fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Cameron może liczyć na Polskę

Beata Szydło nie mówi po angielsku, ale rozumie ten język – powiedziała „Rz” po spotkaniu premier z Davidem Cameronem rzeczniczka rządu Elżbieta Witek
AFP
Szydło jest gotowa rozmawiać o ograniczeniu imigracji do Wielkiej Brytanii, ale nie za cenę dyskryminacji Polaków.

Po dwóch turach rozmów między premierami obu krajów w środę wieczorem i w czwartek rano minister ds. europejskich Konrad Szymański przyznał „Rz", że „jest umiarkowanym optymistą" co do możliwości porozumienia w drażliwej sprawie zmniejszenia subwencji socjalnych dla obywateli krajów Unii pracujących w Zjednoczonym Królestwie.

W liście przesłanym miesiąc temu na ręce przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska David Cameron wysunął w tej sprawie kilka konkretnych propozycji, w tym pozbawienia imigrantów przez cztery lata od przyjazdu do Wielkiej Brytanii świadczeń socjalnych oraz zlikwidowania dodatków dla tych dzieci imigrantów, które nie mieszkają na Wyspach.

Nie ma zgody na zmienianie traktatów

Te rozwiązania Polska odrzuca.

– Wśród propozycji reform przedstawionych przez brytyjskiego premiera są kwestie, co do których nie ma pełnej zgody – przyznała Beata Szydło. Jej zdaniem „wątpliwości strony polskiej dotyczą zmian traktatowych, które wiązałyby się z długim okresem ratyfikacji w krajach członkowskich i ryzykiem fiaska reform".

Propozycja Camerona wymagałaby zmiany traktatów, bo dziś prawo europejskie zakazuje dyskryminacji obywateli jednego kraju Unii w stosunku do obywateli drugiego. A tak by się stało, gdyby pracujący na tym samym stanowisku w Londynie Polak i Brytyjczyk mieli różne świadczenia socjalne.

Ale równocześnie Szydło zapowiedziała, że jest gotowa podjąć rozmowy z Cameronem w sprawie sposobów ograniczenia napływu imigrantów, które byłyby zgodne z zasadami Brukseli.

– Te rozmowy nie będą się sprowadzały do ograniczenia subwencji socjalnych przez cztery lata i dodatków na dzieci, ale obejmą znacznie szersze spektrum rozwiązań. W lutym na ich podstawie powinien zostać opracowany konkretny dokument – mówi minister Szymański.

Dwustronne spotkanie w tej sprawie między Szydło i Cameronem zaplanowano na styczeń. Wcześniej, 17 grudnia, na szczycie w Brukseli Cameron usłyszy od wszystkich przywódców Unii, jak oceniają jego propozycje.

Polska w negocjacjach z Londynem jest ważna, bo blisko milion naszych obywateli na stałe wyjechało na Wyspy. Ale wiele innych kluczowych krajów Wspólnoty, w tym Niemcy i Francja, także odrzuciło te pomysły Camerona, które podważyłyby jedną z czterech podstawowych swobód jednolitego rynku. Obawiają się one, że byłby to precedens, za którym mogłoby pójść podważenie swobody przepływu towarów czy usług. Podobne jest stanowisko Komisji Europejskiej.

– W tej sprawie nie ma zgody w Radzie UE na propozycje brytyjskie – przyznał kilka dni temu Donald Tusk.

Ale rzeczniczka rządu Elżbieta Witek powiedziała „Rz", że w trakcie rozmów w Warszawie Cameron nie stawiał na ostrzu noża pomysłu ograniczenia o cztery lata praw socjalnych, tylko przedstawiał go jako jedną z możliwości na powstrzymanie imigracji. Brytyjski premier wskazywał także szefowej polskiego rządu, że w przeciwieństwie do naszego kraju liczba ludności Wielkiej Brytanii szybko rośnie i już teraz jest to jeden z najgęściej zaludnionych krajów świata.

– Nawet w najtrudniejszej sprawie subwencji socjalnych zgodziliśmy się dalej pracować nad jej rozwiązaniem. Popieram zasadę swobodnego przepływu osób i bardzo doceniam wkład Polaków i innych Europejczyków w rozwój Wielkiej Brytanii. Wyzwaniem jest jedynie skala ogromnego ruchu ludności, który dotarł do nas z Europy i za którym nie mogą nadążyć usługi publiczne – powiedział Cameron.

Co roku na Wyspach osiedla się o przeszło 300 tys. więcej imigrantów, niż z nich wyjeżdża. To główny powód, dla którego już 38 proc. Brytyjczyków chce głosować w nadchodzącym referendum przeciw pozostaniu kraju w Unii.

– Unia jest wstrząsana kryzysami i musimy zrobić wszystko, aby uniknąć kolejnego wstrząsu, jakim byłoby wyjście Wielkiej Brytanii z Unii – powiedział po rozmowie Camerona z Andrzejem Dudą prezydencki minister ds. zagranicznych Krzysztof Szczerski.

Nagroda na szczycie NATO

W negocjacjach z Polską na temat warunków pracy imigrantów szef brytyjskiego rządu ma skuteczny środek nacisku: lipcowy szczyt NATO w Warszawie. David Cameron jest jednym z tych nielicznych przywódców paktu, którzy popierają „wzmocnienie obecności sojuszu w Polsce", najważniejszy postulat Andrzeja Dudy w kampanii wyborczej.

– Ten aspekt rozmów był bardzo owocny. Wielka Brytania podziela nasze przekonanie, że NATO musi się dostosować do strategicznego zagrożenia na wschodniej flance. I jest to refleksja na serio, nie tylko deklaracje – mówi Konrad Szymański. Zdaniem ministra „pozostałe brytyjskie postulaty nie budzą u nas żadnych większych emocji". Chodzi m.in. o zapobieganie dyskryminacji krajów Unii, które nie należą do euro, i wzmocnienie możliwości parlamentów narodowych wpływania na propozycje legislacyjne Komisji Europejskiej.

Aby nie zaogniać stosunków z Polską, Cameron nie odniósł się w czasie rozmów z Szydło do obaw brytyjskich mediów o trwałość demokracji w naszym kraju.

– Nie było o tym mowy – zapewnia Elżbieta Witek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA