fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Prawa człowieka: dziesięć wydarzeń 2018 r.

AdobeStock
W obronie praw: dziesięć wydarzeń roku.

W zeszłym tygodniu minęło 70 lat od uchwalenia w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Ten bezprecedensowy dla cywilizacji i kultury dokument zmienił myślenie o człowieku. Podkreślił jego przyrodzoną godność oraz równe i niezbywalne prawa.

W Polsce musieliśmy czekać aż do 1989 r., by prawa człowieka stały się prawami podstawowymi. Z tym większym niepokojem patrzę, jak dziś realizacja wielu praw obywateli, wynikających zarówno z Deklaracji, jak i z Konstytucji, jest zagrożona. Ich ochrona staje się coraz trudniejsza, zwłaszcza wobec zachwiania równowagi władz i dążenia do upolitycznienia instytucji publicznych. Dlatego warto wskazać 10 najważniejszych wydarzeń mijającego roku, istotnych z punktu widzenia praw człowieka.

- Reportaż „Superwizjera". 21 stycznia TVN wyemitowała reportaż o obchodach rocznicy urodzin Adolfa Hitlera przez polskich neonazistów. Uświadomiło to, jakim zagrożeniem dla demokracji może być faszyzm, nie dość zdecydowanie zwalczany. Nadzieją napawało, że po emisji wszczęto śledztwo, a premier Mateusz Morawiecki dziękował dziennikarzom, że przyczynili się do zwalczania praktyk neonazistowskich. W listopadzie okazało się jednak, że służby podległe premierowi ścigają operatora, który uczestniczył w reportażu. Można to uznać za szykanę, bo ewidentnie działał on w interesie publicznym.

- Nowelizacja ustawy o IPN. 26 stycznia Sejm uchwalił, że do trzech lat więzienia grozi każdemu (także cudzoziemcowi), kto publicznie i wbrew faktom przypisze „Narodowi lub Państwu Polskiemu" współodpowiedzialność za zbrodnie Trzeciej Rzeszy. Mogło to mieć mrożący skutek dla debaty publicznej i rodzić autocenzurę wśród dziennikarzy oraz świadków i badaczy Zagłady. Sądy rozstrzygałyby, jak wyglądała historia. Podczas dyskusji doszło do wzmożenia zdarzeń antysemickich. A ustawa, która miała doprowadzić do ograniczenia wadliwych „kodów pamięci", paradoksalnie zwiększyła ich używanie na świecie. Wycofanie się z ustawy przez jej twórców zapobiegło powrotowi cenzury i pogorszeniu wizerunku Polski, choć niektóre zagadnienia (np. odpowiedzialności cywilnej), wciąż wymagają refleksji.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE ws. wycinki w Puszczy Białowieskiej. 17 kwietnia TSUE orzekł, że decyzje Polski o zwiększeniu wycinki naruszały prawo UE. Potwierdziło to, że uzasadnione były – brutalnie rozbijane –protesty. Środowisko naturalne to wspólne dobro całego społeczeństwa, a jego reprezentantów pozbawiono głosu. Coraz aktywniej organizacje społeczne angażują się zaś w walkę z odorami i ze smogiem. Jest tu wiele do zrobienia, o czym świadczy przebieg szczytu #COP24 Katowicach, powstawanie kolejnych „alarmów smogowych" oraz koalicji organizacji takich jak #DośćTrucia.

- Protest opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Rozpoczęta 18 kwietnia 40-dniowa okupacja sejmowego korytarza wykazała po raz kolejny, jak bardzo prawa tych osób nie są respektowane. O tym, jak wiele Polska ma do nadrobienia, świadczą rekomendacje Komitetu ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami z 25 września. Dla wielu z nich nie ma nawet mglistych widoków na wykonanie (np. zniesienie ubezwłasnowolnienia).

- Sprawa Tomasza Komendy. 16 maja Sąd Najwyższy uniewinnił go od zarzutu zgwałcenia i zabójstwa dziewczynki. Odsiedział 18 lat. Mogło się tak stać m.in. dlatego, że przyznał się na policji, bo został pobity. Gdyby od początku miał adwokata, nie mogłoby do tego dojść. Dlatego tak ważna jest gwarancja prawa do obrony od chwili zatrzymania. Równie istotne jest skuteczne zapobieganie torturom. Brak takiego przestępstwa w kodeksie karnym uniemożliwia kwalifikację konkretnych czynów jako tortur.

- Wyrok Trybunału Praw Człowieka w sprawie ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej. 20 września ETPCz uznał, że brak możliwości odwołania się do sądu od decyzji prokuratury w tej sprawie narusza prawo Unii. Pokazuje to, jak wiele jest wciąż do zmiany, jeśli chodzi o prawo do skutecznego środka odwoławczego. Możliwość zaskarżenia takiej decyzji prokuratury wynika m.in. z elementarnej zasady cywilizacji – poszanowania zwłok.

- Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Lublinie ws. Marszu Równości. 12 października SA uchylił zakaz wydany przez prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka. Potwierdził, że państwo ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo obywatelom korzystającym z wolności zgromadzeń. Jej ograniczanie z powodu pogróżek przeciwników demonstracji jest niedopuszczalne. Z raportu RPO wynika, że wolność ta jest dziś w Polsce naruszana przez obecną ustawę o zgromadzeniach i wskutek działań władz. Sprawa miała symboliczne znaczenie dla całego ruchu LGBT w Polsce.

- Postanowienie tymczasowe TSUE. 19 października TSUE, badając wniosek Komisji Europejskiej, zawiesił stosowanie przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym co do stanu spoczynku sędziów po 65. roku życia i wstrzymał powołania na ich miejsce. Odnosiło się to też do pierwszej prezes SN prof. Małgorzaty Gersdorf. 21 listopada Sejm zmienił ustawę, przywracając sędziów SN i NSA, którzy przeszli w stan spoczynku. Postanowienie to duże zwycięstwo społeczeństwa obywatelskiego i sędziów. Codzienna walka o niezależność sądownictwa odbywa się jednak w sądach niższych instancji i ma ścisły związek z sytuacją w Krajowej Radzie Sądownictwa oraz toczącymi się postępowaniami dyscyplinarnymi.

- Obchody Święta Niepodległości 11 listopada 2018 r. Władze Warszawy zakazały Marszu Niepodległości, organizowanego jako tzw. zgromadzenie cykliczne. Decyzję taką uchylił sąd. W efekcie zorganizowano zgromadzenie państwowe, za którym przeszedł Marsz Niepodległości (doszło do incydentów, które mogły być przestępstwami z nienawiści). Choć prawo o zgromadzeniach nie dotyczy tych organizowanych przez władze państwowe, to nie ma przepisów, jak postępować podczas kolizji manifestacji organizowanych przez obywateli i przez państwo. Świętowaliśmy też stulecie wywalczenia przez Polki praw wyborczych – w Polsce odbyło się wiele konferencji, seminariów i spotkań, w czasie których dyskutowaliśmy o historii, emancypacji kobiet i aktualnym (niestety nie najlepszym) stanie przestrzegania praw kobiet w Polsce.

- Pogrzeb bezdomnej. 15 listopada w Otwocku pochowano Ewę Musiał, lekko upośledzoną osobę, która niemal 40 lat zmagała się z bezdomnością, nie mając dokumentów i oficjalnie „nie istniejąc". Dopiero w tym roku, dzięki Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej, dostała PESEL i dowód osobisty. Tylko dlatego, gdy zmarła we wrześniu, nie pochowano jej jako NN. Pani Ewa (znakomicie opisana w reportażu Przemysława Wilczyńskiego w „Tygodniku Powszechnym") pozostaje symbolem wykluczenia społecznego - wyrzutem sumienia dla nas wszystkich. Pamiętajmy o niej przy okazji Świąt.

Autor jest rzecznikiem praw obywatelskich

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA