nastąpi eskalacja napięć na linii Chiny–USA, największe gospodarki ograniczą inwestycje i wymianę handlową, a dodatkowo dojdzie do eskalacji na linii USA–UE i na to nałożymy prognozowane hamowanie cyklu w budownictwie w związku z mniejszą absorpcją środków UE, to wszystko razem zaowocowałoby znacznie większym spowolnieniem. W scenariuszu wzrostu PKB w tempie poniżej 3 proc. i dodatkowych problemów z frankami sytuacja stałaby się bardzo trudna – mówi Borowski.

Oczekiwanie na wyrok TSUE

W maju rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał opinię dotyczącą zapytania polskiego sądu w sprawie hipoteki walutowej. Pytał on m.in. o to, czy i jak można zastąpić klauzule niedozwolone w umowach frankowych. Opinia rzecznika była korzystna dla klientów, podkreślono, że klauzula niedozwolona w umowie oznacza nieważność całej umowy lub przekształcenie jej w złotową, ale nadal ze stopą w LIBOR CHF (jest ujemna). Wyrok w podobnym duchu wydał wiosną także Sąd Najwyższy. To klient decyduje, która z opcji jest dla niego korzystniejsza. Każde z tych dwóch rozwiązań, skutkujące przewalutowaniem kredytu po kursie z dnia zaciągnięcia, oznaczałoby dla banków ogromne straty. Klienci powinni jednak pamiętać, że unieważnienie umowy kredytu powoduje konsekwencje dla obu stron: bank zwraca otrzymane raty, ale klient musi oddać bankowi wypłacone przezeń świadczenia, czyli kwotę kredytu. Prawdopodobnie też wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Jesienią TSUE ma wydać wyrok, który prawdopodobnie będzie spójny z opinią rzecznika.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA