fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Polubiliśmy oszczędzanie

123RF
Rosnące dochody, ale też strach przed niską emeryturą zwiększyły skłonność Polaków do oszczędzania.
W sektorze przedsiębiorstw, w którym pracuje blisko 6 mln Polaków, wzrost funduszu płac – czyli wynagrodzeń wszystkich zatrudnionych – w pierwszych 11 miesiącach 2016 r. wynosił średnio 7,1 proc. Siła nabywcza tego funduszu rosła jeszcze szybciej ze względu na deflację (patrz tekst na sąsiedniej stronie).
Ostatnio dochody z pracy rosły w Polsce tak szybko w 2008 r., co skutkowało boomem konsumpcyjnym. Wydatki gospodarstw domowych zwiększyły się wtedy o 6,7 proc. W pierwszych trzech kwartałach 2016 r. rosły średnio w tempie 3,5 proc., choć oprócz coraz większych zarobków budżety wielu gospodarstw zasilał program 500+.
Co się stało? Najwyraźniej polubiliśmy oszczędzanie. Z danych Eurostatu wynika, że tzw. stopa oszczędności dobrowolnych – odsetek dochodów do dyspozycji, których nie przeznaczamy na wydatki – w I półroczu wynosiła w Polsce ok. 3 proc., najwięcej od przełomu 2009 i 2010 r. Wskaźnik zwiększa się wprawdzie od początku 2013 r., ale do niedawna rósł powoli. Jeszcze w 2014 r. był poniżej zera, co oznacza, że gospodarstwa domowe część konsumpcji finansowały, uszczuplając oszczędności bądź zaciągając pożyczki.
Dane o stopie oszczędności są często rewidowane, więc ich wiarygodność jest ograniczona. Ale wzrost skłonności Polaków do oszczędzania widać w wielu innych statystykach. Na koniec listopada gospodarstwa domowe miały ulokowane w bankach 714 mld zł, o 10,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Dla porównania, w 2015 r. wartość depozytów zwiększyła się o 9,5 proc., a rok wcześniej o 9,3 proc. Wzrost depozytów przyspieszył pomimo rekordowo niskich stóp procentowych.
Gospodarstwa domowe chętnie lokowały też oszczędności w obligacjach skarbowych. Do końca listopada przeznaczyły na nie 4,3 mld zł, podczas gdy w całym 2015 r. 3,2 mld zł. Ostatnio większym zainteresowaniem obligacje te cieszyły się w 2008 r. O wzroście skłonności Polaków do oszczędzania najlepiej świadczy jednak to, że – jak wynika z danych NBP – mieszkania są coraz częściej kupowane za gotówkę. W siedmiu największych miastach udział gotówki w transakcjach mieszkaniowych wynosił w pierwszych trzech kwartałach 63,3 proc., w porównaniu z 58 proc. w 2015 r.
Jak tłumaczyli w niedawnym raporcie ekonomiści banku Credit Agricole, większą chęć Polaków do oszczędzania można wiązać z „wyraźną poprawą sytuacji na rynku pracy, która skłania konsumentów do odbudowy bufora oszczędnościowego, uszczuplonego w okresie gorszej koniunktury lub w wyniku spłaty zobowiązań zaciągniętych w tym okresie". Drugim czynnikiem, który według nich zwiększa stopę oszczędności, są rosnące obawy o wysokość przyszłej emerytury, związane m.in. z demontażem OFE.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA