fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Precedensowy pozew o zadośćuczynienie za warunki pobytu w ośrodku w Gostyninie

materiały policji
Zadośćuczynienia i zaprzestania naruszeń dóbr osobistych domaga się od Skarbu Państwa jeden z pensjonariuszy Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostynienie. Zarzuca utrudnianie kontaktu z rodziną, brak odpowiedniej opieki zdrowotnej, przeludnienie, ingerencje w prywatność.

Informację o pozwie podała Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która pro bono reprezentuje pensjonariusza. Nie podała imienia i nazwiska mężczyzny, ani wysokości kwoty, której domaga się on jako zadośćuczynienia.

Czytaj też:

W Gostyninie bez intymności

Klient HFPC  domaga się od Skarbu Państwa zaprzestania naruszeń dóbr osobistych oraz zadośćuczynienia za dotychczasowe naruszenia. Zwrócił się też do sądu o zabezpieczenie roszczeń poprzez nakazanie władzom KOZZD określonych działań mających na celu niedopuszczenie do naruszenia jego praw w trakcie trwania postępowania.

Mężczyzna, który trafił do KOZZD w grudniu 2015 r. i przebywa w nim do dziś, twierdzi, że ośrodek utrudnia mu kontakt z rodziną, nie zapewnia odpowiedniej opieki zdrowotnej w sposób bezprawny stosuje wobec niego środki przymusu bezpośredniego, a ponadto sala, w której przebywa, była przez dłuższy czas przeludniona. Sala ta ma ok. 27 mkw., przy czym wolna przestrzeń wynosi zaledwie nieco ponad 12 mkw. Tymczasem liczba osadzonych przebywających w pomieszczeniu razem z autorem pozwu wynosiła, w zależności od okresu, od 6 do 8. Zdaniem powoda takie warunki mogą być uznawane za przeludnienie i naruszają jego prawo do prywatności i intymności.

Kolejny zarzut dotyczy personelu KOZZD, który zdaniem powoda w sposób niezasadny ingeruje w jego prywatność w trakcie  widzeń z żoną i córką. Odwiedziny odbywają się zawsze w obecności pracownika ochrony KOZZD. Zakazany jest jakikolwiek kontakt fizyczny. Po każdym widzeniu następuje kontrola osobista przeprowadzana przez pracowników ochrony ośrodka i utrwalana na urządzeniach monitorujących. Tego typu działania nie mają podstawy prawnej w ustawie - uważa autor pozwu.

Osadzeni w KOZZD są też poddawani działaniom terapeutycznym, w tym m.in. rozmowom z psychologiem na tematy związane z życiem seksualnym. Klient HFPC zarzuca, że wyznania osadzonych, poczynione w trakcie takich rozmów, nie są należycie chronione, gdyż sporządza się z nich notatki dostępne dla całego personelu.

Pensjonariusz wskazuje też, że władze KOZZD od kilku lat uniemożliwiają mu poddanie się zabiegowi medycznemu polegającemu na usunięciu gwoździa śródszpikowego, który umieszczono jeszcze w 2015 r. po tym, jak mężczyzna doznał wypadku. Powoduje to ból i dyskomfort utrudniający normalne funkcjonowanie.

Sprawa prowadzona jest przez HFPC w ramach Programu Spraw Precedensowych, a powoda reprezentują pro bono prawnicy z kancelarii Wardyński i Wspólnicy.

Za mało miejsca dla "bestii"

HFPC przypomina, że Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym został utworzony w 2014 r. Jest w nim wykonywana tzw. detencja postpenalna, a więc izolacja osób uznanych za stwarzające zagrożenie dla społeczeństwa z uwagi na występujące u nich zaburzenia psychiczne o takim charakterze lub nasileniu, że zachodzi co najmniej bardzo wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez osobę nimi dotkniętą poważnego przestępstwa zagrożonego karą co najmniej 10 lat pozbawienia wolności.

Początkowo przewidywano, że do KOZZD trafi niewielka grupa osób, głównie tych, które zostały skazane w PRL na karę śmierci, którą następnie, na mocy ustawy amnestyjnej z 1989 r., zmieniono na karę 25 lat pozbawienia wolności. Szybko jednak okazało się, że liczba osadzonych w KOZZD będzie znacznie wyższa – obecnie przekracza już 60. Jednocześnie, ośrodek nie został w odpowiednim tempie przystosowany do tak dużej liczby osadzonych, co powodowało, że w pewnych okresach panowały w nim warunki, które można zakwalifikować jako przeludnienie.

HFPC zaznacza, że  prawa osadzonych w KOZZD podlegają licznym ograniczeniom niemającym podstawy w ustawie, a jedynie w aktach wewnętrznych ośrodka. Swoje zaniepokojenie sytuacją w KOZZD wielokrotnie wyrażał Rzecznik Praw Obywatelskich. Podkreślał, że przepisy dotyczące KOZZD pomijają sferę życia codziennego, m.in. warunków bytowych, zakupów, widzeń, korespondencji, rozmów telefonicznych, wyżywienia, kontroli osobistych, postępowania z pacjentami naruszającymi przepisy, możliwości wniosków, skarg i odwołań od decyzji dyrektora. Pacjenci zdani są tu na arbitralną wolę dyrektora. To on określa w regulaminie ich prawa i obowiązki.

Warunki w Ośrodku krytycznie ocenił także Europejski Komitet do spraw zapobiegania torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA