fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Sądom grozi frankowy zawał

Fotorzepa, Łukasz Solski
Ministerstwo Sprawiedliwości obawia się zatkania sądów sprawami frankowymi i... liczy na propozycje banków.

Z naszych informacji wynika, że Ministerstwo Sprawiedliwości zaprosiło bankowców na spotkanie w sprawie hipotek frankowych. Podczas spotkania, które odbyło się w ubiegłym tygodniu, urzędnicy chcieli poznać ich pomysły na to, jak można odciążyć sądy.

Spraw przybędzie

Po trzech kwartałach tego roku do sądów wpłynęło już 7,5 tys. nowych spraw, czyli już więcej niż w całym 2018 r. (przybyło ich wtedy 7,2 tys.). Fala ta, napędzana sprzyjającymi klientom orzeczeniami Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Sądu Najwyższego oraz rosnącym odsetkiem wygrywanych przez frankowiczów spraw, będzie rosnąć. Widać to choćby po danych jednej z największych kancelarii obsługujących frankowiczów wskazujących na skokowy wzrost zainteresowania jej usługami w ostatnich miesiącach. Oznacza to, że za sześć–dziewięć miesięcy, bo tyle trwa przygotowanie sprawy, do sądów dotrze kolejna fala pozwów. A spraw już jest sporo, ich liczbę można szacować na ponad 20 tys. Związek Banków Polskich wskazywał we wrześniu, że jest ich kilkanaście tysięcy.

Sprawy frankowe są trudne merytorycznie, zajmują dużo czasu, nawet dwa–trzy lata, bo zwykle przebiegają przez dwie lub trzy instancje, dodatkowo obciążając i tak przeciążony system sądownictwa, do czego przyczyniła się reforma MS.

Jakie są możliwości ulżenia sądom w sprawach frankowych? Resort nie odpowiedział na nasze pytania. Z naszych informacji wynika, że może chodzić o zmiany w prawie procesowym (które przyśpieszają procedowanie lub przekierowują część spraw do innego sposobu rozpoznawania) lub materialnym (zmiany w prawie cywilnym, które spowodowałyby, że problem frankowy nie musiałby być rozwiązywany w sądach). W tym drugim przypadku żadne konkrety nie padły. W zakresie prawa procesowego pojawił się pomysł, aby wprowadzić obowiązek mediacji między klientem a bankiem, prowadzonej np. przez rzecznika finansowego, zanim sprawa trafi do sądu.

Pojawiła się też propozycja stworzenia okrągłego stołu mającego wyłonić nowe inicjatywy legislacyjne. – Głównym celem jest zapobieżenie zablokowaniu sądów. Resort zdaje sobie sprawę, że przyrastająca liczba nowych spraw doprowadziłaby do niewydolności sądów. Motywacją resortu nie jest obawa o straty banków z powodu przegrywanych spraw i potencjalny negatywny wpływ na finansowanie gospodarki – mówi jeden z bankowców.

Sporna norma

– Problem frankowiczów to problem społeczno-gospodarczy i może być rozwiązana wyłącznie drogą legislacyjną, bo sądy nie są w stanie podołać temu wyzwaniu. Zarówno pod względem merytorycznym, bo zapadają skrajnie różne wyroki, jak i z powodu ich niskiej wydajności. W najgorszym scenariuszu sprawy frankowe mogą w sądach toczyć się kilkanaście lat – dodaje jeden z prawników. Zwraca uwagę, że zostały ostatnio zmniejszone opłaty sądowe dla konsumentów do maksymalnie 1000 zł, co zachęca ich do pójścia do sądów.

Zdaniem bankowców muszą zostać wprowadzone zmiany prawne, które będą oparte na zasadzie sprawiedliwości społecznej i równoważyć będą interesy wszystkich stron bez faworyzowania frankowiczów względem kredytobiorców złotowych.

– Interwencja legislacyjna jest konieczna, bo z powodu nie tylko obaw o zatkanie sądów, ale też różnych ich orzeczeń, które mogą doprowadzić do rozczarowań wielu frankowiczów mających teraz bardzo rozbudzone nadzieje – mówi jeden z prawników reprezentujących banki. Dodaje, że jednym z możliwych rozwiązań byłoby wprost wprowadzenie do porządku prawnego normy dyspozytywnej. Według wyroku TSUE z 3 października można nią uzupełnić umowę walutową po usunięciu klauzuli niedozwolonej, gdy nieważność byłaby niekorzystna dla klienta, ale obecność tej normy w polskim prawie – odwołującej się do zastosowania średniego kursu NBP, a więc rozwiązania korzystnego dla banków – jest kwestionowana przez frankowiczów. Inna opcja to przekonanie sądów, że norma dyspozytywna istnieje i można się odwołać do art. 358 par. 2 KC mówiącego o średnim kursie NBP.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA