fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja i wychowanie

Sąd Najwyższy skazał bajkowego Wilka na wychowawczą karę

Wilk na wokandzie
Wojciech Tumidalski
10 miesięcy ograniczenia wolności, zakaz wyjścia z lasu, elektroniczna obroża i zajęcia z kuratorem o godności dzieci i seniorów – taki wyrok wydano we wtorek w Sądzie Najwyższym na wilka.

Ten dziki zwierz, odgrywany przez aktora, stanął przed sądem oskarżony o usiłowanie dwóch zabójstw: połknięcie Babci i Czerwonego Kapturka – one jako pokrzywdzone były oskarżycielkami posiłkowymi. Swego zamiaru Wilk jednak nie osiągnął dzięki zabiegom Gajowego – świadka w procesie. Zarzut Wilk usłyszał od prokuratora Aleksandra Herzoga, aż w końcu doprowadzonego przez policję podsądnego zobaczyły wszystkie dzieci zgromadzone w największej sali SN.

Proces Wilka był bowiem symulacją rozprawy, przygotowaną dla kilkudziesięciorga dzieci warszawskich szkół przez stowarzyszenie sędziów Iustitia, inicjatywę Wolne Sądy i prokuratorów z Lex Super Omnia. Rozprawie przewodniczył rzecznik SN Michał Laskowski, sądzili też sędzia SN Katarzyna Gonera i prezes Iustitii sędzia Krystian Markiewicz. Prok. Herzoga wspierał Krzysztof Parchimowicz, a obrońcami Wilka byli mecenasi Jacek Dubois i Krzysztof Stępiński. Wszystko w reżyserii Michała Zadary.

Już na początku dzieci dowiedziały się, że sądu nie można przekupić ani ciastem – jak próbował zrobić Czerwony Kapturek, ani obietnicą pomocy w przyszłości, gdy się zostanie posłem – taką wizję roztaczał Wilk. Ważne też, by żaden sędzia nie był stronniczy – na wniosek prokuratora badano, czy jeden z nich nie ma wilczych oczu.

Oskarżony Wilk się nie przyznawał. Przypomniał, że jest pod ochroną i przekonywał, że wszystkie wilki są ofiarami nienawiści człowieka. – Czy wilk lubi dzieci? – pytał prokurator. – Lubię. Ale nie w tym sensie żeby je pożerać! – zarzekał się oskarżony. – Czy wilk ma ostre zęby i mógłby schrupać babcię i Kapturka? – dociekał obrońca. - Mógłbym, ale ja je połknąłem – odpowiadał Wilk.

Kapturek i Babcia zapewniały sąd, że przeżyły najstraszniejsze chwile w brzuchu Wilka, a Gajowy opowiedział, jak wycisnął ofiary z wilczego brzucha. – Ćwiczyłem zapasy, mam żelazny uchwyt – mówił Gajowy.

 

Na koniec – głosy stron. – Wilk działał umyślnie i podstępnie. Połknął Babcię, a by pożreć i Kapturka, założył babciny czepek. Pokrzywdzone są zresztą nie tylko one, ale też wszystkie dzieci, bo boją się wilków, i wszystkie wilki – bo to przez niego ludzie się ich boją. Ten Wilk jest Czarną Owcą – mówił prokurator Herzog. Powołując się na najnowsze wytyczne Prokuratora Generalnego wniósł o surową karę – dożywotniego osadzenia Wilka w warszawskim ZOO.

- Nie taki Wilk straszny – przekonywał mecenas Dubois. Przypomniał, że to wilki stworzyły wilcze prawo, które głosi, że gdy wilk jest głodny – nie je innego wilka, ale już każdą inną osobę – tak. Adwokat wrócił do czasów antycznych, by przypomnieć, że nie kto inny jak Wilczyca uchroniła Romulusa i Remusa – założycieli Rzymu. – Pieśń „Obława” jest o cierpieniu młodych wilków. To nie człowiek jest wrogiem wilka, lecz wilk stał się wrogiem człowieka. A nasz Wilk to bohater! Połknął, choć mógł pogryźć. Zrobił to by chronić Babcię i Kapturka przed samym sobą i przed innymi wilkami – przemawiał mecenas Dubois. Mec. Stępiński przypomniał o konstytucji, która każdemu gwarantuje uczciwy proces.

Rozprawa w SN w sprawie Wilka z bajki o Czerwonym Kapturku
Mateusz Rzemek

Sąd udał się na naradę, a dzieci pytano o wyrok. Od pomysłów „kara śmierci”, „pociąć na plasterki” prowadzącym dialog z widownią I Prezes SN Małgorzacie Gersdorf i sędziemu Bartłomiejowi Przymusińskiemu udało się przejść do wymiaru edukacyjnego. – Po co jest kara? – zapytał. – Żeby czegoś nauczyła – padła odpowiedź. Dzieci podpowiadały: Wilk za karę ma posprzątać las. – Pamiętajcie: żeby sąd mógł kogoś skazać, musi być przekonany, że oskarżony jest winny. W przeciwnym razie trzeba uniewinnić – tłumaczyła dzieciom prof. Gersdorf, która też poczęstowała je cukierkami.

W końcu sąd ogłosił orzeczenie: Wilk został uznany za winnego, ma przez 10 miesięcy zakaz opuszczania lasu, zbliżania się do Babci i Kapturka, będzie monitorowany dzięki elektronicznej obroży, a w ramach prac społecznych będzie sprzątał las i segregował śmieci. Kurator będzie też z nim prowadził zajęcia edukacyjne. – Tak naprawdę wilki boją się ludzi, a nasz bajkowy Wilk musi zrozumieć co zrobił złego – wyjaśnił sąd, powołując się na Konstytucję i prawo karne.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA